wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

Ostry dyżur w Łęcznej, brakuje tylko Clooneya

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2009, 11:40

Trzy piętra, 20 000 metrów kwadratowych powierzchni, 199 łóżek, 1000 okien i drzwi. Po 9 latach od wmurowania kamienia węgielnego kilka dni temu ruszył szpital w Łęcznej

A jeszcze dwa lata temu nikt nie wierzył, że szpital ruszy. - Najwięksi sceptycy prorokowali, że w Łęcznej będzie stał największy w Polsce szpital w budowie. Dawali nam 100 lat na dokończenie inwestycji - wspomina Andrzej Dyczewski, wicestarosta łęczyński.

- Tymczasem władze powiatu łęczniańskiego wręcz stanęły na głowie, poruszyły wszystkie możliwe kontakty na ziemie i w niebie, aby zdobyć państwowe fundusze na dokończenie tej inwestycji - mówi Dyczewski. - I udało się.

W ub.r. powiat otrzymał subwencję rządową w wysokości 32,4 miliona złotych. Brakowało jednak ponad 7 milionów złotych, aby podpisać kontrakt na roboty budowlane w szpitalu. Ale i to się udało załatwić: po 9 latach, kosztem prawie 93 milionów złotych, powstał długo oczekiwany przez mieszkańców szpital.

Piotr Rybak, dyrektor szpitala, dodaje, że nie udało się jeszcze skończyć. - Brakuje nam nowoczesnego sprzętu do diagnostyki radiologicznej i pieniędzy na wyposażenie oddziału położniczo-ginekologicznego oraz andrologicznego. Mamy nadzieję, że do końca wszystko zostanie zapięte na ostatni guzik.

Tylko Clooneya brak

Pielęgniarka Ewa Wójcik koordynuje pracę izby przyjęć. - Praktycznie od pierwszego dnia pacjenci zaczęli się do nas zjeżdżać z całego regionu. Dziś przyjęliśmy pacjenta z podkarpackiego, ten jest spod Puław - wylicza Ewa Wójcik patrząc w dokumenty.

- 27 lat przepracowałam w jednym z lubelskich szpitali. Jak otrzymałam propozycję pracy tutaj, nawet przez chwilę się nie zastanawiałam. Tu jest jak w zachodnim szpitalu. Czysto, dużo miejsca, nowoczesny sprzęt i mili ludzie.

Brakuje tylko George'a Clooneya z "Ostrego dyżuru", a byłoby jak w filmie. Choć nasi lekarze są chyba bardziej przyjemni.

Interna jak ze snu

Doktor Marcin Skórski, lekarz koordynujący prace interny, właśnie bada pacjentów echokardiografem Vivid 7. - To cacko służy do diagnostyki pracy serca oraz ultrasonografii jamy brzusznej - wyjaśnia.

Kosztuje 400 tysięcy złotych i potrafi bardzo dużo. - Niewiele szpitali może się pochwalić takim sprzętem - dodaje doktor Skórski, prowadząc nas na oddział intensywnej opieki kardiologicznej. 6 łóżek obstawionych sprzętem czeka na pacjentów z chorobami serca.

- Nie ma takiego oddziału po tej stronie Wisły. Samo tylko łóżko dla chorego kosztuje 23 tysiące złotych. Ale to nic. Sprzęt firmy Draeger pozwala szybko i sprawnie ratować zdrowie i życie pacjentów. Takiego wyposażenia nie powstydziłyby się najlepsze kliniki we Europie.

Syrena a mercedes

Do tej pory osoby, które miały problemy z sercem, były wożone do Lublina. Niestety, czas nie jest sprzymierzeńcem w takich wypadkach. - Teraz nie tylko możemy ratować życie, ale także skutecznie leczyć, co pozwala ludziom wrócić do normalnego życia - doktor Skórski.

Wyposażenie interny kosztowało 8 milionów złotych. - Praca w tym szpitalu, w porównaniu, np. z placówką w Jaszczowie, która jeszcze kilkanaście dni temu obsługiwała mieszkańców powiatu łęczyńskiego, jest jak przesiadka z syreny do mercedesa. I to S klasy.

Kuchnia na pełnych obrotach

Życie szpitalne koncentruje się na zabiegach, badaniach oraz "socjalu". - Pokoje są pięcioosobowe, przy każdym jest łazienka. W takich warunkach choruje się "łatwiej" - mówi pacjentka interny, Teresa Laska z Milejowa.


Przeniesiono z jaszczowskiego szpitala. - Obsługa medyczna tak samo życzliwa, ale reszta bez porównania. Jedzenie jak nie szpitalne. A jestem wybredna...


Gotowaniem zajmuje się tu Powiatowy Zakład Aktywizacji Zawodowej. Pracuje w nim kilkadziesiąt niepełnosprawnych osób z terenu powiatu. - Przygotowujemy kilkaset posiłków dziennie, w tym 60 -70 dla szpitala. W zależności od zlecenia mamy dania dietetyczne dla osób z chorobą wrzodowa, lekkostrawne ze schorzeniami układu pokarmowego.


To jest dość zróżnicowane gotowanie, a wręcz wezwanie dla kucharza - mówi Artur Szysz, główny kucharz.

A zarabiamy…

Nowoczesny szpital musi być w ten sam sposób zarządzany. - Szyjemy właśnie ubrania dla personelu. Każdy z oddziałów będzie mieć odrębną wstawkę kolorystyczną, aby łatwiej było się z ludźmi komunikować w sprawach zawodowych - tłumaczy dyrektor Rybak. Według niego kadra to podstawa.

W szpitalu pracuje 176 osób, z czego 50 to lekarze. - Doktorzy na kontraktach zarabiają u nas brutto pięciocyfrowe kwoty, ale bez dwójki z przodu. To gaża za pracę na oddziale i w poradni oraz dyżury. Za wiedzę i doświadczenie wszędzie się dobrze płaci. Lepiej mieć dobrą gażę w jednym miejscu, niż jeździć po wielu praktykach.

Ciekawie została rozwiązana sprawa wizyt przedstawicieli handlowych, tak mocno irytująca pacjentów, czekających w kolejce na przyjęcie przez medyka. - Przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej najpierw telefonicznie uzgadnia termin wizyty w szpitalu.

Lekarz spotyka się z nim po godzinach przyjęć pacjentów, w specjalnym pokoju. Nie ma tam żadnego monitoringu. Mamy pełne zaufanie do naszej kadry, która musi mieć możliwość poznania nowych leków - dodaje Rybak.

Latem będzie zabawa

Cezary Samulski, lekarz koordynujący pracę chirurgii, mówi jasno: takiego traktu operacyjnego nie ma po tej stronie Wisły. - Pracowałem w kilku lubelskich szpitalach, ale zawsze czegoś brakowało. Tu nie ma tej sytuacji. Najważniejsze miejsce w szpitalu jest wyposażone od A do Z.


Trzy sale operacyjne są naszpikowane nowoczesną elektroniką: tory wizyjne, kamery do relacji TV przebiegu operacji. Szpital leży w popularnym regionie wypoczynku wielu ludzi.


A w wakacje dzieją się różne rzeczy. Rejon pojezierza słynie z dużej liczby wypadków komunikacyjnych, utonięć, różnego rodzaju urazów wakacyjnych. - Teraz będziemy mogli pechowcom pomóc znacznie szybciej - dodaje doktor Samulski.

A to nie wszystko

Perełką szpitala w Łęcznej będzie Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń, które ruszy w maju. Szefem pierwszego po tej stronie Wisły oddziału tego rodzaju jest już prof. Jerzy Strużyna, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Oparzeń.

Oddział powstał przy wydatnej pomocy kopalni w Bogdance, która na ten cel wyłożyła 2 miliony złotych. Górnicy muszą mieć szybką pomoc, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w kopalni coś wybuchnie.

- Musimy jeszcze zrobić lądowisko dla helikopterów. I to całodobowe - dodaje Rybak. - Ten rok dla szpitala będzie naprawdę trudny, bo czeka nas sporo pracy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
gos
lubelak
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2009 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gos napisał:
Jutro uroczyste otwarcie szpitala który już leczy pacjentów w godnych warunkach. gratulacje !!! Sw. Faustyna otoczy opieką pacjentów i pracowników szpitala ,a Dobry Bóg pomógł wybudować i wyposażyć szpital posyłając dobrych ludzi do tworzenia tego dzieła. Dzięki Ci Panie !!!

UPS,UPS,UPS AJAJAJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ
Rozwiń
gos
gos (22 maja 2009 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jutro uroczyste otwarcie szpitala który już leczy pacjentów w godnych warunkach. gratulacje !!! Sw. Faustyna otoczy opieką pacjentów i pracowników szpitala ,a Dobry Bóg pomógł wybudować i wyposażyć szpital posyłając dobrych ludzi do tworzenia tego dzieła. Dzięki Ci Panie !!!
Rozwiń
lubelak
lubelak (5 maja 2009 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cacko ten szpital ,i obsada robi wrażenie, TAK trzymać , lądowisko pewnie będzie jak trzeba , a płace takie długie( 5-cyfr) żeby na długo wystarczyło kasy ,aż trudno wiary dać taki sukces.
Rozwiń
as
as (3 maja 2009 o 08:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~FanS.~ napisał:
No tak, tylko aby głosować na takiego człowieka jakim jest obecny dyrektor szpitala, trzeba mieć trochę oleju w głowie, a wtedy wielu mieszkańcom owej gminy go zabrakło.
Ja również przyłączam się do tych życzeń

Ja jestem na tak i dla Rybaka oraz szpitala na który tak szybko doczekałem sie . Zyczę zdrowi i wytrwałości.
Rozwiń
Gość
Gość (29 kwietnia 2009 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
radi_zajonc napisał:
Ale Pan Rybak pewnie jest zadowolony A gmina niech żałuje i ma co wybrała...
Co do szpitala, to sale nie są 5 a 3 osobowe. Co do sali operacyjnej z kosmicznym wyposażeniem to mam kilka fotek jak to się prezentuje
Tutaj jedno z nich. [url="http://photos.nasza-klasa.pl/6282727/38/main/5d1bec3996.jpeg"]http://photos.nasza-klasa.pl/6282727/38/main/5d1bec3996.jpeg[/url]

OJ,OJ,OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ
JJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ.............................................
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!