piątek, 9 grudnia 2016 r.

Magazyn

Rak nie ma szans

Dodano: 8 maja 2003, 11:57

Tomograf komputerowy, jakim dysponuje lubelski SPSK-4, pozwala wykryć chorobę w najwcześniejszym jej stadium. Ma też doniosłe znaczenie profilaktyczne. To rewolucja w medycynie, zarówno jeśli idzie o szybkość badania, prędkość postawienia diagnozy, jak też możliwości "dotarcia” do niedostępnych obszarów ludzkiego organizmu.
Ktoś, kto się uskarża na nieokreślone bóle w mostku, poddany badaniu tomograficznemu będzie wiedział, czy jest to wada wrodzona serca, czy tętniak pozawałowy lub niedrożne naczynia wieńcowe. Pacjent uskarżający się na dolegliwości gastryczne, może uniknąć drastycznych badań. Tomograf wykaże najdrobniejsze zmiany wewnątrz jelit. Do tej pory stwierdzało się to jedynie w badaniu endoskopowym, krępującym chorych, nie zawsze możliwym do wykonania. Wreszcie - nieprzytomna ofiara wypadku może być zbadana od stóp do głów. Na diagnozę często wystarcza zaledwie 30 sekund.
Tomografia komputerowa ma zaledwie 30 lat. To stosunkowo młoda metoda diagnostyczna, ale we współczesnej medycynie wprost nieoceniona. Dziś można nawet powiedzieć, że przełomowa.
Nauki ścisłe dla zdrowia
Pierwszy tomograf w oparciu o zasadę fizyczno - matematyczną skonstruowali Hounsfield i Cormack, którzy wkrótce za to znaczące dla ludzkości opracowanie otrzymali nagrodę Nobla - jeden w dziedzinie medycyny, drugi fizyki.
- To była rewolucja w diagnostyce - wyjaśnia prof. dr hab. Andrzej Drop, kierownik Zakładu Radiologii Lekarskiej AM w Lublinie. - Aparat działa na zasadzie promieniowania rentgenowskiego, którego źródłem jest lampa. Promienie, przechodząc przez pacjenta, padają na układ detektorów. Wszystkie dane o strukturze i budowie tkanki zostają następnie przekazane do układu komputerowego i tam systemy matematyczne przerabiają to na obraz widzialny w postaci kliszy lub na monitorze.
W 1974 roku po raz pierwszy, eksperymentalnie, wykonano tzw. skan mózgu. Zresztą pierwsze tomografy służyły wtedy przede wszystkim do badań głowy.
Tomograf nie leczy
W Polsce, w dużych ośrodkach miejskich, już w połowie lat osiemdziesiątych zainstalowano pierwsze tomografy komputerowe. W Lublinie czekaliśmy na ten cud diagnostyki aż do roku 1987 - w nowo powstałej pracowni stanął wysokiej klasy światowej aparat firmy Siemens, pierwszy i jedyny po tej stronie Wisły.
Wielu chorych przyjęło tę wiadomość z ogromną ulgą, wynikającą po trosze z nieświadomości. Jedni upatrywali w tomografie szansy na badania profilaktyczne i nieomylną diagnozę w każdej chorobie, inni nawet sądzili, że tomograf ich wyleczy. A każdy był przekonany o tym, że badania można wykonywać bezkarnie.
- Tomografia cudów nie zdziała - zauważa kierownik Zakładu Diagnostyki Radiologicznej WSS im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, lek. med. Elżbieta Jezierska. - Zanim pacjent podda się takiemu badaniu, powinien np. wykonać zdjęcie rtg. płuc, usg jamy brzusznej, jednym słowem skorzystać z diagnostyki znanej od dawna. Trzeba pamiętać, że działanie tomografu opiera się na promieniowaniu rentgenowskim i nie można korzystać z tego na własną rękę. Należy mieć skierowanie od lekarza.
Rewolucja diagnostyczna
Tomograf komputerowy zrewolucjonizował diagnostykę, ale też zobligował specjalistów do pogłębienia wiedzy. Otrzymali bowiem nowy obraz człowieka.
Do tej pory zdjęcia rentgenowskie pokazywały go w jednej płaszczyźnie. W dodatku trudno uchwytne były głębokie warstwy narządów. Teraz wszystko jest w trójwymiarze. Obrazowo można powiedzieć, że wszystkie wewnętrzne narządy zostały "pokrojone” na plasterki i są oglądane "z góry”. Dotarcie do tych warstw, które były jeszcze niedawno niedostępne, nie przedstawia teraz problemu. Najmniejsze zmiany w tętnicy, płucach, jelitach są widoczne jak na dłoni. Kiedyś także robiło się podobne badania. Ale otrzymywano tylko zewnętrzny obraz jelit czy pęcherza. Dziś można zajrzeć do środka.
Ogromne znaczenie dla chorych ma możliwość - po raz pierwszy - koronarografii (badania żył i tętnic) nieinwazyjnej. Klasyczna wymagała wprowadzenia sondy do dużych naczyń krwionośnych.
Niezwykłe usługi dzisiejszy tomograf oddaje poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych. Zszokowaną i ranną ofiarę można "prześwietlić” niemal w całości - można od razu uzyskać obraz śledziony, wątroby, kręgosłupa etc.
Niewątpliwym minusem jest to, że jeszcze nie możemy sobie pozwolić na badania profilaktyczne, choć wykrywanie zmian w stadium najwcześniejszym z możliwych jest pewną formą reagowania wtedy, kiedy można w pełni przywrócić zdrowie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

10-11 grudnia
komentarze (0)0
polubienia (0)0
09-12-2016

10-11 grudnia

Alarm 24

CENEO