wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

RadioWschood już gra

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lutego 2008, 11:41

Jest ich siedmiu. Mieszkają we Włodawie i dowód osobisty ma na razie tylko jeden z nich. Ale to nie przeszkodziło im założyć... radia.

I to za pieniądze z kieszonkowego.

A było tak: najpierw marzyło im się uruchomienie tradycyjnego lokalnego radia prezentującego muzykę klubową. Później Kamil Prucnal, brat Piotra, wpadł na pomysł, aby założyć radio internetowe. I tak powstało Radio Wschood.

Kasza inspiruje

- Zainspirował nas "Kasza” z hiphopowej grupy CKG (Cokolwiek, Ktokolwiek, Gdziekolwiek) - opowiada Piotrek. - Między innymi napisał i wykonuje piosenki zatytułowane "Wschód” i "Dziki wschód”. Obie nam się spodobały, bo mówią prawdę o miejscu, gdzie przyszło nam żyć.

Piotr, Kamil i jeszcze jeden Kamil w tej grupie zapewniają, że są patriotami swojej małej ojczyzny, ale przecież nie bezkrytycznymi. Ich zdaniem, Włodawa niewiele oferuje młodym, ludziom. Większość z nich jest przekonana, że prędzej czy później stąd wyjedzie. Najpierw jednak muszą skończyć szkoły. Najstarszy Piotr jest uczniem trzeciej klasy technikum samochodowego, jego brat pierwszoklasistą w ogólniaku, a Kamil w tej samej szkole jest już w drugiej klasie.

- To nie jest tak, że nasza wschodnia rubież jest kulturalną pustynią - mówi Kamil Staręgowski. - Jest wiele osób tworzących oryginalną muzykę i naprawdę warto ich posłuchać. Po to założyliśmy nasze radio.

Zbieramy na mikrofon

RadioWschood już gra. Problem jedynie w tym, że jego założyciele nie opłacili jeszcze wszystkich licencji. Dlatego jak dotąd emitują muzykę jedynie tych wykonawców, którzy nie są reprezentowani przez twórcze stowarzyszenie. Od początku do końca chcą działać legalnie.

- Są trzy takie stowarzyszenia na czele z ZAiKS-em i każdemu z nich co miesiąc trzeba płacić po 100 zł - mówi Piotr. - Dlatego rozglądamy się za sponsorami. Z własnych kieszeni zapłaciliśmy pierwszą ratę za korzystanie z serwera, płacimy za Internet i naszą stronę. Porządnego kompa już mieliśmy, ale potrzebny nam był jeszcze autopilot do programowania. I jeszcze zbieramy pieniądze na porządny mikrofon.

Muzyka nie dla wykształciuchów

Radiowcom z Włodawy udało się nawiązać współpracę z wieloma znanymi już w kraju artystami, między innymi z takich muzycznych formacji, jak Indios Bravos, DreadSquad, Habakuk, czy East Clubbers. Planują też na swojej antenie koncerty grup z Lubelszczyzny. Na początek chcą zaprezentować zespoły Tallib, CZST, CeKaGie i Ultimatum Squad. Znany w tym środowisku Tallib występował już u nich na żywo. A "Kasza” w prezencie zmontował im dżingla i poprowadził kilka programów.

- Okazuje się, że we Włodawie młodzież najchętniej słucha reggae i hip-hopu - mówi Kamil. - Kiedy puszczaliśmy coś innego, rówieśnicy zarzucali nam, że proponujemy im muzykę dla wykształciuchów.

Chłopaki nie maja złudzeń, że uda im się przyciągnąć do swojego radia rzesze słuchaczy. Cieszą się, a nawet poczytują sobie za sukces, że pomimo małego doświadczenia i zerowej promocji w ogóle są słuchani. Na bieżąco sprawdzają, ile osób ich słucha i nie posiadali się z radości, kiedy doliczyli się ponad 40 słuchaczy. Jak dotąd to był rekord.

Muniek uprzejmie odmówił

- Młodzi dopiero nas odkrywają - mówi Piotrek. - Z dnia na dzień dowiaduje się o nas coraz więcej osób. Wierzę, że się utrzymamy.

Raczkujący radiowcy już wyzbyli się kompleksów. Jak na przedsiębiorców z medialnej branży przystało, nawiązują kontakty z kolejnymi wykonawcami. Ci obiecują im, że za darmo udostępnią swoje płyty, ale pod warunkiem, że będą one odtwarzane legalnie. Ostatnio napisali też do Muńka Staszczyka z nieśmiałą prośbą, czy nie przygotowałby im dżingla ze swoim głosem. Muniek uprzejmie odpisał, pożyczył wszystkiego dobrego w radiowej pracy, ale od dżingla wymówił się nawałem innych zajęć.

Kolorowe CV

- Jeśliby jeszcze rok temu ktoś powiedział mi, że będę rozmawiał ze znanymi muzykami albo że tym co robię, zainteresuje się gazeta, popukałbym mu się w czoło - śmieje się Kamil. Niemniej jednak tak on, jak i koledzy nie przeceniają swojego sukcesu. Jeśli nie znajdą sponsora, to na dłuższą metę się nie utrzymają w medialnej branży. Zdają sobie też sprawę, że na radiu się nie wzbogacą, bo kto opłaci w nim reklamę, kiedy słucha go kilkadziesiąt osób? Dlatego też przygodę z radiem taktują jako możliwość zdobycia nowego doświadczenia i odskocznię od szarej rzeczywistości.

- Jeżeli mamy słuchaczy, którzy nas doceniają, to dlaczego mamy tego nie robić? - pyta Piotr. - Tym bardziej że sprawia to nam przyjemność. Ale też wiem, że przynajmniej w moim przypadku to tylko hobby, gdyż swoja przyszłość wiążę z samochodami.

Piotr i jego przyjaciele za wszelką cenę pragną być niezależni. Nie chcą, aby ktoś stał im nad głową i nimi dyrygował.

- To nasze radio i nasz styl - podkreśla Kamil. Sami do wszystkiego doszliśmy i niech tak pozostanie. A jeśli kiedyś się rozejdziemy, to przynajmniej będziemy mieli bardziej kolorowe CV.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!