środa, 16 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Opowiem wam o trzech zbuntowanych Żydówkach

Dodano: 6 maja 2011, 14:34

1 maja 1936 roku. Bela Szapira z Lublina przemawia na wiecu w swoim mieście
1 maja 1936 roku. Bela Szapira z Lublina przemawia na wiecu w swoim mieście

– Lenin i Stalin krytykowali Różę. Naziści zbezcześcili jej grób. Nie możemy oskarżać Luksemburg za represje w ZSRR czy PRL. Dlatego chyba zbyt pochopnie Lublin pozbył się jej ulicy. Rozmowa z dr. Tomaszem Kitlińskim .

•W Lublinie trwa międzynarodowy festiwal Transeuropa, poświęcony prawom kobiet i prawom wszelkich mniejszości: seksualnych, etnicznych, religijnych. Bohaterkami pana wystąpienia są: Róża Luksemburg, Bela Szapira i Nan Golding. Dlaczego wybrał pan je z morza milionów kobiecych istnień?

– Po pierwsze: to buntowniczki. Po drugie: ich korzenie sięgają Lubelszczyzny. Różnorodnego – narodowo i ideowo – ale naszego regionu. Wszystkie trzy: Róża, Bela i Nan wywodzą się z rodzin żydowskich i weszły do historii niepokornych. Dziś nazwalibyśmy je kontestatorkami, feministkami, pacyfistkami. Rebelia Róży, Beli i Nan polega na niezgodzie wobec zastanej rzeczywistości, na ich dramatycznym "Nie!” w obliczu krzywdy ludzkiej, na walce o zmianę społeczną, na próbie wprowadzania polityki równych praw.

•Róża Luksemburg miała kiedyś w Lublinie swoją ulicę, ale ta przepadła na fali zmian. Zastąpił Różę ksiądz Jerzy Popiełuszko. Pana zdaniem, to ciekawa osoba i należy się jej nasza uwaga?

– Róża urodziła się w Zamościu, a szkołę średnią ukończyła z oceną celującą w Warszawie. Tam zaangażowała się w działalność polityczną. Nie miała jeszcze 18 lat, a już musiała z tego powodu uciekać do Szwajcarii. Była pierwszą kobietą, która na uniwersytecie w Zurychu obroniła doktorat. Mnóstwo pisała. I to nie tylko książki i artykuły, ale także tworzyła projekty przemian społecznych. Ale to nie przeszkadzało Luksemburg pisać uczuciowe poetyckie listy. A poza tym, zachwycała ją… przyroda, lubiła obserwować ptaki. To, co dziś nam jest w niej bliskie – jako wyróżniająca się oratorka zbierała głos w obronie praw wykluczonych.

•A co z jej poglądami politycznymi i działalnością komunistyczną? Do dziś wielu osobom kojarzy się jako przedstawicielka krwawego terroru minionej epoki…

– Lenin i Stalin krytykowali Różę. Naziści zbezcześcili jej grób. Nie możemy oskarżać Luksemburg za represje w ZSRR czy PRL. Dlatego chyba zbyt pochopnie Lublin pozbył się jej ulicy. Przerażał ją "ultracentralizm” Lenina, jego absolutyzacja partii komunistycznej. Wierzyła raczej w żywiołowość i spontaniczność. Zapominamy, że Róża opowiadała się za demokracją, pluralizmem i wolnością prasy. Występowała przeciwko przymusowi, przemocy i militaryzmowi.


• Może przynajmniej druga pana bohaterka jest mniej kontrowersyjna?

– Bela Szapira całe życie związana była z naszym miastem. W przedwojennym Lublinie działała cała mozaika partii politycznych, w śród nich partia Bund, której przewodziła właśnie Szapira. Bund charakteryzowały idee lewicowe, ale pozostawał on w konflikcie z bolszewikami.

• Czyli Bela jak Róża była kobietą polityczną…

– Szapira robiła wszystko, by polepszyć los najniższych warstw społecznych miasta. W okresie międzywojennym dbała o chorych, bezrobotnych, wykluczonych. W strasznym czasie II wojny światowej, w czasie Zagłady, współpracowała z polskim i żydowskim ruchem oporu. A w lubelskim getcie pomagała w… garkuchni. Jest ofiarą nazizmu, Bela zginęła w obozie w Ravensbrück.

• Historycznie najbliższą nam postacią jest pana trzecia bohaterka, Nan Golin. Może choć ona jest politycznie poprawna?

– Nan Golding to Amerykanka, która nie mogła znieść militarystycznej polityki prezydenta George'a W. Busha i ze Stanów Zjednoczonych przeniosła się do Francji. Jest nam bliska historycznie – bo to współczesna artystka – i sentymentalnie. Rodzina Nan wywodzi się z Lubelszczyzny. Moja trzecia bohaterka tworzy fotografię, którą upomina się o prawa kobiet i mniejszości. Goldin przedstawia – na równych prawach – rozmaite pary miłosne: kobieta–mężczyzna, kobieta–kobieta, mężczyzna–mężczyzna. Ta rozmaitość oddaje różnorodność orientacji miłosnych na Lubelszczyźnie i na całym świecie. Sztuka Nan ostrzega także przed brakiem odpowiedzialności w życiu seksualnym i epidemią HIV/AIDS. Wiele fotografii Goldin ukazuje cierpienie umierających na AIDS. Jedną z prac Goldin można było oglądać w warszawskim Muzeum Narodowym na wystawie "Ars Homo Erotica”, przygotowanej przez Pawła Leszkowicza, który teraz dla lubelskiej Galerii Labirynt stworzył ekspozycję "Miłość to miłość”. Bunt Nan wyraża się poprzez sztukę, tak jak bunt Róży i Beli wyraził się w polityce. Wszystkie trzy panie wyszły z podobnych żydowskich rodzin na Lubelszczyźnie. Wszystkie trzy przejęła niesprawiedliwość, uprzedzenia, zło w społeczeństwie.

• Oprócz złej sławy Luksemburg, Bela i Nan nie są zbyt znane?

– One są znane na świecie. Są zapomniane u nas. I to wielka szkoda. Jeśli chcemy kultywować różnorodność naszego regionu, to pamiętajmy o żydowskich rebeliantkach. To silne osobowości, osoby zdecydowane na radykalne działanie. Zaangażowane w – znów mówiąc językiem współczesnym – aktywizm. Festiwal Transeuropa dotyka właśnie aktywizmu, działalności społecznej w sztuce i społeczeństwie. Historie Nan, Róży i Beli świetnie do tego pasują.


Transeuropa

Trwający od wczoraj do 15 maja w festiwal, to święto feminizmu, ekologii, queer i sztuki wrażliwej społecznie. Ma połączyć sztukę, edukację, publicystykę i performance. Organizatorzy imprezy, która będzie się odbywała w tym samym czasie w kilku miastach Europy (w Polsce tylko w Lublinie), chcą nawiązać do wielości kultur naszego miasta oraz różnorodności tożsamości i orientacji miłosnych. Imprez trzeba szukać w:

• Galerii Labirynt
• Teatrze NN przy Grodzkiej
• Zachęcie przy ul. Obrońców Pokoju
• Spółdzielni przy Obrońców Pokoju
• Tekturze na Wieniawskiej
• Chatce Żaka przy ul. Radziszewskiego.

Wstęp na wszystkie wydarzenia jest wolny.

Program tutaj

Czytaj więcej o:
Swojski
halusia
Tomasz
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Swojski
Swojski (16 maja 2011 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a jaka tam ta Rosalia (Roza) odkrywcza ???

wszak olbrzymia liczba Zydow popierala socjalizm/komunizm, zas sprawy narodowe obywateli Europy mialy dla nich niewielkie znaczenie. rzecz jasna jesli chodzi o postawe Zydow w chwili, gdy ich ojczyzna juz istnieje, jakos dziwnym trafem sprawy narodowe nie sa juz tak blache.

No i tak konkretnie poprosze - co osiagnela? co uzyskala ? czym sie wslawila ?

Jakos Marii Curie-Sklodowska feministki w pompce maja.
Pewnie dlatego,ze wielka Maria w pomce miala wszystkie deb***ne akcje w postaci plonacych stanikow.
Rozwiń
halusia
halusia (14 maja 2011 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może ktoś znał Sarę Nomberg-Przytyk lewicującą żydówkę
Rozwiń
Tomasz
Tomasz (13 maja 2011 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Róża Luksemburg wierzyła w żywiołowość i spontaniczność!

Żywiołowo niektórzy Żydzi z Kresów zrywali Poalskie Godła z urzędów i posterunków, a spontanicznie wydawali NKWD oficerów, podoficerów i ludzi z Korpusu Służby Cywilnej. I ideowo byli oni bliscy poglądom Róży.

A gadki o tym że lubiła ptaki HA HA HA. Żałosne próby przybliżenia "bohaterki". Stalin też obierał dzieciom pomarańcze na pokazowych audiencjach, a Hitler lubił owczarki niemieckie.

Należy normować kontakty między Polakami a Żydami, do Żydów jako narodu mam szacunek, ale takiego wcierania g....na w oczy dawno nie czytałem.
Rozwiń
TW  STOKROTKA
TW STOKROTKA (11 maja 2011 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='KK' timestamp='1305032516' post='476521']
I bardzo dobrze że twórców żydokomuny się usuwa z nazewnictwa ,chociaż ta zaraza dalej jest ,nazwiska pozmieniali i dalej mącą ,taka to nacja
[/quote]
SIKORSKI-ten to se znalazl piekne.
Rozwiń
Adam
Adam (11 maja 2011 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fajny wywiad. Z takich postaci w naszej historii można być naprawdę dumnym
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!