poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Magazyn

– Tak niepowtarzalnymi dziełami sztuki koniecznie trzeba się pochwalić przed rodakami na obczyźnie. Artykuł pod tytułem „Pisanki z Jezusem i zajączkiem” ukaże się w dwutygodniku „Samo Życie”, którego nakład sięga 30 tys. egzemplarzy i będzie wstępem do zorganizowania wystawy nad Renem – mówi Dionizy Zejer, kierownik polskiego działu gazety „Samo Życie”.




Dionizy Zajer 31 marca br. przeczytał w Internecie artykuł Dziennika Wschodniego „To dopiero jajka”. Jeszcze raz się potwierdziło, że kto raz spojrzy na pisankę Krystyny Matysiak z Urzędowa, nie może się oprzeć jej urokowi. W ten sposób pojedyncze sztuki trafiły już do pobratymców ze Stanów Zjednoczonych, Włoch, Australii. Jarosław Stawiarski, starosta kraśnicki, , urzeczony widokiem urzedowskich pisanek, zgłosił je do Polskiej Księgi Rekordów i Osobliwości.
– Jesteśmy zachwyceni
mrówczą pracą pani Matysiak. O niczym takim dotychczas nie słyszeliśmy. Towarzystwo Kontroli Rekordów Niecodziennych jednogłośnie przychyla się do propozycji starosty – mówi Małgorzata Gęborek, naczelny kontroler z Ksiegi.
Na czym polega niepowtarzalność pisanek z Urzędowa? Na każdym jajku widać, jedyny w swoim rodzaju, obrazek Chrystusa zmartwychwstałego, na rewersie jest kaczucha, ptaszek, zajączek, aniołki, konwalie.
Autorka rozstawia na ławie kopę jajek. Na pisanki wybiera tylko białe jajka – buszuje po koszykach na targu, czasem sąsiadki jej przynoszą. Zauważyła że z roku na rok o białe skorupki coraz trudniej i są coraz słabsze.
Pisanki skrobie od dziecka. Swej pasji poświęca
12 – 14 godzin dziennie.
Mąż Andrzej gotuje, sprząta, robi zakupy.
– Ja jestem „Marysia” – nawiązuje do roli Wojciecha Pokory z komedii „Poszukiwany, poszukiwana”. – Żona jest artystka...
Pani Krystyna zaprzecza. Podkreśla, że nie ma wykształcenia plastycznego, nie jest nawet zarejestrowana jako twórca ludowy.
– Jedna pani profesor po Akademii Sztuk Pięknych zawsze mi mówi: – Dziewczyno, jaką ty masz piękną kreskę! A ja nawet nie wiem, co to jest ta kreska – śmieje się. – Dzięki temu, że jajka są nierówne, od razu wiem jaki obraz mi się zmieści: na podłużnym kaczucha, jak jest jakaś mazaja, od razu widzę nosek kotka albo oko słowika i od tego zaczynam.
Warsztat artystki mieści się w małej kosmetyczce.
– Jeden skrobaczek i drugi, bardzo ostry, do wyskrobywania szczegółów takich jak rzęsy to wszystko, co mi potrzebne do pracy – pokazuje narzędzia przypominające śrubokręty. – Dostałam je w prezencie od szwagra ze Stanów. Dzięki nim mogę odrapać skorupki precyzyjnie. Zaostrzony nóż tokarski i rysik diamentowy nie zdawały egzaminu.
Jak ważne są dla niej te instrumenty, można się przekonać oglądając pisanki sprzed lat.
– Teraz nie zdarza mi się już tak pisanki spaskudzić, żeby nie dało się jej poprawić. Ale początkowo byłam bliska płaczu.
A powodów do płaczu było więcej. Najpierw miała problem z barwieniem jajek.
– Jeśli się jajko gotuje w samych płatkach cebuli, nie można zeskrobać skorupki do białości. Cały czas wychodzi czerwony odcień, nie uzyska się, na przykład, białej flagi. Eksperymentowałam więc.
Początkowo nie mogła też sobie poradzić z zachowaniem proporcji skrobanych postaci. Ale pani Krystyna nie należy do ludzi, którzy łatwo się poddają, rezygnują.
– Uczyłam się na błędach.
Pisanie pisanek to tak, jak by tworzyć obraz na kliszy fotograficznej. Jak bym teraz wzięła do ręki ołówek, miałabym pewnie problem z rysowaniem.
Nakłada na prawą dłoń wełnianą rękawiczkę. Zaczyna skrobać kolejną pisankę. Na twarzy pojawia się uśmiech – przypomniała sobie anegdotę:
– Mistrzu – zwraca się uczeń do Matejki – jak to jest: ja maluję obraz przez dwa dni, morduję się, a później przez dwa lata nie mogę go sprzedać? Matejko odpowiedział: – Cierpliwości, młody człowieku. Jak będziesz malował obraz przez dwa lata, to sprzedasz go w ciągu dwóch dni...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!