niedziela, 19 listopada 2017 r.

Magazyn

Słodka recepta na sukces

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2013, 13:02

 (Zdjęcia: The Learning Channel)
(Zdjęcia: The Learning Channel)

Piekarnia Carla została założona ponad sto lat temu. Słynie na cały świat z ambitnych projektów tortów i ciast. Dla rodziny Valastro ruchome, kilkumetrowe, świecące i wybuchowe torty to żadne wyzwanie.

Cukiernia powstała w 1910 roku w Hoboken w New Jersey. Pięćdziesiąt cztery lata później trafiła w ręce rodziny Valastro, która przyjechała do Ameryki z Włoch, by zrealizować swój amerykański sen. Bartolo Valastro rozkręcił biznes i już od najmłodszych lat przygotowywał swojego syna Buddiego do pracy w cukierni. Gdy Buddy miał 17 lat, pracował już na pełny etat, piekł ciasteczka i dekorował torty. Jego ojciec opracował specjalną recepturę, która sprawiała, że ciasto miało wyjątkowy smak. Buddy chciał, aby klienci patrząc na wygląd tortów od razu kojarzyli je z najlepszą jakością. Zaczął je dekorować w nietypowy sposób. Okazało się, że ma do tego talent.



Dziś Buddy jest też szefem piekarni, w której zatrudnia rodzinę i kuzynów. W prowadzeniu biznesu pomagają mu cztery siostry, trzech szwagrów oraz przyjaciele. O rodzinie Valastro zrobiło się głośno w 2009 roku, gdy telewizja TLC rozpoczęła program "Cake Boss” (w Polsce "Słodki Biznes”), w którym widzowie podglądają ich pracę. A jest na co patrzeć, bo cukiernicy podejmują się najbardziej szalonych projektów: ruchome wesołe miasteczko, realnej wielkości postacie z ciasta czy kilkumetrowy transofmers.



• Najdziwniejsze zamówienie?

Buddy Valastro: Zdecydowanie najdziwniejszy był tort w kształcie deski klozetowej. Klient chciał, aby faktycznie dało się w nim spuścić wodę! To było dość dziwne, ale udało się. Innym razem, grupa skoczków spadochronowych zażyczyła sobie tort w kształcie bomby, który mogliby zjeść… w trakcie swobodnego lotu po wyskoczeniu z samolotu. Nie wiem, skąd przychodzą ludziom do głowy takie rzeczy. Dużym wyzwaniem dla mnie był tort dla miłośników zombie. Z ziemi wystawali nieumarli, a dookoła nich leżała krew, wnętrzności zrobione ze słodyczy itp. Trudno mi robić tego typu zlecenia, bo jestem perfekcjonistą i chciałbym, aby moje dzieła były piękne. Głos wewnątrz mnie kusił, ale jednak nie zdecydowałem się oblać tortu prawdziwą krwią. Użyłem barwnika spożywczego i też wyszło świetnie.



• Jaka aktualnie panuje moda w tym biznesie?

– Wszyscy klienci chcą, aby dany tort nie wyglądał już jak ciasto. Im jest bardziej abstrakcyjny i zakręcony, tym lepiej. Oczywiście, skala trudności rośnie wraz z pomysłowością klientów. A jest ona coraz większa i każdy kolejny projekt jest najtrudniejszy w moim życiu. Ogólnie nie ma ograniczeń. Jeżeli jesteś w stanie coś wymyślić, my to zbudujemy. Od realnej wielkości samochodów do ludzi w skali 1:1 i to wszystko z ciasta. Często proszę zamawiających, aby zamknęli oczy i wymyślili ich wymarzony tort. Moja praca polega na tym, aby to marzenie się spełniło.



• Praca z rodziną to recepta na sukces?

– Muszę przyznać, że mam wielkie szczęście, że mogę pracować tak blisko swojej rodziny. Oczywiście, są wzloty i upadki, zwłaszcza gdy pojawiają się jakieś problemy w biznesie. Wtedy wszyscy biorą to personalnie do siebie. Cukiernia jest dla wszystkich ważna, dlatego trudno tam odróżnić interesy od rodziny. Na koniec dnia, gdy przez terminy zostajemy do późna w pracy, to na nikogo nie można tak liczyć, jak na rodzinę.



• Czego oczekujecie od kogoś, kto chciałby u was pracować?

– Większość pracowników, którzy do nas przychodzą, to ludzie bez żadnego doświadczenia. Nam jest zdecydowanie łatwiej wyszkolić kogoś od zera. Mamy u siebie ludzi o różnym poziomie zaawansowania. Jeżeli nie masz pojęcia o tym, a zainteresujesz nas sobą na tyle, aby dostać pracę, nauczymy cię od podstaw wszystkiego. Tacy pracownicy są najlepsi.

• Ciasta powinny nie tylko dobrze wyglądać, ale być smaczne...

– Powodem, dla którego zająłem się budowaniem pięknych tortów, jest to, że po prostu smakowały dobrze. Mój ojciec miał świetne przepisy, które mają po sto i więcej lat. Jak mam być szczery, to nieważne, jak ciasto dobrze wygląda, moją ulubioną częścią jest to, kiedy ludzie kosztują tortów i mówią, że to nawet smakuje dobrze. Smak jest na miejscu pierwszym.

Pamiętam też, jak zrobiłem raz tort dla Oprah Winfrey i dostarczyłem na jej program. Prawie 15 lat temu powiedziałem mamie, że kiedyś będę tak dobry, że zrobię tort właśnie dla Oprah. Kiedy mi się to udało, to było niesamowite uczucie.


• Planujesz przekazać piekarnię swoim dzieciom?

– Byłbym zachwycony, jeżeli dzieciaki zdecydowałyby się poprowadzić ten biznes. Chciałbym jednak, aby najpierw poszły na studia i mogły sobie pozwolić na te wszystkie rzeczy, na które ja nie. Z pewnością będę chciał nauczyć ich zasad etyki zawodowej. Chcę im pokazać, jak to jest wstawać codziennie rano i chodzić do pracy. Jednak nie będę ich do niczego zmuszał. To ma być ich wybór i wola.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2016 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajowe torty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!