środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Płakać nie można

Dodano: 25 stycznia 2008, 10:47

Mąż Jolki siedzi w areszcie śledczym. Aresztowano też męża Agaty, Marii i Krystyny. Mąż Małgorzaty jeszcze pracuje.

Ale nie ma pewności czy lada dzień i po niego nie przyjdą


Jola, Agata, Maria, Krystyna i Małgorzata to żony celników. Skrzyknęły się i powołały nieformalną grupę wsparcia. - Dzisiaj mój mąż, jutro inny - mówi Jolka. - I nie pytamy już czy, ale kiedy.

Instrukcja

W ostatnich miesiącach aresztowano blisko 40 celników z Chełma, Dorohuska, Tomaszowa Lubelskiego i Hrebennego, wśród nich kierowników zmian oraz funkcjonariuszy z Wydziału Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej. Wszyscy mają długi staż pracy, zawodowe doświadczenie i nienaganną służbę. Wszyscy usłyszeli od prokuratora, że są podejrzani o przyjmowanie łapówek. Tych, którzy przyznali się do winy, sąd puścił wolno. Zapłacili poręczenie majątkowe, mają zakaz opuszczania kraju i muszą meldować się na policji. I w dalszym ciągu są pracownikami urzędów celnych. Tyle tylko że zawieszonymi w pełnieniu obowiązków służbowych.

- Mój mąż nie przyznał się do winy, bo nie ma sobie nic do zarzucenia. Został aresztowany, a w konsekwencji stracił pracę - złości się Agata.

Żony celników razem próbują przejść przez to, co spotkało ich rodziny. Spotykają się, rozmawiają, wspólnie inicjują akcje pomocowe. Opracowały "instrukcję dla żon aresztowanych funkcjonariuszy służby celnej”. Są w niej m.in. informacje jak zachować się w trakcie przeszukania i co spakować mężowi, gdy zostanie zatrzymany. Instrukcja podpowiada też, jak żona powinna zachować się w sądzie: "Nie można płakać, należy dobrze wyglądać, mąż nie może widzieć twojego załamania”.


Worek

Za "polowaniem na czarownice” - jak nazywają ostatnie działania policji i prokuratury żony celników - stoi Dariusz D., były kierownik oddziału celnego w Chełmie. To on w kwietniu 2005 roku zorganizował włamanie do magazynów celnych w Chełmie. Dał złodziejom mundury, klucze, zdradził kody zabezpieczeń, a wreszcie wysłał magazynierów na urlop. Zniknęło wówczas ponad milion paczek papierosów wartych blisko 4,5 mln zł. Zdaniem żon zatrzymanych celników, Dariusz D. zasugerował, kto z celników mógł brać. - I worek się rozwiązał - mówi Maria.



Polowanie na celników

- Po mojego przyszli o 6 rano do domu - opowiada Jolka. - Od razu z nakazem przeszukania. Pytam, czego szukacie? A oni, że dowodów przestępstwa. Ale żadnych konkretów. Byłam nieustępliwa. Ten, który kierował akcją spytał o pieniądze. Czy mamy jakieś w domu. Mieliśmy. 300 zł.

Zatrzymanych wyprowadzono w kajdankach. - Żeby upokorzyć i złamać psychicznie - twierdzą kobiety. - I wiozą na granicę. Tam odbywa się dalsza część przedstawienia. Przeszukanie szafek, zabezpieczenie wszystkich rzeczy należących do zatrzymanego: stempli, dokumentów. Wszystko na oczach kolegów i podróżnych przekraczających granicę, w tym także przemytników. Niektórych zatrzymano podczas służby. Wtedy kolejność jest odwrotna.

Jolka i jej koleżanki zaczęły zastanawiać się wedle jakiego klucza aresztują ich mężów i narzeczonych. Myślały i wymyśliły. - Zabierają czwórkami - mówi. - Niemal w każdej z nich znajdzie się ktoś słaby psychicznie. Tak go podejdą, że się przyzna. A może zrobi to dla świętego spokoju? A potem idzie już gładko. Z kim pracowałeś na zmianie? Ano z tym i z tym. Brali? Nie wiem. Może. I już taki ktoś jest w kręgu podejrzanych. W ten sposób na granicy już niedługo nie będzie miał kto pracować.



Złote czasy

Z nagonki na celników zadowoleni są przemytnicy. - Teraz nikt nam nie podskoczy - cieszy się Kuba, szmuglujący przez granicę papierosy. - Nastały dla nas złote czasy. Dlaczego? Załóżmy, że przez upierdliwego celnika poniosłeś straty finansowe. Wystarczy zgłosić komu trzeba, że pan X zażądał 50 zł za to, że przymknie na ciebie oko. Już jest spalony. A tobie nikt nie udowodni, że kłamiesz. Świadka zawsze znajdziesz. On nie. Bo teraz takie braki kadrowe, że zazwyczaj celnicy pracują w pojedynkę.

Doszło już do takiej paranoi, że celnicy modlą się, by na ich zmianie, jakaś "mrówa” nie przekroczyła granicy kilka razy. - Wystarczy, że ktoś dopatrzy się stempli tego samego funkcjonariusza w paszporcie i ten już jest na straconej pozycji - twierdzi Krystyna. - Mogą się przyczepić, że ten ktoś "jeździ na celnika”, czyli specjalnie przekracza granicę tylko wtedy, gdy służbę ma ustawiony funkcjonariusz.


Poruszymy niebo i ziemię

Czy kobiety mają pewność, że ich mężowie są niewinni? Nie o to chodzi. Jeżeli policja i prokuratura ma dowody ich winy, nie będziemy dyskutować - mówią. - Ale jeżeli opierają się tylko na uogólnieniach i pomówieniach, mamy prawo się z tym nie zgodzić.

Większości aresztowanym celnikom zarzuca się, że "w bliżej nieokreślonym czasie (tu data od - do), w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i w porozumieniu z innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami, co najmniej kilka, kilkanaście razy przyjął korzyść majątkową od ustalonych i nieustalonych osób”.

- Taki zarzut można postawić każdemu - twierdzi Jolanta. - Wedle stalinowskiej zasady "Daj mi człowieka, a paragraf się znajdzie”. W przypadku naszych mężów można go sparafrazować: "Daj mi celnika, a paragraf się znajdzie”.

- Nie możemy pozwolić, by tak było - mówią. - Poruszymy niebo i ziemię. Będziemy stać murem za naszymi mężami. Żądamy dla nich ochrony prawnej. Nie może tak być, żeby każde pomówienie groziło wyrzuceniem z pracy, procesem, a potem więzieniem.

Na to samo zwracają uwagę wszyscy funkcjonariusze celni. Domagają się, by ich służba była rzeczywiście służbą mundurową, a nie umundurowaną. Chcą tak, jak między innymi policjanci, mieć prawo do domniemania niewinności.



Przyjaciele

Żony celników o tych wszystkich problemach starają się informować również kierowców, którzy stoją w kolejce do granicy w Dorohusku. Rozdają im ulotki, w których tłumaczą, że pracujący na granicy celnicy solidaryzują się ze swoimi aresztowanymi kolegami. W proteście biorą urlopy na żądanie i zwolnienia lekarskie. - Współczujemy, że kierowcy stoją w polu, że jest im zimno. Ale prosimy też o zrozumienie dla naszych mężów. Protest szybko się nie skończy.

Sytuacją celników kobiety starają się zainteresować posłów. Napisały już list do Beaty Mazurek (PiS). Sprawę zgłosiły też Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Mają nadzieję, że ktoś wesprze je w tej walce. Ale nawet jeżeli nie, one się nie poddadzą. - Jeden z policjantów spytał mnie, dlaczego stoję murem za mężem - mówi Jolka. - Odpowiedziałam: To nie tylko mój mąż, ale i najlepszy przyjaciel. A przyjaciela nie pozostawia się w biedzie.

Imiona bohaterek zostały zmienione

Do ostatnich zatrzymań celników doszło w styczniu.

Prokuratura wysłała policjantów po czterech celników z urzędu celnego w Dorohusku i Chełmie, którzy "dołączyli” do grona blisko 40 swoich kolegów. Wszyscy mają postawione korupcyjne zarzuty.

- Prowadzimy dwa śledztwa, jedno dotyczy celników z Tomaszowa Lubelskiego i Hrebennego, drugie z celników z Chełma i Dorohuska - mówi Andrzej Markowski, naczelnik lubelskiego wydziału do zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. - Każde z nich obejmuje po kilkunastu funkcjonariuszy.

Celnicy mieli brać łapówki za przyspieszanie odpraw celnych, bądź przepuszczanie przez graniczne przejście obcokrajowców bez kontroli. Prokuratorskie zarzuty dotyczą nawet łapówek wziętych sprzed 10 laty. Śledczy twierdzą, że systematycznie zdobywają dowody obciążające kolejnych celników. - Są to zeznania osób, które przyznają, że wręczały łapówki, jak i wyjaśnienia innych podejrzanych - mówi prokurator Markowski.
(er)
Czytaj więcej o:
Gość
z chełma
ania
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 stycznia 2008 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ania napisał:
Moj mąz został aresztowany 2 pażdziernika na przejsciu granicznym w gronowie, siedzi wylacznie na pomowieniach, 4 miesiace nie ma postepu w sprawie , nie przyznaje sie do winy bo nie bral. ale to prokuraturze nie wystarczy. zamykaja po to aby miec wynik bo to najsłabsza grupa ludzi- jak on ma znalesc linie obrony kogo ma wziasc na swiadka zeby udowodnic ze nie bral. został odrazu zwolniony z pracy a ja zostałam bez srodków do zycia i nikogo to nie obchodzi-skoro panstwo nie robi dla nas nic to czemu my mamy cos robic dla panstwa.

Aniu, do pracy, do pracy proponuję póść! Skoro zostałaś beż środków do życia, wnioskuję, że dotychczas nie skalałaś rączek pracą, a z tego z kolei wnioskuję, że małżonek musiał niezłą kaskę przynosić do domu...!!! Ciekawe czy z tzw. "gołej" pensji!!!???
Rozwiń
z chełma
z chełma (31 stycznia 2008 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
METALOWA, PSZENNA, LOTNICZA, WŁODAWSKA - tam mieszkają zarabiający 1200 zł celnicy
Rozwiń
ania
ania (27 stycznia 2008 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na celnika wystarczy jedno pomowienie i siedzi nie ma dla niego ratunku. idac do pracy do UC trzba wziac pod uwage że dzis ty jutro inny idzie siedziec. co z tego ze wyjmowal duzo fajek robil wyniki to nikogo nie obchodzi. wyjmiesz nie temu fajki co powinnienes i co idzie na psy zeznaje na ciebie i siedzisz. nie moze tak byc ze zmieszaja czlowieka z gownem. ponizaja robia z niego najgorszego przestepce niszcza zycie jemu i calej jego rodzinie nikogo to nie obchodzi...
Rozwiń
ania
ania (27 stycznia 2008 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moj mąz został aresztowany 2 pażdziernika na przejsciu granicznym w gronowie, siedzi wylacznie na pomowieniach, 4 miesiace nie ma postepu w sprawie , nie przyznaje sie do winy bo nie bral. ale to prokuraturze nie wystarczy. zamykaja po to aby miec wynik bo to najsłabsza grupa ludzi- jak on ma znalesc linie obrony kogo ma wziasc na swiadka zeby udowodnic ze nie bral. został odrazu zwolniony z pracy a ja zostałam bez srodków do zycia i nikogo to nie obchodzi-skoro panstwo nie robi dla nas nic to czemu my mamy cos robic dla panstwa.
Rozwiń
celniczka
celniczka (25 stycznia 2008 o 20:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Błagam społeczeństwo o zdrowy rozsądek i myślenie. MYŚLENIE.
Ja żyłam i żyję z gołej pensji i nie przelewa mi się. Swój pierwszy awans dostałam po 10 latach służby i wiecie ile to było: 50zł brutto.
Zapraszam wszystkich (Np. bezrobotnych) do złożenia CV w którejś z 16-stu Izb Celnych i zobaczycie ile dostaniecie na tzw. "dzień dobry" 1200zł brutto pod warunkiem, że będziecie mieli lata pracy, jeżeli będzie to Wasza pierwsza praca to jeszcze mniejsza wypłata wpłynie Wam na pierwszego. Nie wszyscy celnicy brali. Mówiąc tak, pisząc tak obrażacie mnie.
Życzę Wam pracy w Służbie Celnej tzw. służbie mundurowej (nie mamy przywilejów służb mundurowych) Serdecznie zapraszam w nasze szeregi...i wtedy będziemy mogli podyskutować.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!