czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Szachowy mistrz świata z UMCS. "Pod względem mentalnym jest to bardzo wysiłkowy sport"

Dodano: 15 kwietnia 2017, 15:15

Ma 24 lata, a grę w szachy trenuje od dziewiątego roku życia. Maciej Koziej, student UMCS właśnie został szachowym mistrzem świata amatorów

Mistrzostwa Świata Amatorów odbyły się we włoskim Spoleto w dniach 1-8 kwietnia. Maciej Koziej wrócił z nich ze złotym medalem i tytułem mistrza FIDE. To trzeci najbardziej prestiżowy tytuł w tej dyscyplinie sportu.

Zaczęło się od babci

- Z tego, co pamiętam, pierwsze szachy pokazała mi babcia. Nauczyłem się zasad i zacząłem grać. Kiedy już wygrywałem z wszystkimi w domu, to rodzice zaczęli mieć dość i zapisali mnie na kółko szachowe działające w mojej szkole - opowiada Maciej Koziej. Miał wtedy dziewięć lat.

- Na początku rywalizowałem z rówieśnikami. Wygrałem mistrzostwa szkoły. Po roku wziąłem udział w pierwszym turnieju międzynarodowym - wspomina Maciej Koziej.

Piłka ręczna przegrała z szachami

W Kielcach, skąd pochodzi bardzo dużą popularnością cieszy się piłka ręczna. On także zaczął trenować szczypiorniaka. - Chodziłem na treningi do działającej w mojej szkole sekcji Vive Kielce. Byłem wyższy od kolegów w moim wieku i nawet chyba były wobec mnie jakieś nadzieje. Ale po skończeniu podstawówki zrezygnowałem z gry w piłkę ręczną. Szachy pociągały mnie bardziej.

Co najmniej godzina dziennie

Jak trenują szachiści?

- Staram się rozgrywać partie przez co najmniej godzinę każdego dnia. To nie tylko klasyczne gry z przeciwnikiem, ale także rywalizacja przez internet. Tam można spotkać rywali z całego świata, z którymi dotychczas nie miało się okazji grać - mówi student pierwszego roku studiów magisterskich z lingwistyki stosowanej na UMCS.

Ale poza rozgrywkami na biało-czarnej planszy treningi polegają też między innymi na przeglądaniu partii arcymistrzów, czy rozwiązywaniu zadań szachowych.

- Trzeba mieć zmysł taktyczny, umieć przewidzieć kilka ruchów do przodu i wiedzieć, jak przechytrzyć przeciwnika. Czasem warto poświęcić słabszą figurę, żeby za chwilę zbić mocniejszą - opowiada Maciej. - Podczas niedawnych mistrzostw świata mieszkałem u Włoszki. Kiedy wracałem z zawodów, przed pójściem spać przez kilka godzin analizowałem partie moich przeciwników. To samo robiłem rano przed wyjściem. Kiedy moja gospodyni widziała co robię, pukała się w głowę i powtarzała „mamma mia” i „stupido” - wspomina.

Pięć i pół godziny

Podczas Mistrzostw Świata Amatorów zawodnicy rywalizowali w trzech grupach, podzielonych według rankingu FIDE (Międzynarodowej Federacji Szachowej): do 2300, 2000 i 1700 punktów.
Maciej Koziej znalazł się w środkowej kategorii. W ostatecznym rozrachunku o punkt wyprzedził Pankaja Sharmę z Indii. W sumie rozegrał dziewięć pojedynków.

- Po pierwszym z nich odczuwałem spory niedosyt. Byłem rozstawiony i trafiłem na teoretycznie słabszego przeciwnika. Okazało się jednak, że Rosjanin, z którym przyszło mi się zmierzyć grał dobrze i nasza gra skończyła się remisem.

Pozostałe rundy kończyły się już zwycięstwami zawodnika Klubu Uczelnianego AZS UMCS.
- Kiedy zacząłem wygrywać kolejne partie, uwierzyłem w końcowy sukces - dodaje szachista.
Jak przyznaje, najcięższa dla niego była siódma runda, w której mierzył się z przeciwnikiem z Estonii. Pojedynek trwał aż 5,5 godziny.

- Szachy nie są dyscypliną, w której się biega, ale pod względem mentalnym jest to bardzo wysiłkowy sport. Po tak długiej rozgrywce człowiek czuje się, jakby wrócił z dobrej imprezy - śmieje się Koziej.

Życiowy sukces

Student lubelskiej uczelni podkreśla, że zdobyty we Włoszech złoty medal to jego największy dotychczasowy sukces. Tytuł Mistrza FIDE jest trzecim najbardziej prestiżowym tytułem w szachach.
- Po zwycięstwie dostałem zaproszenie do udziału w przyszłorocznych mistrzostwach. Zapewne będę rywalizował w wyższej kategorii, ale być może uda się powtórzyć ten wynik - mówi Maciej Koziej. - Na razie muszę się jednak skupić na nadrobieniu zaległości na studiach.

Czytaj więcej o: UMCS szachy Maciej Koziej
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!