Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

13 września 2013 r.
13:06
Edytuj ten wpis

Rodzinna historia kinowa, czyli akcja porodowa na widowni

40 4 A A
 (Wojciech Nieśpiałowski)
(Wojciech Nieśpiałowski)

Pan Andrzej w poniedziałek pójdzie do Teatru Starego na "Ostatni dzień lata”. A co w tym ciekawego? Dokładnie 65 lat wcześniej na tej widowni pan Andrzej zaczął przychodzić na świat. – Jestem cierpliwy, poczekałem aż się seans skończy. Ale ja tego nie pamiętam – żartuje jubilat

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Był wieczór 16 września 1948 roku. W kinie Rialto na Starym Mieście w Lublinie na ostatnim seansie wyświetlali "Konika Garbuska”. Na widowni, koło drugiego słupa, po prawej stronie siedziało młode małżeństwo. Ona, 19-letnia brunetka w zaawansowanej ciąży.

– Już na filmie dziwnie się czułam i ciągle poprawiałam na krześle, bo miałam wrażenie, że coś się dzieje – wspomina pani Krystyna Staszewska. – Jak się film skończył, to już wiedziałam, że jest bardzo kiepsko. Na szczęście, byłam z mężem i powolutku, bardzo powolutku poszliśmy do szpitala na Staszica. Jak tylko tam dotarliśmy, to mnie natychmiast położyli i po północy mieliśmy syna. Ważył 3,70 – uśmiecha się pani Krystyna i na widowni dzisiejszego Teatru Starego pokazuje miejsca, na których wówczas siedzieli z mężem.

– Wtedy się inaczej wchodziło na salę i były inne krzesła, ale poznaję po filarze. I doskonale pamiętam, że na ekranie był "Konik Garbusek”.

– Ten francuski film? – dopytuje pan Andrzej.

– No jaki francuski, w 1948 roku? Rosyjski! W tamtych czasach nie mógł być francuski – kręci głową, patrząc na syna.

Pikniki kinomanów

Pani Krystyna pytana, czy syn był wcześniakiem i dlatego zaczął przychodzić na świat w tak nietypowym miejscu, opowiada, że wtedy nikt się nie zajmował ustalaniem dokładnej daty porodu. – Andrzej nie był wcześniakiem, ale to była moja pierwsza ciąża i może dlatego się jeszcze nie orientowałam. A miejsce nie było dla mnie nietypowe, bo myśmy bardzo często chodzili do kina, czasami na dwa seanse dziennie.
Bardzo to lubiliśmy.

Tam gdzie teraz jest kamienny plac przed Teatrem Andersena, kiedyś rosły drzewa i trawa. A w latach powojennych zieleni było tu jeszcze więcej. Mama pana Andrzeja, kiedy jeszcze nie była mamą pana Andrzeja, przynosiła z domu coś do jedzenia i robiła sobie z mężem pikniki. – On był po pracy i tak między jednym seansem a drugim tu siedzieliśmy.

Motyw kinowy w rodzinie państwa Staszewskich zaczyna się chyba właśnie od męża pani Krystyny, Józefa. Był pracownikiem technicznym w Apollo (potem Wyzwolenie) i Robotniku.

– Odpowiadał za konserwację projektorów i ich eksploatację – mówi pan Andrzej. – Potem przestał pracować w kinach i zajął się taksometrami, firma była na Królewskiej, koło siedziby ZDZ. Jeździł do Gdańska, gdzie kupował je od marynarzy i przerabiał. Takie były wtedy czasy. To, że się prawie urodziłem w kinie, nie odbiło się jakoś na moim życiu. W Staromiejskim (późniejsza nazwa kina Rialto) byłem chyba raz. Filmy oglądam dopiero teraz, na emeryturze, w telewizji. Bardziej zainteresowałem się fotografią. Jak miałem 6 lat sam robiłem zdjęcia, wywołałem film i zrobiłem odbitki.

Rodzinna historia miasta

Domowa pracownia fotograficzna była u państwa Staszewskich prowizoryczna, zorganizowana w ubikacji i jednym z pokoi zasłoniętych kotarą.

– Mieszkaliśmy wtedy przy fabryce cykorii. To było przy Mełgiewskiej, tam gdzie dziś jest firma cukiernicza "Solidarność”. Mąż dorabiał jako fotograf. Nie był profesjonalistą, ale wynajmował się na wesela, komunie, różne uroczystości. Tak zarabiał dodatkowe pieniądze na utrzymanie rodziny. Do tej pory mam jeszcze mnóstwo zdjęć z tamtych czasów – opowiada pani Krystyna.

Dom, w którym mieszkali, stoi nadal wysoko nad ulicą Mełgiewską, na terenie Solidarności.

– Pamiętam, jak stałem w oknie i patrzyłem, jak budowali ulicę. To było przedsięwzięcie, bo musieli ją wykopać. Te domy, które teraz stoją na skarpach nad dzisiejszymi jezdniami, stały kiedyś na jednym poziomie. W tamtych czasach powstał też wiadukt kolejowy – wspomina pan Andrzej.

Filmowa historia miłosna

Adres na terenie fabryki cykorii był wówczas atrakcyjny. – Mąż tam pracował, jak się poznaliśmy. To był wtedy atut, pracował i to w mieście – uśmiecha się pani Krystyna. – Poznaliśmy się na zabawie sylwestrowej organizowanej w szkole w Wólce Lubelskiej. Mieszkałam w Turce i pojechałam na zabawę z zupełnie innym towarzystwem. Ale zaczęliśmy tańczyć i tak się zaczęło. On miał rodzinę na Zadębiu III. W Nowy Rok przyjechał do mnie do domu. Motorem. Zapytał o pannę Krysię, usłyszał, że jestem w kościele i pojechał. Wrócił za kilka dni. Ujął mnie tym, że by taki grzeczny, poukładany. W tamtych czasach chłopcy nie byli tacy. No i pracował w mieście, więc mnie do tego miasta mógł wyrwać. To był wtedy awans – zwierza się mama pana Andrzeja. – Nie wiem czy nawet powinnam to mówić, ale ten chłopak, z którym byłam wtedy na sylwestra dał nawet Józefowi w nos. Ale musiał wrócić do wojska. A my po trzech miesiącach znajomości wzięliśmy ślub.

– O, ja też poznałem swoją żonę na zabawie – wtrąca się pan Andrzej
– Jak tak słucham tej opowieści, to nie mogę uwierzyć, z nami był identycznie – śmieje się pani Halina Staszewska. W rok po zabawie, na której się spotkaliśmy, braliśmy ślub, a w międzyczasie widzieliśmy się może sześć razy. Ale historia.

– Byłem w wojsku w Przemyślu, tam się poznaliśmy, a po służbie musiałem wracać do Lublina. Studiowałem na WSI (Wyższa Szkoła Inżynierska, przekształcona w Politechnikę Lubelską – red.) – wyjaśnia pan Andrzej, dlaczego tak wyglądało ich narzeczeństwo.

Przywiózł Halinkę z Przemyśla motorem, a jak po nią jechał, to mówił: Mamo ona jest podobna do Urszuli Sipińskiej – śmieje się pani Krystyna. – No, bo wtedy wszystkie dziewczyny wyglądały jak Sipińska – żartują państwo Staszewscy.

Operator w rodzinie

O ile jubilata rodzinny "gen kinowy” ominął, nie licząc oczywiście historii w kinie Rialto, to odezwał się w młodszym bracie, Januszu. – Nie zajmował się tym zawodowo, ale kupował sobie branżowe czasopisma i wiedział o robieniu filmów i o filmach wszystko. Z kolegami nakręcił nawet swoją wersję westernu "W samo południe”. Wystarczy znaleźć na YouTobe autora megajankiel. Wszystko tam wrzucił. Ten western nakręcony w 1971 roku kamerą 8 mm też – mówi o pasji młodszego brata pan Andrzej.

Faktycznie, kto chce zobaczyć Lublin z lat 70., nowiutki plac zabaw na LSM z rakietą i samolotem albo jeszcze bardzo przestronne miasteczko uniwersyteckie czy wesołe miasteczko z karuzelami na placu Zebrań Ludowych (dziś Zamkowy) i pokazy kaskaderskie na stadionie – wszystko to pan Janusz zarejestrował.

Gen kinowy idzie dalej

Rodzina przyzwyczajona do obecności operatora-amatora na działce, na wczasach w Bułgarii i na pikniku kontaktu z kinem nie zrywa.

Prawnuk pani Krystyny, a wnuk siostry pana Andrzeja, właśnie się dostał do szkoły filmowej. Jedną z prac Kuby Wójcika jest film wysłany na konkurs jednominutówek pokazujących unijne inwestycje w Polsce.

Po pierwsze, film zdobył II nagrodę, po drugie, był kręcony w Teatrze Starym. Po trzecie dźwiękowcem była mama operatora i reżysera w jednej osobie, a główną bohaterką filmu była… prababcia, czyli pani Krystyna.

I w czasie gdy powstawał ten film, usłyszałam opowieść, która się zaczynała: A ja w tym kinie zaczęła rodzić syna.

Poniedziałkowa wizyta jubilata, jego mamy i żony na seansie filmu Tadeusza Konwickiego,
to urodzinowy prezent od Teatru Starego

Komentarze 4

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
mirek / 5 października 2013 o 12:16

czytalem ze wzruszeniem

Avatar
Janusz-megajankiel / 20 września 2013 o 22:55

Mając takie "geny kinowe" zajrzałem więc do moich filmów na jakie chodziłem do kina ,od 19 X 1962 do 6 IX 1973 byłem 965 razy w kinach na różnych seansach ,w kinie Staromiejskie po raz pierwszy 12 lipca 1964 r na filmie z Jean Marais "Kapitan Fracasse" po raz ostatni 28 VI na amerykańskim filmie "Bądź w porcie nocą"

Razem 58 razy w kinie Staromiejskie .

A jakie wtedy w Lublinie działały kina?

  1.Kosmos.

  2.Wyzwolenie

  3.Robotnik

  4.Staromiejskie

  5.Koziołek

  6.Chatka Żaka

  7.Ratusz

  8.Grażyna (pierwsze kino w baraku na LSM)

  9.Przyjaźń

10.Grunwald

11.Gwardia

12.Kamera

13.Oaza

14.Dom Partii

15.TPPR

16.Kino letnie Ryś

Jedynie kina  Kamera nie mogę sobie przypomnieć i zlokalizować gdzie się znajdowało a byłem kilkakrotnie.

Mając takie "geny kinowe" zajrzałem więc do moich filmów na jakie chodziłem do kina ,od 19 X 1962 do 6 IX 1973 byłem 965 razy w kinach na różnych seansach ,w kinie Staromiejskie po raz pierwszy 12 lipca 1964 r na filmie z Jean Marais "Kapitan Fracasse" po raz ostatni 28 VI na amerykańskim filmie "Bądź w porcie nocą"

Razem 58 razy w kinie Staromiejskie .

A jakie wtedy w Lublinie działały kina?

  1.Kosmos.

  2.Wyzwolenie

  3.Robotnik

  4.Staromiejskie

  5.Koziołekrozwiń

Avatar
JB / 17 września 2013 o 08:19

Ładna historia rodzinna. Pozdrawiam.    :rolleyes:

Avatar
Janusz-megajankiel / 15 września 2013 o 17:14

Rodzinna historia kinowa ,historia mojej rodziny.
I dopiero teraz (2 tygodnie temu ) dowiedziałem się jak to było z narodzinami mego brata.
A pewne szczegóły dopiero z tego artykułu ,nie wiedziałem że mój przyszły ojciec dostał po nosie od konkurenta mojej przyszłej mamy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam film  "Rakieta i plac zabaw na LSM w Lublinie - film amatorski 8mm 1972"
Ten film był moją odpowiedzią na artykuł umieszczony 8.02.2011 w lublin.gazeta.pl
Uwaga- Czekamy na historie z rakietą z placu na LSM

Występuje w nim moja mama i siostra z synem.
Teraz Jakub Wójcik ,syn tego brzdąca z filmiku o placu zabaw przejmuje nasze rodzinne filmowe tradycje.
A artykuł Pani  Agnieszki Dybek jest świetnie i dowcipnie  napisany ,pierwszy sygnał o artykule otrzymałem już w piatek od znajomej
ze szkoły sprzed 40 lat , z Kraśnika.Czytała wydanie gazetowe i powiadomiła mnie choć obecnie mieszkam w Niemczech

Mój brat jak twierdzi był raz w kinie "Staromiejskie"
Ja byłem dziesiątki jak setki razy a wszystkie filmy na jakie chodziłem (tytuł i w jakim kinie)
mam zapisane od 1963 roku do sierpnia 1973 roku.Mogę więc policzyć.
Podaję link do filmiku o placu zabaw na LSM.

 http://www.youtube.com/watch?v=WLTiavFpuss

Rodzinna historia kinowa ,historia mojej rodziny.
I dopiero teraz (2 tygodnie temu ) dowiedziałem się jak to było z narodzinami mego brata.
A pewne szczegóły dopiero z tego artykułu ,nie wiedziałem że mój przyszły ojciec dostał po nosie od konkurenta mojej przyszłej mamy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam film  "Rakieta i plac zabaw na LSM w Lublinie - film amatorski 8mm 1972"
Ten film był moją odpowiedzią na artykuł umieszczony 8.02.2011 w lublin.gazeta.pl
Uwaga- Czekamy na h... rozwiń

Avatar
mirek / 5 października 2013 o 12:16

czytalem ze wzruszeniem

Avatar
Janusz-megajankiel / 20 września 2013 o 22:55

Mając takie "geny kinowe" zajrzałem więc do moich filmów na jakie chodziłem do kina ,od 19 X 1962 do 6 IX 1973 byłem 965 razy w kinach na różnych seansach ,w kinie Staromiejskie po raz pierwszy 12 lipca 1964 r na filmie z Jean Marais "Kapitan Fracasse" po raz ostatni 28 VI na amerykańskim filmie "Bądź w porcie nocą"

Razem 58 razy w kinie Staromiejskie .

A jakie wtedy w Lublinie działały kina?

  1.Kosmos.

  2.Wyzwolenie

  3.Robotnik

  4.Staromiejskie

  5.Koziołek

  6.Chatka Żaka

  7.Ratusz

  8.Grażyna (pierwsze kino w baraku na LSM)

  9.Przyjaźń

10.Grunwald

11.Gwardia

12.Kamera

13.Oaza

14.Dom Partii

15.TPPR

16.Kino letnie Ryś

Jedynie kina  Kamera nie mogę sobie przypomnieć i zlokalizować gdzie się znajdowało a byłem kilkakrotnie.

Mając takie "geny kinowe" zajrzałem więc do moich filmów na jakie chodziłem do kina ,od 19 X 1962 do 6 IX 1973 byłem 965 razy w kinach na różnych seansach ,w kinie Staromiejskie po raz pierwszy 12 lipca 1964 r na filmie z Jean Marais "Kapitan Fracasse" po raz ostatni 28 VI na amerykańskim filmie "Bądź w porcie nocą"

Razem 58 razy w kinie Staromiejskie .

A jakie wtedy w Lublinie działały kina?

  1.Kosmos.

  2.Wyzwolenie

  3.Robotnik

  4.Staromiejskie

  5.Koziołekrozwiń

Avatar
JB / 17 września 2013 o 08:19

Ładna historia rodzinna. Pozdrawiam.    :rolleyes:

Avatar
Janusz-megajankiel / 15 września 2013 o 17:14

Rodzinna historia kinowa ,historia mojej rodziny.
I dopiero teraz (2 tygodnie temu ) dowiedziałem się jak to było z narodzinami mego brata.
A pewne szczegóły dopiero z tego artykułu ,nie wiedziałem że mój przyszły ojciec dostał po nosie od konkurenta mojej przyszłej mamy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam film  "Rakieta i plac zabaw na LSM w Lublinie - film amatorski 8mm 1972"
Ten film był moją odpowiedzią na artykuł umieszczony 8.02.2011 w lublin.gazeta.pl
Uwaga- Czekamy na historie z rakietą z placu na LSM

Występuje w nim moja mama i siostra z synem.
Teraz Jakub Wójcik ,syn tego brzdąca z filmiku o placu zabaw przejmuje nasze rodzinne filmowe tradycje.
A artykuł Pani  Agnieszki Dybek jest świetnie i dowcipnie  napisany ,pierwszy sygnał o artykule otrzymałem już w piatek od znajomej
ze szkoły sprzed 40 lat , z Kraśnika.Czytała wydanie gazetowe i powiadomiła mnie choć obecnie mieszkam w Niemczech

Mój brat jak twierdzi był raz w kinie "Staromiejskie"
Ja byłem dziesiątki jak setki razy a wszystkie filmy na jakie chodziłem (tytuł i w jakim kinie)
mam zapisane od 1963 roku do sierpnia 1973 roku.Mogę więc policzyć.
Podaję link do filmiku o placu zabaw na LSM.

 http://www.youtube.com/watch?v=WLTiavFpuss

Rodzinna historia kinowa ,historia mojej rodziny.
I dopiero teraz (2 tygodnie temu ) dowiedziałem się jak to było z narodzinami mego brata.
A pewne szczegóły dopiero z tego artykułu ,nie wiedziałem że mój przyszły ojciec dostał po nosie od konkurenta mojej przyszłej mamy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam film  "Rakieta i plac zabaw na LSM w Lublinie - film amatorski 8mm 1972"
Ten film był moją odpowiedzią na artykuł umieszczony 8.02.2011 w lublin.gazeta.pl
Uwaga- Czekamy na h... rozwiń

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Rok temu usunęli prawie 30 ton azbestu. Czas na kolejną akcję

Rok temu usunęli prawie 30 ton azbestu. Czas na kolejną akcję 0 0

Od poniedziałku (21 maja) mieszkańcy Kraśnika będą mogli składać wnioski o dofinansowanie do usuwania wyrobów zawierających azbest. Nabór potrwa do 8 czerwca.

Spotkanie literackie w Puławach
22 maja 2018, 12:00

Spotkanie literackie w Puławach 2 0

Powiatowa Biblioteka Publiczna w Puławach (ul. 6 Sierpnia 5) zaprasza na kolejne spotkanie w ramach Powiatowego Klubu Książki, które odbędzie się 22 maja o godz. 12.

Pierwsza Komunia Święta w Kościele Garnizonowym (zdjęcia)
galeria

Pierwsza Komunia Święta w Kościele Garnizonowym (zdjęcia) 5 1

Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Lublinie i ze Szkoły Podstawowej nr 27 w Lublinie przystąpiły dziś do I Komunii Świętej. Uroczystość odbyła się w Kościele Garnizonowym.

"Opaski życia" działają. Będzie ich więcej. Kolejne samorządy są zainteresowane

"Opaski życia" działają. Będzie ich więcej. Kolejne samorządy są zainteresowane 7 0

Opaska - dzięki której seniorzy są pod stałą opieką medyczną, i  telefon – przez który mogą kontaktować się ze swoimi opiekunami. Z takiej pomocy korzysta już ponad 130 osób z terenu powiatu kraśnickiego. Inne samorządy też są tym urządzeniem zainteresowane

Giełda Minerałów i Biżuterii w Lublinie
26 maja 2018, 10:00

Giełda Minerałów i Biżuterii w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. W dniach 26-27 maja w Lublinie przy ulicy Akademickiej 15 odbędzie się 49 edycja Giełdy Minerałów i Biżuterii Skarby Ziemi. Start w sobotę o godz. 10.

Pijany 14-latek na rowerze wjechał w samochód. Pisał SMS-a

Pijany 14-latek na rowerze wjechał w samochód. Pisał SMS-a 29 5

14-latek na rowerze wjechał w samochód. Tłumaczył, że nie zauważył auta bo pisał SMS-a. Miał promil alkoholu w organizmie.

Wjechał w ciężarówkę, która cofała. 19-latek w szpitalu

Wjechał w ciężarówkę, która cofała. 19-latek w szpitalu 3 2

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło na trasie Chełm - Rejowiec. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem marki Ford Focus uderzył w cofający na drodze samochód ciężarowy marki Daf.

Noc Muzeów w Puławach: Gwardziści zatańczyli na dziedzińcu [zdjęcia, wideo]
galeria
film

Noc Muzeów w Puławach: Gwardziści zatańczyli na dziedzińcu [zdjęcia, wideo] 10 2

W sobotę do północy, za darmo można było zwiedzać sale wystawowe Pałacu Czartoryskich, Świątynię Sybilli, czy Domek Aleksandryjski. Z tej możliwości skorzystały setki mieszkańców miasta i regionu. Na dziedzińcu cztery spektakle pokazała wrocławska Gwardia Gryfa.

Sezon na młode ziemniaki. Które wybrać? Co ugotować? [przepisy]
galeria

Sezon na młode ziemniaki. Które wybrać? Co ugotować? [przepisy] 3 2

Nie ma lepszej rzeczy niż młode ziemniaki z masłem, koperkiem i kwaśnym mlekiem. Czy na pewno? Młode ziemniaki można zapiec w ziołach na patelni. Albo zasmażyć z młodymi listkami szpinaku. W dodatku wcale nie trzeba ich obierać. Z młodych ziemniaków udają się także świetne zapiekanki.

Żyrzyn świętuje dwustulecie swojej oświaty
galeria

Żyrzyn świętuje dwustulecie swojej oświaty 3 1

Pierwsza izba szkolna w Żyrzynie zaczęła działać już w 1818 roku, co oznacza, że była jedną z pierwszych szkół w powiecie. W piątkowych uroczystościach rocznicowych wzięli udział obecni i byli pracownicy placówki im. Adama Mickiewicza oraz samorządowcy wszystkich szczebli.

"Lewiatan" w Miasto movie
30 maja 2018, 19:00

"Lewiatan" w Miasto movie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Przed nami ostatni majowy pokaz filmowy w ramach cyklu Miasto movie w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 5a). W środę, 30 maja o godz. 19 zobaczymy film Lewiatan.

Pierwsze grzyby w Lasach Kozłowieckich

Pierwsze grzyby w Lasach Kozłowieckich 25 1

- Informuję, że po majowych deszczach pojawiły się już pierwsze grzyby w Lasach Kozłowieckich - napisał Czytelnik Bernard i przysłał zdjęcie pięknych okazów.

Koniec darmowego biegania na stadionie. Jakie będą ceny?

Koniec darmowego biegania na stadionie. Jakie będą ceny? 3 15

Niebawem, żeby skorzystać z akcji „Biegaj z MOSiR-em” puławscy biegacze będą musieli płacić. To efekt nowej uchwały, która ma pozwolić uchronić miasto przed koniecznością zwrotu 13 mln złotych.

Na kilka godzin zamkną Al. Zygmuntowskie. Przez mecz

Na kilka godzin zamkną Al. Zygmuntowskie. Przez mecz 30 10

W niedzielę od godz. 17.30 do 22 zamknięte mają być Al. Zygmuntowskie z powodu meczu żużlowego na pobliskim stadionie.

Tak ma wyglądać pomnik rektora KUL

Tak ma wyglądać pomnik rektora KUL 0 6

Od zgody radnych zależy to, czy obok Al. Racławickich stanie pomnik pierwszego rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ks. Idziego Radziszewskiego. Projekt jest już gotowy, jego opracowanie zleciła uczelnia, która w tym roku obchodzi 100-lecie swojego powstania.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.