wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

Raczej piszą, niż czytają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2007, 16:08
Autor: RAFAŁ PANAS

Ludzie listy piszą, a politycy książki. O rodzinnej tajemnicy, mnichach z góry Athos i pieniądzach, które nie pomagają być lepszym człowiekiem napisał Janusz Palikot,

poseł Platformy. Na razie koledzy posłowie nie pójdą w jego ślady

Książka lubelskiego polityka "Płoną koty w Biłgoraju” leży już w księgarniach. Jednak najwyraźniej nie ma wzięcia wśród posłów z naszego regionu. - Nie, nie czytałem książki posła Palikota. A proszę zdradzić na jaki jest temat? - pyta Jarosław Żaczek poseł PiS. - Być może przeczytam, choć jest tyle innych pozycji w księgarniach.
.

Płacz u psychoterapeuty

Książki nie miał też w rękach Bolesław Borysiuk z Samoobrony. - Czekam, aż poseł mi ją zarekomenduje.
Czy koledzy z poselskich ław coś tracą, nie zagłębiając się w wywiad-rzekę z Palikota? Jest tu i historia rodzinnej tajemnicy, opowieść o medytacjach w klasztorze na górze Athos, wyprawie na biegun, rozważania o miłości, o tym, czy biznes i polityka brudne, wreszcie kluczowe pytanie: czy pieniądze dają szczęście.
Poseł Palikot opowiada, że nie wiedział dlaczego ma awersję do Francji. Powód odkrył podczas spotkania z psychoterapeutą Bertem Hellingerem. Jedna z uczestniczek zajęć powiedziała niespodziewanie "Francja!”. Palikot nie potrafił powstrzymać łez. "Okazuje się, że tajemnicza niechęć do Francji w mojej rodzinie wiąże się z etymologią naszego nazwiska i z rodzinną legenda, której się nigdy poważnie w naszym domu nie traktowało”. W czaban wojen napoleońskich do Biłgoraja trafił francuski żołnierz, zaszło coś między nim a praprababką Palikota. Zdarzenie stało się rodzinnym tabu.

Tylko podpórki

W okolice góry Athos (Grecja) powiodła posła magia miejsca nietkniętego przez nowoczesność - brak elektryczności, dróg, reklam, samochodów. Wędrował od klasztoru do klasztoru, spał w wieloosobowych celach, w używanej pościeli, jadał dwa razy dziennie bezmięsne posiłki. Modlitwa rozpoczynała się o pierwszej w nocy i trwała do świtu. "W tym momencie zaczyna się druga próba: w monastyrze nie ma siedzeń, są wyłącznie podpórki pod łokcie. Modlitwa zaś jest dziwnym doświadczeniem: nie wygłasza się kazania, są tylko śpiewy, kadzidła, świece, w których świetle migocą średniowieczne freski”.
Palikot opowiada też o swoich doświadczeniach z robieniem interesów - był przecież na liście 100 najbogatszych Polaków. "Biznes nie jest brudny! To paradoks, ale w biznesie jest siła oczyszczająca, gdyż bez moralności nie sposób wygrać w gospodarce wolnorynkowej” - twierdzi polityk i szybko dodaje, że nie myśli o przypadkach współpracy ze Skarbem Państwa, administracją i przetargami publicznymi. Nie każda prywatyzacja i przetarg jest skorumpowany, jednak zdarza się to często.

Jedynie Palikot pisze

Jest też miejsce w książce na deklaracje polityczne posła: "(...) polityka jest brudna, ja również czuję coraz większy niesmak do naszego życia politycznego, ale nie należę do tych, którzy nieustannie narzekają na cały świat, wolę świat zmieniać. To zadanie o wiele trudniejsze, kiedy jest się w opozycji (...). Walczą z rządem Jarosława Kaczyńskiego, w którym wicepremierem jest Andrzej Lepper, opozycja musi być skuteczniejsza bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Tu nawet nie wypada udawać, że chodzi o coś innego niż walka o władzę - trzeba być skutecznym, bo pod rządami premiera Kaczyńskiego państwo przeżywa kryzys.”
Palikot jest jedynym posłem z Lubelszczyzny, który pisze książki (ta jest już druga). Inni są bardziej zajęci bieżącą pracą.
Jarosław Żaczek (PiS) nie zamierza chwytać za pióro. - W Polsce każdy próbuje zajmować się wszystkim. Pisać powinni ci, co mają do tego powołanie. Są też inne formy przekazywania swoich poglądów i przemyśleń. Na pewno książka do dobry pomysł, żeby zwrócić uwagę na siebie.

Oleksy będzie lepszy?

Wiedzą o tym pierwszoligowi politycy. Np. wicepremier Andrzej Lepper ma na koncie cztery książki. - Prace przewodniczącego to małe zwierciadła bieżących spraw. To amunicja potrzebna do bieżącej pracy, np. spotkań z wyborcami. Książek przewodniczącego nie trzymam na półce, czytam w podróży i do poduszki - deklaruje poseł Borysiuk. I dodaje, że często, proszony przez ludzi, podpisuje się na książkach w zastępstwie nieosiągalnego Leppera.
Czy nowa książka przysłuży się Januszowi Palikotowi? Na razie jego pomysł, żeby usunąć z partii Jana Rokitę lub nawet pozbawić przywództwa Donalda Tuska niektórzy koledzy z PO odebrali jako pomysł na promocję "Płoną koty w Biłgoraju”.
Natomiast przywódcy lewicy z większym "zaciekawieniem” oczekują na już zapowiedziane pamiętniki Józefa Oleksego
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!