piątek, 2 grudnia 2016 r.

Magazyn

Tata, mój wzór

Dodano: 20 czerwca 2003, 13:26

– Sanki są na zimę, rower jest na lato. Mama to nie to samo, co tato – wyśpiewują dzieciaczki z Arki Noego. Niewątpliwie mają rację, ale o Dniu Matki pamięta każdy. Świętowany na Zachodzie Dzień Ojca, wciąż nie ma tyle powodzenia, co inne zagraniczne święta, jak chociażby Walentynki. A i sama idea ojcostwa nie doczekała się takiej gloryfikacji, jak opiewane przez poetów i uwieczniane przez malarzy macierzyństwo.



d
Psychologia uczy, że od tego, jak rodzina będzie kształtować psychikę dziecka, będzie zależał cały jego późniejszy rozwój. W hierarchii wartości cenionych zarówno przez dzieci, młodzież i dorosłych – rodzina zajmuje czołowe miejsce. Większość ludzi jest też zdania, że udane życie rodzinne decyduje o szczęściu jednostki. Więzi rodzinne są najtrwalszymi związkami, a dziecko, zwłaszcza najmłodsze, wchłania rodzinną atmosferę zanim jeszcze zacznie rozumieć sens słów.
Doznania te kształtują nie tylko poczucie przydatności społecznej w dorosłym życiu, ale i modelują podstawowe pojęcia etyczne, społeczne, kulturowe, a miłość rodzicielska jest dla dziecka niczym nie zastąpiona wartością. I gdy psychologowie mówią o rodzinie – mają na myśli i matkę, i ojca. Ona najczęściej zaspokaja potrzeby emocjonalne – czułość, troskliwość opiekuńczość. Kochając swoje dziecko, ma je nauczyć, kochać innych.
Ojciec daje poczucie bezpieczeństwa
a także pewności. Stanowi wzór opiekuńczej postawy wobec matki i dziecka. Opiekując się swoim małym potomkiem, uczy go, jak otaczać troską słabszych. Bez skomplikowanych statystyk, wykresów i badań naukowych wiadomo, że zachwianie tego najmniejszego społecznego układu, powoduje załamanie znacznie większych konstrukcji społecznych. Tymczasem we współczesnym świecie bardzo obniżyły się kryteria wymagań wobec rodziny, a i ona sama nie bardzo daje się zdefiniować.
– Nie jestem wiernym słuchaczem rozgłośni dewocyjnych, ale nie sposób nie przyznać racji tym, którzy bronią tradycyjnego modelu rodziny – mówi socjolog, dr Tomasz Wach. – Nie bardzo wierzę w powodzenie tak radykalnych eksperymentów, jak powierzanie wychowania dwóm matkom lub dwóm ojcom, zamiast zwyczajnej parze rodziców.
Skoro przez całe tysiąclecia rodzina składała się z ojca, matki i dziecka – to chyba natura wiedziała co robi i ten system się już sprawdził. Oczywiście,
można dziecko wychować bez ojca,
zwłaszcza, że teraz łatwiej jest to akceptowane. Jasne, że jeśli nie można inaczej – to matka wystarczy. Tylko późnej to zaburzenie rodzinnych proporcji w dzieciństwie, owocuje wielkim bałaganem w dorosłym życiu.
Można świata i życia nauczyć się z książek, ale każda wiedza ugruntowuje się lepiej na przykładach. Taki maluch nic a nic nie robi sobie ze zwyczajów, których nie zna i nie ma żadnego argumentu wyjaśniającego dlaczego w upalny dzień trzeba zakładać buty. Żadnego argumentu, oprócz tego jednego: tata buty ma – niunio też!
Albo inny przykład. Zwykło się narzekać na gusty młodzieży, zwłaszcza względem kiczowatych strojów i muzyki. Na koncertach filharmonii lubelskiej zobaczyć można jednak zasłuchanego w orkiestrę szczuplutkiego blondynka w garniturze i krawacie. Nastolatek to dość wierna, chociaż niewątpliwie ładniejsza
kopia dorosłego mężczyzny.
– Syn naprawdę lubi tu przychodzić – mówi Tomasz Makowski, rzecznik prasowy marszałka woj. Lubelskiego. – Mikołaj chodzi do czwartej klasy zwykłej szkoły podstawowej, nie muzycznej. Właściwie to interesuje się głównie sportem, ale tu mamy takie „kawalerskie wieczory”. Zdarza się jednak, że słucha moich płyt z muzyką poważną, czytając przy tym komiksy...
I jak tu wyobrazić sobie życie bez taty? (ALF)
*
Dzień Ojca
W trzecią niedzielę czerwca jak Stany Zjednoczone długie i szerokie, tatusiowie dostają wspaniałe prezenty, przygotowywane są dla nich wystawne obiady lub inne wspaniałe przyjemności.
Początki obchodów Dnia Ojca nie są jasne. Niektórzy twierdzą, że związany jest działalnością kościelną w zachodniej Virginii. Inni zapewniają, że pierwszy raz Dzień Ojca obchodzono w Vancouver w stanie Washington.
Przewodniczący Chicagowskiej gałęzi Lions' Club, Harry Meek, twierdził, że zwyczaj świętowania tego dnia, jego organizacja utrzymuje od 1915 roku. Mówił też, że wybrali trzecią niedzielę czerwca, uwzględniając jego własne urodziny.
*
Najpiękniejszą, nie tylko dlatego, że jedną z nielicznych, piosenkę o miłości do ojca śpiewa Arka Noego. To ten niezwykle popularny utwór, zawierający w refrenie pełną odpowiedź na pytanie: dlaczego ojciec jest niezbędny do wychowania dziecka na szczęśliwego, pewnego siebie człowieka: „Nie boje się choć ciemno jest, ojciec za rękę prowadzi mnie”.
Dziękuję ci tato, za wszystko co robisz.
Na rękach mnie nosisz i wiem to na pewno,
że cały dzień czuwasz nade mną.
Kiedy się martwię, czegoś nie umiem,
Ty mnie pocieszasz i mnie rozumiesz.
Bardzo cię kocham i potrzebuję.
Sanki są na zimę, rower jest w lato.
mama to nie jest to samo, co tato.
*
Najpiękniejszą opowieścią o stosunkach dorosłego dziecka ze starzejącym się ojcem jest „Tato” Wiliam Warthona. Naprawdę warto ją przeczytać nie tylko dlatego, że jej autor gościł kilka dni temu w Lublinie. I nie dlatego także, że książka dobrze się sprzedaje od 20 lat, ani dlatego, że to wspaniała saga rodzinna, ukazująca życie codzienne współczesnej Ameryki. W żadnej innej książce nie znajdzie się tyle miłości rodzinnej i przywiązania syna do ojca, pokonujących bariery pokoleniowe.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO