sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Noc w piekarni

Dodano: 8 stycznia 2009, 21:00
Autor: (sz)

W piekarni Haliny i Tadeusza Pęziołów robota idzie na okrągło. O szóstej rano do hali wchodzi kolejna zmiana, a do sklepu pierwsi klienci. Parę minut po szóstej ciastowy Paweł Zdziłowski robi ciasto na bułki

- Ciasto idzie do mięsiarki. O siódmej do pieca idą łezki, bułki siedleckie i wyborowa paryska - wyjaśnia Halina Pęzioł.

Teraz wszystko zależy od piecowego Ireneusza Remuszki. Po 8 minutach w piekarni pachnie na całego.

Po bułkach chleb robiony na prawdziwym zakwasie. Z kęsów piekarze formują bochenki, które leżakują w koszyczkach godzinę. W piecu siedzą pół godziny i już przed dziewiątą lądują na sklepowej półce.

Po chlebie robi się ciastka, po 13 pieką się chałki, drożdżówki, chleb razowy i wielki przebój Pęzioła: chleb sitkowy.

O 15 wchodzi druga zmiana, o 21 trzecia.

- W nocy pieką się wynalazki - śmieje się Halina Pęzioł, a jej mąż Tadeusz dogląda wszystkiego. W wolnej chwili poluje, gra na akordeonie i zajada się jaglakiem. Z trójki dzieci tylko najmłodszy Michał (V rok AWF) pomaga ojcu przy chlebie. O co chodzi w piekarni? - W życiu trzeba być dobrym jak chleb - śmieje się Tadeusz Pęzioł.
Czytaj więcej o:
pierug lubelski
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pierug lubelski
pierug lubelski (23 stycznia 2009 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pierdzielisz tadeusz wajche przeluz
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!