sobota, 18 listopada 2017 r.

Magazyn

Jakubaszek, choć był formalnie w opozycyjnym klubie Samoobrony, wiele razy ratował ludowego marszałka z opałów. A ten takich rzeczy nie zapomina. Ale po kolei.

Październik ubiegłego roku. Na najgorętszej w tej kadencji sesji sejmiku radni głosują odwołanie rządzącej województwem ekipy (głównie SLD i część PSL). Opozycja ma - zdaje się - pewną większość do przeprowadzenia politycznej "rewolucji” w sejmiku. Tajne głosowanie kończy się jednak sensacją: do odwołania władz zabrakło jednego głosu.
W sejmikowych kuluarach nie jest dla nikogo tajemnicą, że koalicja przetrwała dzięki głosom m.in. radnego klubu Samoobrony, Waldemara Jakubaszka. Choć Andrzej Lepper wielokrotnie przestrzegał, że jego ludzie nie mogą wchodzić w konszachty z SLD, Jakubaszek wodza nie posłuchał.
I nie był to pierwszy taki przypadek. W kwietniu ubiegłego roku Jakubaszek, wstrzymując się od głosu, też pomógł koalicji. Chodziło o odwołanie przewodniczącego sejmiku Konrada Rękasa. - Zaprowadziłem go do wicemarszałka Mirosława Złomańca - opowiada Rękas. - Dostał obietnicę, nigdy nie spełnioną, że zasiądzie w jakiejś radzie nadzorczej. Zapalił się mocno. No i zagłosował tak, żeby mnie wówczas nie odwołano (Rękasa udało się odwołać dopiero w październiku - red.).
W sejmiku nikt nie ma wątpliwości - nagrodą za ratowanie rządzącej ekipy w trudnych chwilach może być tylko eksponowana posada. Jakubaszek miał być przewodniczącym sejmiku, jednak koalicji nie udało się zebrać w tej sprawie wystarczającego poparcia. Jest więc wiceprzewodniczącym, sejmik wybrał go na to stanowisko 6 grudnia. To jednak mało dla ambitnego człowieka. Teraz Jakubaszek wymieniany jest jako "pewniak” do objęcia wakującej po Agnieszce Kowal funkcji członka zarządu, czyli zastępcy marszałka. Oprócz prestiżu stanowiska, własnego gabinetu i samochodu do dyspozycji, to także wysoka pensja - ok. 10 tys. zł brutto miesięcznie.
Waldemar Jakubaszek, który w Samoobronie zjawił się przed samymi wyborami samorządowymi, nie miał pojęcia, że zajęcie szarego radnego jest tak kiepsko opłacane. - Myślał, że będzie zarabiał kilka tysięcy - mówi Rękas. - Kiedy mu uświadomiłem, że radny ma tylko 1600 zł diety, był zaskoczony i rozczarowany.
- Słyszałem, rzeczywiście były takie zakusy - mówi o swoim ewentualnym "marszałkowaniu” sam Waldemar Jakubaszek. - Jednak ta sprawa ciągnie się od pół roku i nie wiadomo, co z niej wyjdzie.
Waldemar Jakubaszek urodził się w Lublinie, mieszka w podlubelskich Płouszowicach. Jest absolwentem Akademii Rolniczej (Wydział Rolniczy). Po studiach był przez dwa lata w Stanach Zjednoczonych, a później wrócił do Polski i pracował w prywatnym biznesie. Należał do najbogatszych radnych sejmiku - zgodnie z oświadczeniem majątkowym za 2002 rok miał w banku 250 tys. zł i 61 tys. euro oszczędności, był też właścicielem działki wartości 700 tys. zł.
- To osoba doświadczona, która od lat prowadzi prywatny biznes. A to znaczy, że zna się na sprawach ekonomicznych i czuje gospodarkę - tak w październiku ubiegłego roku marszałek Henryk Makarewicz chwalił kompetencje Jakubaszka w jednej z gazet. Czyżby nie wiedział, że w tym samym czasie bankrutowała, zajmująca się skupem owoców i warzyw oraz produkcją mrożonek firma WIMPOL, której radny jest udziałowcem, a wcześniej był jej szefem?
O zdolnościach biznesowych Jakubaszka jego koledzy z sejmiku nie są do końca przekonani. Przykład? Kiedy przyszła moda na sprowadzanie używanych samochodów Waldemar Jakubaszek i kilku radnych z sejmiku pojechali do Holandii "na szroty”. Oficjalnie miała to być wizyta w biurze Urzędu Marszałkowskiego w Brukseli. Nieoficjalnie wiadomo, że radni spędzili dwa dni pomiędzy wrakami samochodów. W końcu Jakubaszek znalazł swoje wymarzone auto - opla vectrę. I wtedy radni zwątpili nieco w biznesowy talent kolegi Waldemara. Targował się o 100 euro. Przez sześć godzin wykłócał się z właścicielem szrotu. I... nie wskórał nic.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!