czwartek, 21 września 2017 r.

Magazyn

Piękne, drogie, magiczne

Dodano: 25 kwietnia 2003, 09:20

– Człowiek od zawsze był obdarzony potrzebą obcowania z pięknem – mówi Waldemar Dębski, lubelski jubiler o dużej wiedzy gemmologicznej (o kamieniach szlachetnych). – Nikt nie zanotował, kiedy znaleziono pierwszy drogocenny kamień. Jednak już w Starym Testamencie czytamy, że Pan Bóg dał Mojżeszowi wskazówkę, jak powinna wyglądać szata arcykapłana.



d
Pan Waldemar sięga po foliał i czyta z Drugiej Księgi Rodzaju: „...umieścisz na nim cztery rzędy drogich kamieni; w pierwszym rzędzie umieścisz rubin, topaz i szmaragd, w drugim rzędzie granat, szafir i beryl, w trzecim rzędzie opal, agat i ametyst, w czwartym rzędzie chryzolit, onyks i jaspis...”
Najlepszy przyjaciel kobiety
Marylin Monroe śpiewała, że najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty.
– Diament? Diamenty też na pewno były znane od dawna – mówi jubiler. – Jednak nie szlifowano ich wtedy, bo technika obróbki nie jest stara.
Ten kamień jest najcenniejszy. Powstaje w kominach wygasłych wulkanów. Oszlifowany staje się brylantem.
– Diament szlifuje się proszkiem diamentowym. Rozwój sztuki jubilerskiej wyodrębnił specjalne szlify, które wydobywają ogień z kamieni. Promień światła, wpadający w taflę kamienia, ma odbić się i wydobyć z niego z powrotem na zewnątrz. Pełny szlif brylantowy ma 56 tzw. fasetek – ścianek, które trzeba wykonać niezwykle precyzyjnie, muszą być tej samej wielkości i pod odpowiednim kątem. Przy ocenie kamienia bierze się pod uwagę proporcje i dokładność szlifu.
W 1905 roku w Pretorii wydobyto diament o ciężarze w stanie surowym 621g. Podzielony został na 105 mniejszych brylantów. Największy, pod nazwą Gwiazda Afryki, został oprawiony w berło królów angielskich.
– Szlifierze z reguły optują za jak najmniejszym zeszlifowaniem kamienia, ale jeśli chce się wydobyć z niego najpiękniejszy blask, nieraz trzeba go pociąć. Czy odpowiedzialność szlifierza jest duża?
– Olbrzymia – śmieje się pan Waldemar i opowiada anegdotę.
Do słynnego szlifierza w Amsterdamie przyniesiono diament olbrzymiej wartości z prośbą o przecięcie go. Ten obejrzał kamień, a następnie zlecił wykonanie tego zadania czeladnikowi. Kiedy spytano go, dlaczego to zrobił, odpowiedział: – Ja wiedziałem, że ten kamień jest niemal bezcenny i dlatego mnie mogłaby zadrżeć ręka. Mój czeladnik zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy i dlatego zrobił to bardzo dobrze...
Dziś „prawie” brylanty może mieć każda kobieta. Pan Waldemar zapewnia, że coraz bardziej popularne, syntetyczne cyrkonie mają piękną brylancję – blask, wspaniale naśladują diament. I są niedrogie.
Tęczowe klejnoty
Uważa się, że kamienie szlachetne występują tylko w Afryce, Ameryce Południowej czy Australii. A tymczasem...
– Jest taki liliowo-fioletowy kamień czaroit, który znajduje się tylko na obszarze ok. 10 km kw. na Syberii w rejonie Jakucka i nigdzie więcej na świecie. Jednak wcale nie jest aż tak cenny, jak diament, szmaragd lub rubin, a nawet wyrabia się z niego ozdobne przedmioty – wazy, figurki.
Pan Dębski układa na czarnym aksamicie minerały. Tak należy nazwać nieoszlifowane, barwne i gdzie niegdzie mieniące się bryły. To jeszcze nie są te klejnoty, które zachwycają, budzą zazdrość, pożądanie.
– To korund – wskazuje na lśniący, purpurowy kamień. Gdyby skrystalizował, stałby się pięknym, czystym rubinem. Kryształ granatu –po obróbce będzie barwy soczystego wnętrza owocu granatu – teraz jest jak ciemny atrament. Turmalin – bardzo ciekawy – zwraca uwagę pan Waldemar. – W jednym krysztale ma barwę od czarnej po zieloną i czerwoną. Agaty mają piękną budowę wstęgową. Ten jest przekrojony jak plasterek, aby uwidocznić wszystkie słoje, żyłki, zmienność barwy. Agaty są bardzo modne i jako biżuteria, i do wyrobu precjozów, ozdób, bibelotów.
Znawcy klejnotów wiedzą, w jakiej kopalni i w której części świata wydobywa się najpiękniejsze kamienie.
– Najpiękniejsze mogą się trafić wszędzie – stwierdza jubiler. – Jest jednak takie przekonanie, że najcenniejsze rubiny pochodzą z Birmy, Cejlonu, Brazylii. Są czyste, duże, o głębokiej barwie. Diamenty – wiadomo: RPA. Stamtąd zresztą pochodzą największe okazy. Najwyżej cenione są ametysty z Brazylii. Szmaragdy długo wydobywano w jedynej kopalni w Egipcie, znanej jako „Kopalnia Kleopatry”. Można powiedzieć, że tam były najwspanialsze kamienie, a dziś nie mniej cenne wydobywa się w Kolumbii. Mieniące się tęczą opale, o których pisał Pliniusz, pochodziły z Dubnika na dzisiejszej Słowacji.
Skarby z wody
– Korale i perły – to najszlachetniejsze kamienie wydobyte z wody – mówi W. Dębski. – Znanych jest blisko 6 tysięcy gatunków korali. Podobno u wybrzeży Kamerunu odkryto nawet niebieskie korale. Najbardziej popularne są czerwone, ale też białe i czarne. Ich cenę dyktuje moda. Mówi się, że noszone przez osobę chorą tracą intensywną barwę. Być może, bo są wrażliwe m.in. na kwasy, wchodzą w reakcję z potem ludzkim, z kosmetykami. Jednak mają też zdolność obsychania – wtedy tracą barwę. Dlatego od czasu do czasu warto je zanurzyć w wodzie.
Korale są jednak w takiej przystępnej cenie, że można sobie pozwolić na ich kupno. Prawdziwy rarytas to perły.
– Najbardziej cenne są z mórz południowych, ale coraz bardziej znane i cenione wydobywa się ostatnio u wybrzeży Tahiti.
Jeśli do muszli małża perłopława dostanie się drobina piasku, minerału, małż broni się otaczając obce ciało konchioloną. Tak właśnie rodzi się perła.
– Teraz prowadzi się sztuczne hodowle. Sztucznie wprowadza się porcelanową kuleczkę, którą małż oblewa konchioliną, jedną warstwą w ciągu roku. W zależności od wielkości, czyli od ilości warstw, perła przybiera na cenie. Perły hodowlane są zdecydowanie tańsze.
Mówi się, że perły po 100–150 latach starzeją się, że złuszcza się z nich masa perłowa. Ale znajdowano je w dobrym stanie w wykopaliskach w Chinach, Meksyku, Pompejach, a pochodziły z czasów przed naszą erą.
Fałszywki
– Kamienie syntetyczne wytwarzano już przed wojną – wyjaśnia Waldemar Dębski. – O tym się raczej nie mówi. Dlatego jeśli ktoś ma pierścień z rubinem po prababci, nie powinien się dziwić, jeśli się okaże, że kamień jest syntetyczny. Cóż – dziadek był oszczędny i ... małomówny.
Nie jest proste rozpoznanie, czy kamień jest prawdziwy, gdy tkwi w oprawie.
– Trzeba przeprowadzić skomplikowane badania przy pomocy specjalistycznego sprzętu, należy oznaczyć ich ciężar, współczynnik załamania światła etc. Wiadomo jednak, że kamienie szlachetne nie utleniają się, a więc nie mętnieją, nie tracą blasku i barwy, są odporne na działanie temperatury, kwasów, środowiska. Szkło od kamienia można z dużym prawdopodobieństwem odróżnić, bo kamień przebywający w tych samych warunkach co szkło będzie zawsze od niego zimniejszy. Wystarczy go przyłożyć do policzka.
Czy warto inwestować w kamienie?
– Ze szlachetnymi kamieniami jest tak, jak z dziełami sztuki. Warto w nie inwestować, mają dużą wartość, tylko później trudno je sprzedać – stwierdza jubiler.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!