środa, 22 listopada 2017 r.

Magazyn

Potrafił zachwycać się życiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 sierpnia 2004, 13:15


d Nie zdążył wypić herbaty w ulubionej filiżance. Anna Dymna nie zdążyła zaprowadzić Go do krakowskiego zoo. Nie przyjedzie już na grób Józka do Lublina...

W sobotnie popołudnie w swoim krakowskim mieszkaniu przy ul. Bogusławskiego zmarł Czesław Miłosz. Od paru lat miał poważne problemy z układem krążenia, ale wciąż pracował, pisał wiersze. Kiedy nie pojawił się w tym roku na polsko-amerykańskich spotkaniach poetyckich, którym patronował, nikt nie wiedział jeszcze, że to ostatnie miesiące życia najsławniejszego poety.
- Był dla XX wieku tym, kim Mickiewicz dla wieku XIX. To największy poeta współczesnego świata - mówi prof. Władysław Panas z KUL.
Ja nie stąd
Z prowincji dalekiej
dalekiego także kontynentu,
na którym uczyłem się esencji państwa.
Nad jakąś rzeką, wieczorem śpiewanie.
Siedzieliśmy za błotami, za lasami,
trzydzieści kilometrów od najbliższej stacji,
w dworach, dworkach, zaściankach i wioskach.
- napisał w wierszu "Apokryf”, wydanym z okazji 90. rocznicy urodzin.
Urodził się 30 czerwca 1911 w Szetejeniach na Litwie. Krajobrazy znad Niewiaży, która leniwie płynęła przez kiejdańską ziemię (rodzina Miłoszów żyła tam od wieków) na trwałe zapadły w pamięć małego chłopca.
Na te krajobrazy nałożyły się powołanie ojca do rosyjskiej armii, Rewolucja Październikowa widziana i odczuwana z bliska, pobyt w Krasnojarsku.
Irena i Czesław
W 1921 roku Miłosz zostaje uczniem wileńskiego Gimnazjum im. Zygmunta Augusta. W 1929 r. zaczyna studiować polonistykę na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, by porzucić ją na rzecz prawa.
Na polonistyce poznaje Irenę Sławińską. Razem piszą wiersze, razem pływają.
W 1930 r. Miłosz debiutuje na łamach uniwersyteckiego pisma "Alma Mater Vilniensis” wierszami "Kompozycja” i "Podróż”.
- Leżeliśmy nad wodą. Nagle wyciągnął kajet, oparł na moich kolanach i zaczął pisać wiersz - opowiadała mi prof. Irena Sławińska na KUL. Zobaczyli się po latach ,w 1981 r., kiedy przyjechał na KUL odebrać doktorat. Oboje wzruszenie chwyciło za gardło. Zapisał to w wierszu.
Wódka z Józkiem
W 1935 r. Miłosz pracuje w radiu wileńskim. Wyjeżdża do Włoch, po powrocie zaczyna pracę, wraz z Józefem Czechowiczem, w rozgłośni Polskiego Radia w Warszawie. Bardzo się przyjaźnią. Nic dziwnego, że gdy w ubiegłym roku Lublin świętował urodziny poety, Miłosz przysłał list:
Drogi Józku.
Jeszcze żyję i przyłączam się do grona zebranego, żeby obchodzić Twoje urodziny i w ten sposób uświetniać Lublin, który wydał takiego poetę.
Twoje wiersze są teraz razem z wierszami Biernata z Lublina i Klonowica, a ja pamiętam chwile, kiedy powstawały i kiedy wyskakiwaliśmy z biura Polskiego Radia na jedną wódkę w sąsiednich delikatesach.
Wtedy też ułożyłeś wierszyk opiewający nasze biurokratyczne trudy:
"Śpiesz się powoli, mawiali Rzymianie
i tak w końcu szału każdy z nas dostanie.”
Jak widzisz, chcę żebyś był z nami jako osoba z krwi i kości...
Dyplomata z PRL
We wrześniu 1939 r Miłosz z Czechowiczem wyruszają na front. Józka śmiertelnie trafia bomba w Lublinie. Czesiek ucieka przed Armią Czerwoną do Rumunii. Wraca do Warszawy, by w 1942 r. wydać "Pieśń niepodległą”.
Po upadku powstania mieszka u Turowiczów w Goszycach, potem w Krakowie.
W latach 1945-51 pracuje jako urzędnik w MSZ, jest attache kulturalnym PRL w Nowym Jorku, potem w Paryżu.
- Nie wolno o tym zapomnieć, że był dyplomatą w PRL. Sprzeciwiał się wydaniu Biblii - mówi ks. Janusz Kozłowski, poeta z Ludwina.
- I co z tego?! Bzdura. Doświadczał czasu, w którym żył - protestuje prof. Władysław Panas z KUL.
Na emigracji
W 1951 r. wybiera emigrację. Natychmiast nawiązuje współpracę z Jerzym Giedroiciem i Instytutem Literackim w Paryżu. W Bibliotece Kultury ukazują się głośne książki; "Zniewolony umysł”, "Dolina Issy” i "Traktat poetycki”.
Od tej chwili książki poety będą w Polsce dostępne tylko w drugim obiegu.
- Współczesnej młodzieży aż trudno uwierzyć w to, że do 1981 r. Miłosza nie było w spisie lektur szkolnych, a w encyklopedii tylko o nim wzmiankowano: poeta antykomunistyczny - mówi Janusz Opryński, szef teatru "Provisorium”, który wykorzystywał teksty poety w spektaklach.
W 1960 r. Miłosz zostaje profesorem na uniwersytecie w Berkeley. W 1977 r. wydaje "Ziemię Ulro”, rok później "Księgę Psalmów”. Jest już sławnym poetą. W 1980 r. otrzymuje nagrodę Nobla.
Noblista na KUL
W 1981 r. przyjeżdża w towarzystwie Lecha Wałęsy do Lublina, by odebrać doktorat KUL. Tysiące ludzi, przepustki, owacje.
-Triumfalny wjazd poety do Polski następuje w Lublinie. Nie gdzie indziej - podkreśla prof. Władysław Panas.
- I to jest jedna twarz poety. Jest i druga: gdy wypowiada się za aborcją i na ręce rektora KUL płyną listy z wnioskiem, by mu doktorat odebrać - oponuje ks. Janusz Kozłowski.
- Ci, co pisali takie listy, to pacjenci! - denerwuje się Panas.
"Miłosz-Puchatek”
W 1999 r. przyjmuje zaproszenie Koła Polonistów KUL. Aula pęka w szwach. Miłosz żartuje, ogląda się za dziewczętami. Zapala świeczkę na grobie Józka przy ul. Lipowej.
"Pamiętajcie o grobie Józka. Bo miasto, co nie pamięta o swoim poecie, przemija.” Taki zostawił nam testament - wspomina prof. Panas. Miłosz jedzie na zamek obejrzeć freski w kaplicy św. Trójcy. Wieczorem je kolację i wypija za zdrowie Józka kieliszek czystej wódki. Rano pije kawę w kawiarni u Radka w Kazimierzu.
- Nagle wpada grupa dzieci. Otaczają go wokoło. Uśmiecha się radośnie. Rozdaje autografy na prawo i lewo. Zaglądam mu przez ramię. Pisze: "Czesław Miłosz - Kubuś Puchatek” - opowiada Agata Kos z Radia Lublin.
"Pamiętajcie o grobie Józka”
W ubiegłym roku na stulecie urodzin Czechowicza Tomek Pietrasiewicz z Teatru NN wpada na pomysł, by w Lublinie Miłosz przeczytał "Poemat o Mieście Lublinie”. Agata Kos jedzie do Miłosza na nagranie.
- Jest wzruszony. Boli go oko. Zaczyna czytać. Przerywa. Przeprasza, że tak mu źle idzie. Ale czyta. Potem pozdrawia Lublin. Na koniec dodaje: "Pamiętajcie o grobie Józka” - wspomina Agata Kos.
Miłosz umarł. Teraz na grobie Józka będziemy zapalać dwie świeczki. Drugą dla Cześka...

I
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!