poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Magazyn

Świńska sprawa z tym ryjkiem (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 listopada 2008, 18:00

Jest ich dokładnie 98. Każda ma imię, swoje fanaberie, szczęśliwe dzieciństwo i różową przyszłość. Na tyle, ile to możliwe w przypadku świnki.

WIDEO

Ryjek się wydłuża

To była pierwsza rasowa świnka w mieście, które znało zupełnie inne zwierzęta - z wydłużonym ryjkiem, sterczącymi uszami. Pierwszy świnkowy klub powstał w stolicy, kolejny w Lublinie. Zaczęło się ściąganie świnek z Czech, Niemiec, Kanady, Szwecji.

Dziś lubelski klub miłośników świnek liczy ponad dwudziestu członków. Ci nowi, co zapisali się tu po ostatniej wystawie, są pod wrażeniem klimatu i atmosfery.

- Świnek nie dotknęła jeszcze niezdrowa konkurencja. Na razie wszyscy się nimi cieszą. Może tak zostanie, bo nie ma z tego wielkich pieniędzy? - zastanawia się pani Danuta.

Świnki nudystki

- Choć do mnie, nie bój się laleczko. Dzień dobry mój skarbie - pani Danuta wyciąga z akwarium Łucję. Jest różowa i łysa.

Obok Łucji na taborecie wyłożonym miękkim futerkiem ląduje taka sama, tyle że trochę mniejsza i brązowa. To Gabrysia.

- Wchodzą czasem ludzie, zobaczą łysą świnkę i w krzyk: Boże! Jakie obrzydliwe! Inni z kolei wpadają w zachwyt. To wszystko kwestia gustu - mówi hodowca.
Rasa bezwłosych świnek Skinny powstała na użytek badań naukowych. Na ich gołej skórze testowano nowe leki i kosmetyki. Dziś naukowcy wolą myszy i szczury, bo szybciej się rozmnażają.

Zosia, Matylda, Julka, Ada, Tośka...

Gruba Tośka z koloru (szary) i rozmiarów przypomina królika. Waży najwięcej ze wszystkich.
Iwa w okresie rui śpiewa jak kanarek.
Emma to wielka duma hodowli. Jej brat na 400 świnek w Czechach był drugi.
Zosia wygrała całą ostatnią wystawę. Chociaż jest jeszcze juniorką.

- Przed klatkami może przejść setka osób, a one nie zareagują. Gdy ja wchodzę, mówię "cześć dzieci”, a one momentalnie na szkło, wiszą i wrzeszczą - śmieje się ich właścicielka.

Piszczą, jak są zadowolone lub jak czegoś chcą. Terkoczą, śpiewają, krzyczą. Nie lubią rozczesywania włosów na pupie. Wtedy wrzask jest największy.

Na pokaz i do kochania

Na październikową Międzynarodową Wystawę Świnek Morskich w centrum handlowym "Gala” w Lublinie zjechały świnki z całego kraju. Sędzia przyjechał z Czech.

- Petr oceniał według standardu europejskiego. To najbardziej wyśrubowane wymogi. Kolor nie może być przesiany, nie może być rozjaśniony. Ważny jest kształt głowy, ucha, oko. No i kondycja: poucinane pazurki, wyczyszczone uszka - tłumaczy hodowca.

Na 18 gryzoni wystawianych przed hodowlę "Miętus” z kretesem przepadły dwie. Reszta wróciła na tarczy. Gładkowłose świnki pani Danuty zwinęły większość zielonych pucharów. Ale nie o nagrody tu chodzi.

- Mam wiele świnek, które na wystawach przepadłyby z kretesem. Na przykład Trudzia, ukochana świnka mojego męża. Nazywa ją chomikiem. Czy Lisa; ma pigment na uchu, przegrałaby w każdej konkurencji, ale nie ma takich pieniędzy, za które mogłabym ją oddać.

Kolejna, III Międzynarodowa Wystawa Świnek Morskich, już 7 marca. Jednodniowa, bo świnki się szybko męczą.

Lepsze od chomika

- Jak kogoś nie ma w domu 8 godzin i nie chce mu się chodzić na spacery, to powinien mieć świnkę - przekonuje Żmuda.

A jeśli ktoś już ma psa? - Nie ma żadnego problemu. Będą nawet razem spać. Chyba że to myśliwska rasa. Wtedy bym nie ryzykowała.

A kot? - Mam znajomych, których kot wchodzi do kojca i leży razem ze świnkami.
Do kochania są lepsi chłopcy. Dziewczyny mają czasem dziwne pomysły.

Zwłaszcza podczas rui. - Mogą być wtedy nerwowe. Dlatego polecam chłopaków - tłumaczy. - Lepiej chowają się podwójnie. Wtedy się nie nudzą. Trzeba je głaskać po ząbkach, po brzuchu, tak by dawały się położyć na plecy. Jeśli to się uda, to świnka jest oswojona - radzi hodowca.

Małym świnkom lepiej nie wstawiać do akwariów domków. Bo będą tam cały czas siedzieć.

- Roboty wcale nie jest dużo. Co jakiś czas trzeba przyciąć pazurki, wyczyścić uszy, wykąpać. Tym bardziej że one to uwielbiają.

Świnkę wkłada się do zlewu i odkręca kran z ciepłą wodą. Po wyjęciu suszy suszarką. Świnka umiera ze szczęścia. Do totalnej euforii może je doprowadzić jeszcze pełna miska. Świeże siano, pełnowartościowa karma, w lecie zielenina spod bloku, w zimie warzywa z zieleniaka. Za niektóre, jak na przykład cykoria, dałyby się pokroić.

Utrzymanie (jedzenie i ściółka) jednej świnki to około 20 złotych tygodniowo. Świnka z rodowodem to wydatek rzędu 80-130 złotych. Droższe są bezwłose - 180-200 zł.

Uniknęła rożna
Wiwian nie jest tak towarzyska, jak inne. Duża czarno-biała leży spokojnie w akwarium. Mimo młodego jak na świnkę wieku, jest już staruszką (świnki rasy Cuy szybciej się starzeją). Wiwian przyjechała z Czech i nigdy nie dała się oswoić. Nadal jest dzika i nieufna.
- Zanim wezmę ją na ręce, muszę długo do niej mówić, pogłaskać leciutko. Instynktu nie da się oszukać - mówi pani Danuta
Wiwian należy do rasy Cuy. Gdyby mieszkała w Peru, dawno wylądowałaby na talerzu w jakiejś drogiej restauracji. Hodują je tam jak kurczaki.
Fot. Jacek Świerczyński
i Maciej Kaczanowski
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!