czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Partyjne dylematy taty

Dodano: 25 lipca 2003, 11:43



Na małej stacji koło Wąchocka,
w Starachowicach, mówiąc konkretnie,
wysiadł z wagonu ojciec,
a za nim dziecko nieletnie.
Wesoło idą, wtem ojciec staje,
grymas na twarzy, widać: z nim źle.
– Co cię, kochany tatusiu, gryzie?
Ten mu odrzecze: – Żem w SLD.
Wybrałem Sojusz, bo wciąż słyszałem:
„Dłużej tak w Polsce nie musi być!”
Dzisiaj, gdy draństwo się w nim panoszy,
ze wstydu, żalu chce mi się wyć.
Synek pociesza tatę jak umie:
– Zostaw czerwonych i przeproś Unię,
wszak w Unii byłeś przez tyle lat...
– Synku, już dawno trafił ją szlag!
Już tyle razy była dzielona,
tylu liderów na świat wydała...
Niech więc w spokoju sobie spoczywa,
niech inni za nią dają dziś ciała.
Widząc, że tatuś wygląda marnie,
synek radośnie: – Liga przygarnie
każdą ofiarę! Tata – nie zginiesz!
Tata: – Ja byłem już w tej Rodzinie...
– Może Stronnictwo? Ma wielką siłę!
– kusi syn ojca. Ten: – Zaliczyłem.
Widząc, że tatuś ciągle nie w formie,
syneczek pyta: – No, a w Platformie?
Podobno duże wpływy dziś mają
i notowania... – Ale mnie znają...
Tu nastała cisza, niczym niezmącona.
Nagle synek wrzasnął: – Mam: Samoobrona!
Tatuś tylko jęknął: – Naprawdę, nie mogę...
– Dlaczego, tatusiu? – Mam chorą wątrobę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!