wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Nie zapomnę o swym kacie

Dodano: 21 stycznia 2005, 12:49

Czy mam do niego żal? - zastanawia się Janusz Rożek, bity i szykanowany przez komendanta MO z Milejowa? -Może to robił z przekonania, miał taką świadomość. Ale czy mam o tym zapomnieć? Chyba nie

Józef R., gorliwy komendant posterunku Milicji Obywatelskiej w Milejowie, jest pierwszym oprawcą, którego lubelski Instytut Pamięci Narodowej chce pociągnąć do odpowiedzialności za to, co wyprawiał w latach 70. Wcześniej IPN oskarżał zbrodniarzy stalinowskich.
Wojenne historie
Blizny na ręku, odłamek w skroni. Janusz Rożek, rolnik z Górnego, ma o czym opowiadać z wojennych historii. Ale pytać trzeba głośno. - Pewnie to przez to, że mnie tak na posterunku pobili - wspomina. - Bębenki w uszach mi popękały.
Wybuchła wojna a Rożek chciał walczyć. Ciągnęło go do polskiego wojska. Dotarł na Słowację, szedł już do węgierskiej granicy. Wpadł w ręce słowackich żandarmów. - Dobrze, że mnie Niemcom nie wydali, ale kazali wracać - wspomina.
Ale już wkrótce można było walczyć w kraju. Powstał Związek Walki Zbrojnej. Rożek był w oddziale Szarugi. Potem nadeszła Armia Czerwona. Rożka, rocznik 1921, powołano do wojska. Walczył w Kołobrzegu. Dostał odłamkiem w głowę. Koniec wojny zastał go w szpitalu pod Berlinem. Potem był pułk ochrony rządu. Ale Rożek już długo miejsca w wojsku nie zagrzał. Zdegradowany do kaprala za agitowanie za Mikołajczykiem, wrócił gospodarzyć pod Milejów.
Przeszukania, zatrzymania
Dlaczego zaczął organizować chłopów przeciw PRL-owskiej rzeczywistości. - Słuchałem Wolnej Europy, wiedziałem o powstaniu Komitetu Obrony Robotników, chciałem nawiązać z nimi jakiś kontakt - mówi.
W 1977 roku powstał "ROBCIO” Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Wolna Europa podała nazwiska założycieli m.in. księdza Wiśniewskiego. Rożek znalazł go w kościele u dominikanów. Dostał od niego pierwsze biuletyny. I tak się zaczęło. Najpierw przyjeżdżał na spotkania do Lublina. Potem były kontakty z opozycją w Warszawie, Jackiem Kuroniem i chłopskie spotkania już na miejscu w Górnem.
Milicja zainteresowała się nim po raz pierwszy po zebraniu z rolnikami w szkole w Górnem. Przyjechali partyjni oficjele, namawiali do nowej ustawy emerytalnej. A Rożek wstał i mówi, że w Polsce krzywdzi się chłopów a faworyzuje spółdzielnie i PGR. Umarza się im kredyty, przyznaje maszyny. W dodatku zaczął jeszcze zbierać podpisy za tym, żeby radio i telewizja transmitowały msze św.
- Milicja była u mnie już na drugi dzień - mówi. - Zawieźli mnie na posterunek i przekonywali, żebym zrezygnował z mącenia wśród chłopów.
Rożek robił jednak dalej swoje. Zapraszał na spotkania z chłopami Leszka Moczulskiego, Henryka Wujca, Ludwika Dorna. Zaczęły się przeszukania i zatrzymania.
- Przyjechał taki pułkownik Trąbka i mówi, że ma nakaz przeszukania, bo jestem podejrzany, że ze sklepu w Białce ukradli wódkę i żywność - mówi. - Mogłem mieć przy przeszukaniu jednego świadka. Zawołałem sąsiada. Dziwił się, że spirytusu szukają przewracając kartki w książkach.
Bił z przekonania
30 lipca 1978 roku powstał Komitet Samoobrony Ziemi Lubelskiej. Działaczy zawożono na posterunki milicji. Samego Rożka MO zamykała 15 razy. Zatrzymanie 30 października 1978 roku miało brutalny przebieg. Józefowi R., komendantowi MO z Milejowa, w biciu Rożka pomagali funkcjonariusze SB.
- Zabrali mnie z banku spółdzielczego, zaczęli tłuc po głowie - wspomina.
Rożek dobrze pamięta Józefa R.
- Taki gorący zwolennik tamtego ustroju, uważał, że można siłą zmusić do uległości.
Parę lat później Józef R. przeszedł do Służby Bezpieczeństwa. Pracował w wydziale, który zajmował się rozpracowywaniem Kościoła. W 1989 roku został negatywnie zweryfikowany. Teraz jest na emeryturze. Za pobicie Rożka odpowie przed sądem.
- Postawiliśmy mu zarzut bezprawnego pozbawienia wolności i bicia pięściami po głowie i twarzy - mówi prokurator Andrzej Witkowski, z oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.
Na przesłuchaniu Józef R. zaprzeczył, że pobił działacza opozycji. Pamiętał, że go zatrzymywał, bo Rożek "wykrzykiwał jakieś antypaństwowe hasła i rozdawał ulotki”. Tłumaczył, że do zatrzymań dochodziło na polecenie przełożonych bądź prokuratora
Nie o taka Polskę walczyłem
W stanie wojennym Rożek był internowany. Dostał trzy lata więzienia. Po wyjściu na wolność dalej robił swoje. W 1989 roku został posłem. Potem wycofał się z polityki. - To, co się działo, nie szło w tym kierunku jak sobie wyobrażałem - tłumaczy. - Ja walczyłem o Polskę lepszą, uczciwszą. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!