poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Sami tańczą jak gwiazdy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2010, 15:58

Razem tańczą od lipca zeszłego roku i już pokonali wszystkich rówieśników w kraju w tańcach latynoamerykańskich. Za tydzień walczą o mistrzowski tytuł w standardzie. – Będziemy tańczyć zawsze, do końca życia i założymy szkołę tańca – deklarują Magdalena i Oskar. Mają po 14 lat.

Standardowe pytanie do lubelskich tancerzy: od kiedy tańczą, od kiedy tańczą razem i od jak dawna się znają. Okazuje się, że Magdalena Baranowska i Oskar Dziedzic znają się od… żłóbka.

Jako 6-latki chodzili do jednej podstawówki i brali udział w jasełkach. Ona była Maryją, on grał Józefa. Później ich drogi się rozeszły, bo trafili do różnych gimnazjów. Magdalena uczy się w prywatnym gimnazjum „śródziemnomorskim” na Kowalskiej, Oskar chodzi na Lipową do „dziewiątki”.

Życie przed

– Jak byłem mały to mama zauważyła, że tańczę przy różnych piosenkach i w ogóle przy muzyce. Zapisała mnie do zespołu Kaniorowej i tam tańczyłem ludowe tańce przez cztery lata – wspomina Oskar swoje życie „sprzed” tańca towarzyskiego.

– Zaczął tańczyć później niż Magdalena, ale to przygotowanie w zespole też mu się przydało – mówi Anna Bocian, trenerka zdolnych nastolatków, która przyznaje, że takie taneczne talenty to nie jest codzienność.

– Mamy szczęście do zdolnych tancerzy, którzy trafiają do naszej szkoły, ale oni robią szczególne postępy.

Rozmawiamy w siedzibie szkoły przy Daszyńskiego. Są ferie, dzień powszedni, wczesne popołudnie. Tancerze właśnie są w trakcie lekcji indywidualnej. Później zajęcia z grupą. Następnego dnia tak samo i jeszcze następnego, i jeszcze...

W sobotę, 27 lutego, w Bydgoszczy będą walczyć o mistrzostwo Polski w tańcach standardowych w kategorii juniorów II, czyli 14–15-latków. Jadą tam jako faworyci. W zeszłą sobotę taki tytuł, ale w tańcach latynoamerykańskich, wytańczyli w Zamościu.

Skrzypce odłożyłam

– Im dłużej będą dobrzy, zarówno w standardzie, jak i latynoamerykańskich, czyli będą tańczyć dziesięć tańców tym lepiej dla nich. Bo każdy z tych tańców inaczej rozwija tancerzy – uważa Anna Bocian.

Na razie tańczą i deklarują, że sobie życia nie wyobrażają bez tańca. – Ogłoszenie o szkole tańca towarzyskiego zobaczyłam w swojej szkole muzycznej – wspomina Magda, która przez cztery lata była skrzypaczką.

– Nawet nieźle mi szło, chwalili mnie i koncertowałam, ale jednak odłożyłam skrzypce i nie chcę do nich wracać. I nie wracam. Wybrałam taniec. Ale po skrzypcach zostało mi takie uporządkowanie, przyzwyczajenie, że trzeba ćwiczyć i ćwiczyć. Wstaję koło 6 rano, potem szkoła, po szkole treningi. Do domu wracam na 23 – uśmiecha się gimnazjalistka.

– Mój rozkład dnia wygląda podobnie – dodaje Oskar. – Na 7.30 mam lekcje, później już jestem w szkole tańca. To nasz drugi dom.

Beze mnie

– Moje życie wyglądało tak samo – kiwa głową ich nauczycielka. – Te wycieczki szkolne beze mnie, te imprezy i wyjścia do kina beze mnie...

Młodzi tancerze pytani, co ich omija z rówieśniczego życia, wzruszają ramionami: chłopak wymienia „komputer”, a dziewczyna „chyba nic ciekawego”. – Koledzy przychodzą do domu po szkole i klikają, i tak samo przychodzą niewyspani, jak ja po treningu.

– Jak mam mniej czasu, to więcej zrobię, bo lepiej sobie wszystko zaplanuję. Uważam, że oprócz szkoły koniecznie powinno się coś jeszcze mieć. Taniec, sport, muzykę, cokolwiek – mówi Magda.

– Widzę, jak tu między zajęciami rozkładają zeszyty i książki, i odrabiają lekcje – dodaje trenerka.

A nie myśleli nigdy, żeby ten rygor od 6 rano do 23 w nocy rzucić i zrobić sobie wakacje? – Jeśli powiedzą, że o tym nigdy nie myślą, to proszę im nie wierzyć – podpowiada pani Anna.

Okazuje się jednak, że myślą. Ale nie żeby sobie „zrobić wakacje”, bo w wakacje to dopiero oni mają ciężkie życie – przynajmniej trzy obozy taneczne w programie. – Czasami mam gorsze dni, ale to przechodzi i znów chce się tańczyć – mówi Magda. – Ja bym się w końcu wyspał – marzy Oskar. I wraz z trenerką uznają, że chyba pora wracać do pracy. Muszą poćwiczyć.

Podejście do dresów

Jeszcze tylko na koniec rozmawiamy o kostiumach. Na treningi przychodzą w czarnych strojach, ale na turnieje już w pełnej profesjonalnej gali.

– To trochę zmienia podejście do ubrania w ogóle – przyznaje Oskar. – Koledzy chodzą w koszulach w kratę i dresach, a ja lubię włożyć białą koszulę.

– Ja też się czasami potrafię elegancko ubrać, nawet do szkoły – dodaje Magda, która po turniejowe sukienki jeździ do Warszawy. I uważa, że turniej to takie wielkie wyjście na wielki bal. – Każdy chce wyglądać super. I dlatego te cekiny, długie suknie, makijaż i fryzura. Cała ta turniejowa oprawa. Okazuje się, że czternastolatki świetnie się w niej czują.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
sztukmistrz z Lublina
~ona~
sztukmistrz z Lublina
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sztukmistrz z Lublina
sztukmistrz z Lublina (21 lutego 2010 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~ona~ napisał:
Drogi Sztukmistrzu jak byś przeczytał ze zrozumieniem to byś wiedział, że to są GIMNAZJALIŚCI a nie licealiści :]


hmm... tak szybko ktoś rozszyfrował moją pułapkę, jestem rozczarowany; czyli jednak więcej osób niż mi się wydawało czyta uważnie i myśli
miałem nadzieję, że pisząc tak dobitnie o tej "pomyłce" pani redaktor, większość osób nawet nie pomyśli i nie sprawdzi wieku tych tancerzy i nie skojarzy go z gimnazjum; a można było wpaść w sidła, bo przecież "piątka" (LO) pasuje do Lipowej
no ale cóż, gratuluję uwagi w niedzielne popołudnie
Rozwiń
~ona~
~ona~ (21 lutego 2010 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sztukmistrz z Lublina napisał:
"...Oskar chodzi na Lipową do "dziewiątki"."

Droga Pani redaktor, należało sprawdzić, że jeśli Oskar chodzi na Lipową, to do "piątki" czyli 5 LO im. Marii Skłodowskiej-Curie; natomiast jeśli uczęszcza do "dziewiątki", jak to Pani napisała, to na pewno owe 9 LO nie mięści się przy ul. Lipowej; a gdzie? to niech już Pani sama ustali/sprawdzi.


Drogi Sztukmistrzu jak byś przeczytał ze zrozumieniem to byś wiedział, że to są GIMNAZJALIŚCI a nie licealiści :]
Rozwiń
sztukmistrz z Lublina
sztukmistrz z Lublina (21 lutego 2010 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"...Oskar chodzi na Lipową do "dziewiątki"."

Droga Pani redaktor, należało sprawdzić, że jeśli Oskar chodzi na Lipową, to do "piątki" czyli 5 LO im. Marii Skłodowskiej-Curie; natomiast jeśli uczęszcza do "dziewiątki", jak to Pani napisała, to na pewno owe 9 LO nie mięści się przy ul. Lipowej; a gdzie? to niech już Pani sama ustali/sprawdzi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!