piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Studentki za kratami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2008, 13:22

Wyobraź sobie, że jesteś chirurgiem w dużym szpitalu. Twój zespół musi podjąć trudną decyzję.

Kilkoro pacjentów wymaga transplantacji serca, ale dostępne jest tylko jedno serce. Podejmij decyzję, komu je dać. Pacjenci: 31-letni znany neurochirurg u szczytu swoje kariery, bezdzietny kawaler; 12-letni muzyk, 40-letni, żonaty nauczyciel, 15-letnia dziewczyna w ciąży, 35-letni katolicki ksiądz, 17-letnia kelnerka, która wspomaga swoimi zarobkami budżet domowy i 38-letni, chory na raka, pracownik naukowy, bliski odkrycia metody leczenia raka.

Komu dać serce?

Tak zaczęło się niezwykłe spotkanie w bialskim więzieniu. Po jednej stronie grupa studentek. Po drugiej: więźniów, z których większość dała szansę 15-letniej dziewczynie w ciąży. - Były to bardzo trudne ćwiczenia. Odblokował się język emocji. Widać było, jak więźniowie angażowali się w dyskusję i dawali upust swoim uczuciom. Fantastycznie! - cieszył się prof. Zbigniew Lasocik z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Ten ekspert ONZ od trzynastu lat przywozi ze stolicy do bialskiego kryminału studentów resocjalizacji.


Papierowy świat

Po skończeniu cyklu zajęć z socjologii instytucji totalnej studentki piątego roku - na tym roku nie ma ani jednego mężczyzny - przyjeżdżają do Białej Podlaskiej na tzw. część seminaryjną w więzieniu. Mają szansę w praktyce zobaczyć, jak wglądają problemy, które wcześniej poznały tylko teoretycznie.

W tym roku studentki przygotowały aż 760 egzemplarzy różnych ćwiczeń i ankiet dla więźniów. Wraz ze skazanymi pracowały w trzech grupach. Moderatorka trzeciego zespołu, Kamila Rybicka, nie kryła zadowolenia z efektów: - Bardzo mi się spodobało! Pierwszy raz prowadziłam podobną dyskusję. Nowością była dla nas okazja spotkania z grupą panów za kratami. Na początku obawiałam się, że może być gorzej. Przypuszczałam, że trudno będzie usiąść i porozmawiać z więźniem jak z człowiekiem. Dotąd na studiach zajmowałyśmy się papierowym światem.

- W więzieniu zatraca się komunikatywność - tłumaczył tymczasem Grzegorz, jeden z osadzonych. - Tu rozmawia się całkiem inaczej niż na wolności. To dwa odrębne światy. W celi powstaje w świadomości skazanego czarna dziura. Przy pierwszym wyjściu na przepustkę miałem z początku trudności w rozmowie z normalnymi ludźmi A teraz przekonaliśmy się, że z każdą nową wypowiedzią nabiera człowiek pewności siebie. Takie rozmowy pozwalają nam nie zezwierzęcić się do końca.


W środku człowieka

Piotr siedzi już 12 lata (w bialskim ZK drugi rok). Do końca odsiadki zostały mu jeszcze trzy lata. Jego uszczęśliwiły przede wszystkim... książki przywiezione przez studentki. - W pudle zobaczyłem "Weronika postanawia umrzeć” Paulo Coelho. Kiedyś czytałem jego "Alchemika” i bardzo mi się podobał. A spotkanie ze studentkami? Studentki kojarzą się nam z wolnością. Przybywają do nas z ludzkim światem. Można z nimi porozmawiać o życiu. Trudno mi jednak powiedzieć czy wpływ na skazanych będzie dłuższy - zastanawia się Piotr. Któż to wie, co siedzi w środku drugiego człowieka.

Czaj dla wszystkich

Na więziennych warsztatach były też studentki III roku resocjalizacji z Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS pod wodzą dr. Pawła Maciaszczyka. Na oddziale terapeutycznym spotkały się więźniami uzależnionymi od alkoholu. Tu studentów podzielono na przeciwników i zwolenników terapii antyalkoholowej. - Więźniowie przyznali się nam, że początkowo instrumentalnie podchodzili do terapii antyalkoholowej. Wielu chciało tylko odfajkować swój udział w terapii, na którą zostali skierowani - opowiada Maciaszczyk. - Bo tak łatwiej uzyskaliby zwolnienie warunkowe.

Po dyskusjach i warsztatach studentki trafiły do cel. Na szczęście, nie na odsiadkę, a na herbatę. W tym tę, w więziennym wydaniu, czyli czaj. Dla Katarzyny Horyńskiej, studentki UMCS, była to pierwsza taka wizyta, a teraz... już myśli o pracy w ZK. Jej koleżanka, Katarzyna Sobótka, kupiła za 100 zł obraz namalowany przez więźnia na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Byłam w celi, piłam kawę, rozmawiałam. Niezwykłe doświadczenie.

Studenci do bialskiego zakładu karnego przyjeżdżają już od kilku lat.

Skazani opowiadają studentom o tym, co wzmagało ich agresję w czasach szkolnych albo o autentyczności przemian religijnych w warunkach więziennych. Za każdym razem inspiratorem i koordynatorem tych wspólnych zajęć jest prof. Zbigniew Lasocik
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
la  la
kleo
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

la  la
la la (18 października 2013 o 22:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a ta Horyńska pracuje po znajomości w jednym Lubelskim zakadzie. Dopieła swego ...

Rozwiń
kleo
kleo (15 lutego 2008 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z artykułu wynika, że studentki III roku Resocjalizacji lepiej sie tam sprawdziły niż V rok socjalizacji. Panie z Warszawy zasypały osadzonych papierami i ankietami, a panie z Lublina przeprowadziły z nimi dyskusje i rozmowy przy kawie...potraktowały ich jak ludzi !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!