czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

O zachowaniu przy wigilijnym stole

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 grudnia 2003, 11:44
Autor: (mad.)


Rytuał towarzyszący wigilijnej wieczerzy ma swój sens jeśli weźmiemy pod uwagę aspekt zdrowotny biesiadników. Na świątecznym stole królują potrawy ciężkostrawne i trzeba raczej degustować niż jeść, aby dotrwać w kondycji do pasterki. Nie bez przyczyny tę uroczystą kolację kończymy kompotem z suszonych owoców i spacerem na pasterkę.
– Susz na pewno pobudza sekrecję soków żołądkowych, ponieważ zawiera kwasy, jakie podczas procesu suszenia owoców nie zostały zniszczone – wyjaśnia prof. dr hab. Stanisław Zaręba, kierownik Katedry i Zakładu Bromatologii AM w Lublinie. – Można powiedzieć, że ułatwia „przerobienie” tego, co w takiej obfitości zjedliśmy. A jemy sporo potraw ciężkich. Do ich przygotowania używamy np. oleju. Trzeba dużo soków, żeby go przerobić na proste związki. Niektórzy przygotowują groch z kapustą. I jedno, i drugie ciężkostrawne. Można zjeść tego troszkę, ale nadmiar potrawy na pewno źle wpłynie na samopoczucie. Bardzo ważne jest, aby nie jeść dużo, a raczej degustować. Wszystko należy starannie pogryźć. Całe kawałki pożywienia długo leżą w żołądku. Z pewnością dobrze jest się przejść piechotą na pasterkę – pracują wtedy wszystkie mięśnie – także brzucha i pokarm krócej leży w przewodzie pokarmowym. Alkohol w małej ilości – np. lampka wina – pobudza sekrecję soków, w dużej hamuje.
Post nigdy nie był nakazem Kościoła. To był post tradycyjny i większość ludzi przyjęła go dla uczczenia tej niezwykłej nocy. Jakkolwiek odstąpiono od jedzenia mięsa, stoły uginały się od wielu innych potraw, a to już było zaprzeczeniem postu. Można nawet powiedzieć, że popełniamy ciężki grzech obżarstwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!