czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Polityk klaunem czy klaun...

Dodano: 17 stycznia 2008, 18:19
Autor: Rafał Panas

Poseł Janusz Palikot bardzo wysoko postawił sobie poprzeczkę.

Zaczął od konferencji prasowej z wykorzystaniem sztucznego penisa, później namawiał PO, że trzeba wykończyć o. Tadeusza Rydzyka, teraz dopytuje się, czy prezydent Lech Kaczyński jest alkoholikiem. O co chodzi Palikotowi?

W niedzielę rano internauci przecierali oczy z niedowierzaniem: to prawda czy nadal śpią? Na blogu szefa lubelskiej PO pojawił się wpis z serią pytań.

Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu?
Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?
- dopytywał się poseł. Powołał się przy tym na plotki usłyszane w sejmowych kuluarach.


Ja tylko pytałem

Golem, którego stworzył polityk, wyrwał mu się spod kontroli. Jeszcze w niedzielę na głowę Palikota posypały się gromy. Ciskali je oczywiście zwolennicy PiS, ale i koledzy z PO. Platforma przez kilka dni zastanawiała się, co zrobić z ekscentrycznym posłem. Dać mu kolejną żółtą kartkę czy usunąć z boiska. Palikotowi groziło odebrania kierownictwa nad jego ukochaną komisją "Przyjazne Państwo”, która ma likwidować zbędne przepisy (decyzja miała zapaść w czwartek, po oddaniu do druku niniejszego magazynu - red.). Tymczasem prokuratura sprawdza, czy polityk obraził głowę państwa.

- Ja tylko pytałem o stan zdrowia prezydenta, nie miałem zamiaru go atakować. Każdy obywatel ma prawo pytać o zdrowie głowy państwa. Od kondycji prezydenta mogą zależeć najważniejsze dla państwa decyzje - tłumaczył Palikot.

Niewielu wzięło te tłumaczenia za dobra monetę. W mediach pojawiła się opinia, że chce w ten sposób "przykryć” informację sprzed kilku dni - jego była żona twierdzi, że tuż przed rozwodem ukrył na karaibskiej wyspie Curacao miliony i żąda ponownego podziału majątku.

Następca Leppera?

Większość polityków i komentatorów nie ma jednak wątpliwości: poseł chce, żeby mówiono o nim w mediach. Cokolwiek, byle nie przekręcano nazwiska.

- Moim zdaniem, to pobudzanie strun kontrowersji. Tę grę mój kolega dobrze opanował - tak ocenia "alkoholowe pytania” poseł Włodzimierz Karpiński z lubelskiej PO.

Lubelska posłanka Elżbieta Kruk z Prawa i Sprawiedliwości jest bardziej dosadna:
Poseł Palikot ma specyficzny sposób upowszechniania własnej osoby w mediach. Ciężko pracuje nad obniżeniem poziomu polskiej polityki. Natura nie lubi próżni i ktoś musiał zastąpić Andrzeja Leppera i Samoobronę.

Kto to wymyśla

Pogłoski o tym, że pomysły na kolejne kontrowersyjne akcje rodzą się nie w głowie Palikota, tylko wynajętej firmy PR, krążą od czasu konferencji ze sztucznym penisem. Tak też podejrzewa poseł Jan Łopata z PSL: Patrząc na działalność posła widzę ciąg zdarzeń, które wymyśla on lub wynajęta firma. To ma walor głośności. Ja oceniam posłów po ich pracy.

Jest coś na rzeczy. W poniedziałek Janusz Palikot przeczytał dziennikarzom list otwarty do prezydenta. Przeprosił w nim Lecha Kaczyńskiego, ale z pewną satysfakcją oznajmił, że na jego blog weszła rekordowa liczba 100 tys. osób.
A już w środę "Dziennik” napisał o współpracy Palikota z agencją Look At. To ona przygotowała dla posła słynne billboardy, na których domagał się odejścia lubelskich komendantów policji. Teraz Look At doradza posłowi, ale przedstawiciel firmy zaprzecza, że to ona wymyśliła wpis o prezydencie.

Polityka mu nie wychodzi

O Palikocie głośno, ale niekoniecznie za sprawą pracy dla Lubelszczyzny. Poseł Kruk przypomina głosowanie nad poprawkami do tegorocznego budżetu państwa. Ona, poseł Łopata i właśnie Palikot przygotowali poprawkę dotyczącą zabezpieczenia pieniędzy na dokumentację modernizacji linii kolejowej nr 7 Dorohusk-Lublin-Warszawa. Inwestycja jest bardzo ważna, szczególnie, że zbliżają się piłkarskie mistrzostwa Euro 2012. A tymczasem... - Palikot nie poparł własnej propozycji. Gdzie hasło, z którym szedł do wyborów "Wszystko dla Lubelszczyzny”? - pyta poseł Kruk.

Akcje posła sprawiają, że coraz rzadziej jest odbierany na poważnie. Prezydent Kaczyński nazwał go "posłem klaunem”. - Moja sugestia dla posła Palikota jest następująca: niech da sobie spokój z polityką i wróci do tego, co potrafi, czyli biznesu. Co nomen omen oznacza produkcję alkoholu. Robiąc interesy, poseł odnosił same sukcesy i promował region. W polityce mu nie wychodzi - mówi Artur Soboń rzecznik prasowy lubelskiego PiS.

Głupota

Marcin Nowak, radny miejski PO z Lublina, jest poróżniony ze swoim partyjnym szefem: Poseł Palikot wiele razy udowodnił swoją ekscentryczność. Oryginalność jest pozytywna, ale nie głupota i obrażanie innych ludzi - komentuje. - Ludzie, którzy nie widzą tej różnicy, nie powinni zajmować się polityką.
Czytaj więcej o:
Uważny
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Uważny
Uważny (18 stycznia 2008 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Radny Nowak nie należy do najmądrzejszych-wiedzą ci, którzy zdąrzyli go poznać, więc nic dziwnego że zabiera głos w taki sposób w sprawie posła Palikota. Moze w PSL tak sie to robi ( w końcu spędziła tam troche czasu wiec wie).A swoją drogą panu posłowi też się dziwię przyjmuje do PO każdy element bez większej weryfikacji, a o ludzi wartościowych nie dba.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!