sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Rock Kopciuszek

Dodano: 30 listopada 2007, 13:52

Rozmowa z reżyserem Jerzym Janem Połońskim i choreografem Jarosławem Stańkiem, którzy w Teatrze Andersena zrobli rock operę Kopciuszek

• Skąd pomysł, żeby w Andersenie robić rewolucję i zamiast teatrzyku lalkowego zrobić rock operę?

Jerzy Jan Połoński: - Byłem aktorem w krakowskim kabarecie Formacja Chatelet. Robiłem wiele produkcji w telewizji. Jeśli dzieciaki napatrzą się na cuda w TV, to równie ciekawe rzeczy muszą zobaczyć w teatrze.

Jarosław Staniek: - Trzeba przyznać, że Jurek że jest w stanie zagrać, zaśpiewać i pokazać praktycznie wszystko. Zdolna bestia. Lubię z nim pracować. Lubelski Kopciuszek powstawał w bardzo zakręcony sposób.


• Czy to, że został pan pierwszym polskim mistrzem tańca breakdance przekłada się na to, co robi pan w teatrze?

J.S. - Można tak powiedzieć. Moja przygoda z hip hopem zaczęła się wtedy, gdy o tej kulturze u nas jeszcze nikt nie słyszał. W 1984 roku zostałem Mistrzem Polski. Potem jeszcze wielokrotnie zdobywałem ten tytuł.

• A na co hip hop może przydać się Kopciuszkowi?

J.S. - Skoro hip hop jest obecny w reklamach, wykorzystują go producenci samochodów to może też wejść w teatr, który musi być nowoczesny i otwierać się na młodych ludzi.
J. P. - Ludzie kochają muzykę, maluchy też. Ze sceny muszą lecieć hity, które się nuci.

• Który z was wpadł na pomysł, żeby pierwowzorem księcia w \"Kopciuszku” był Michał Wiśniewski?

J.P. - Obaj. W końcu sytuacja jest podobna. W naszej bajce Książę szuka pięknej panny. Ogłasza konkurs i wybiera tą, która najpiękniej zaśpiewa.
J. S. - Michał Wiśniewski to idol. Książę. Też szukał dziewczyny. To w największym skrócie.

• Czy łatwo jest połączyć klasyczną bajkę z rock operą i zwariowanym musicalem?

J. P. - Da radę. Najważniejsze, żeby dobrze się bawić. Jak dziecko jest małe to świetnie tańczy. Wyczuwa rytm. O to w naszym spektaklu chodzi.


• Jak to się stało, że choreograf o wielkiej wyobraźni i umiejętnościach, który reprezentuje absolutnie światowy poziom przyjechał do Lublina?

J.S. - Spokojnie. Zrobiłem "Hair” w Bernie. Mam pracę w różnych miastach Europy na parę lat. Ale lubię pracować z zakręconymi ludźmi. Jurek Połoński jest zakręcony. I to na całego. Arek Klucznik , dyrektor teatru Andersena też. No to zrobiliśmy zakręconego Kopciuszka.


• Ktoś może powiedzieć, że z Michała Wiśniewskiego nie da się zrobić Kopciuszka.

J. S. - Jak ktoś mi mówi, że czegoś nie da się zrobić, to dopiero zaczyna mnie to kręcić!
J. P. - Mnie jeszcze bardziej. Jaro ma takie pomysły, że czasem nie nadążam.


• Aktorzy nadążają?

J. P. - Dają czad.
J. S. - Odjazd.


Jaro Staniek

Wykształcenie: taniec współczesny, klasyczny, pantomima, akrobatyka itp. Reprezentuje Polskę na Mistrzostwach Świata w 1988 roku. Kilka lat po otrzymaniu dyplomu tancerza estradowego zakłada legendarną grupę taneczną P'89. Kariera: Reżyseruje lub współreżyseruje takie hity musicalowe jak: Jesus Christ Superstar, Chicago, Hair. Współpracuje z Jerzym Jarockim i Grzegorzem Jarzyną.

Jerzy Jan Połoński

Wzrost: z metra cięty. Waga: zwyżkowa. Kolor oczu: niebieskie... a czasem baaardzo...Znaki szczególne: usta pąsowe, krzywe nogi, świńskie oczka, seplenienie. Znak zodiaku: waga. Miejsce urodzenia: Kraków, choć bardziej Katowice. Stan cywilny: naznaczony. Ambicje: prowadzenie "Śmiechu warte”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!