środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Radosny bieg w butach Relaks

Dodano: 10 stycznia 2008, 18:42
Autor: Dominik Smaga

Rozmowa z Bartkiem Koziczyńskim, pisarzem

• Skąd pomysł na zebranie w książce 333 symboli PRL?

- Chodziło mi o wycieczkę w czasie, niczym w filmie "Powrót do przyszłości”. O nostalgiczną podróż do własnego dzieciństwa, czy młodości niezależnie od kontekstu, w jakim ta młodość przebiegała. Z tego co widzę trafiłem, bo książka cieszy się zainteresowaniem wśród pokolenia trzydziestolatków, którzy dorastali w tamtych czasach.


• A nie jest to próba wybielenia codzienności PRL? I ukazania jej jako beztroskiego, zabawnego czasu?

- PRL jako taka niewiele mnie obchodził w tym przedsięwzięciu. Przyjąłem ją tylko jako pewien przedział czasowy. Rok 1989 był wygodny nie jako koniec epoki politycznej, lecz zamknięcie pewnego okresu w popkulturze. Bo wtedy zniknęła cenzura. Bo pewne rzeczy się zmieniły, a inne przetrwały. Popkultura ma pewną ciągłość - to też chciałem pokazać. Przecież polscy twórcy komiksu, którzy zaczynali w tamtych latach, zaliczają się dziś do najwybitniejszych na świecie, jak choćby Grzegorz Rosiński. Poza tym, wchodzi w grę uniwersalność. Pewne zjawiska w polskiej popkulturze były odpowiednikiem tego, co się działo na Zachodzie. Choćby Kapitan Nemo, nasza odpowiedź na styl New Romantic. My mieliśmy Kapitana Nemo, a zachodni Niemcy np. Modern Talking. Zresztą, w książce najwięcej haseł pochodzi właśnie z lat '80.


• A pan ile ma lat?

- 33. Proporcje haseł biorą się stąd, że najchętniej pisałem o tym, co najlepiej pamiętam z dzieciństwa. Po drugie, dopiero w miarę upływu lat zwiększał się u nas zakres kultury popularnej. Na początku, po wojnie, wszystkiego było mało i było dość siermiężne. W miarę rozluźniania gorsetu, który ściskał naszą rzeczywistość, pojawiało się coraz więcej zjawisk, które stanowiły co najmniej odpowiedniki tego, co na Zachodzie.

• Co pan najmilej wspomina z dzieciństwa?

- Komiksy. W mojej książce wszystkie hasła odnoszące się do komiksów powstały na podstawie zbiorów, które miałem od zawsze: "Tytus, Romek i A'Tomek”, stare numery pisma "Relax”, pierwsze wydania "Thorgala”. To wszystko zbierałem w epoce, a nie na aukcjach internetowych. Mam też sentyment do płyt winylowych z tamtego okresu. Gramofon, rok produkcji 1983, wciąż jest w użyciu.

• Komiksy, filmy i muzykę można śmiało zaliczyć do popkultury. Ale co mają z nią wspólnego buty Relaks?

- Zadecydował ich dzisiejszy status. Weźmy gumę Turbo. Kiedyś był to tylko produkt spożywczy niemający nic wspólnego z kulturą. Dziś są artyści, którzy wykorzystują "historyjki” z samochodami i tworzą z nich obrazy, które prezentują później na wystawach. Relaksy urosły do rangi pokoleniowej ikony, a przecież nikt nie chciałby teraz w takich butach chodzić.

• Ale bierze się to stąd, że wtedy w całym kraju był jeden, dwa wzory trampek Stomilu. Jeśli były buty to albo Relaksy, albo Sofiksy. Nawet mleko było w tych samych butelkach. A w sklepach kupowało się to, co rzucili. Jeśli rzucili. Teraz półki są p

- Jeśliby się ktoś tego podjął, to właśnie z racji tej mnogości byłoby to trudne. Poza tym, dzisiejszy obieg popkultury jest zdecydowanie szybszy. Rzeczy, które pojawiają się na rynku, błyskawicznie przemijają. Kiedyś, gdy się zdobyło komiks z Kapitanem Żbikiem, to się go trzymało, włączało do zbiorów. Teraz takie rzeczy żyją tylko przez chwilę.

• Dużo ma pan jeszcze takich starych klamotów?

- Jeśli chodzi o przedmioty codziennego użytku to nie. Nie jest tak, że trzymam pralkę Franię, żeby się na nią napatrzeć, albo wybiegam radośnie na śnieg w butach Relaks.

• Wstydził się pan tych butów?

- Kiedyś? Oczywiście. Chyba każdy się wstydził, no, chyba że srebrnych...

• ... lepiej było mieć Sofiks.

- Ale to już kosztowny produkt prywatnej inicjatywy...


• Tyle że jestem sobie w stanie wyobrazić, że dziś dla rozrywki ktoś zakłada Relaksy idąc na imprezę, żeby się powygłupiać.

- Jasne, jako wyraz fantazji. Jeśli jakiś producent zaczął je teraz wytwarzać z zastosowaniem współczesnych norm, to może znalazłyby klientów. Pralka Frania produkowana jest do dzisiaj, chociaż zapewne niedługo przeminie. A gdyby wykorzystując jej kształt stworzyć doskonałe urządzenie z nowoczesnym wnętrzem, to pewnie dałoby się na tym zarobić. To symbole, które można wypełnić nową treścią.

• Mieliśmy ostatnio próbę wskrzeszenia polo cockty. Napój jest dostępny w sprzedaży. Mógł stać się napojem dla tych, którzy szukają wspomnień z tamtych lat. Mógł być bardziej oryginalny, nawiązywać do poprzedniczki. Ale producent rozegrał to inaczej

- Producent miał według mnie rację. Nie sądzę, by ówczesna polo cockta była na tyle doskonała, że należało ją dokładnie odwzorować po to, by mogli ją kupować ci, którzy tęsknią za tamtym napojem. Wiadomo, że obecna jest tylko swobodnym nawiązaniem, że w miejsce starego mamy zupełnie nowy produkt. Umówmy się: większość rzeczy spożywczych z PRL to były jednak buble.


• A czy to elegancko tak wskrzeszać teraz trabanta i w nostalgicznym opakowaniu sprzedawać nowy produkt? Nie twierdzę, że nowy trabant ma być z plastiku, mieć dwusuwowy silnik i zostawiać za sobą kłęby dymu. Ale może lepiej zostawić tamte symbole ta

- Nostalgia nie dotyczy tylko komunistycznej części Europy. Weźmy samochód Mini produkowany przez BMW. Pod względem technicznym nie ma nic wspólnego ze swoim brytyjski poprzednikiem, którego dziś nikt nie dopuściłby do produkcji. Podobnie było w przypadku nolkswagena garbusa czy ostatnio fiata 500. Te auta cieszą się dużym zainteresowaniem, dlaczego więc nie trabant?


• To co z produktów PRL można by odświeżyć i wypuścić ponownie na rynek?

- Chętnie bym spróbował gumy do żucia Bolek i Lolek. A potem umył zęby nowoczesną pastą Biały Ząbek.

• A gdyby jakieś biuro podróży zaproponowało panu wycieczkę do PRL, to jaki czas by pan wybrał?

- Lata '80. Ale druga połowa, bo pierwsza, zaraz po stanie wojennym, była okresem ponurym. Pewnie buszowałbym po antykwariatach, szukał komiksów i wpadł na koncert Kajagoogoo. Mógłbym też wylądować przed kryzysem, pod koniec lat '70, gdy na kredyt usiłowano stworzyć nieco bardziej kolorową rzeczywistość.

• Czy powstanie następna książka z serii 333?

- Tak, już zacząłem pisanie. Cykl pracy trwa mniej więcej rok, więc ukaże się pewnie na Gwiazdkę 2008. Nie powiem, co to będzie, ale na pewno nic związanego z PRL-em.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!