piątek, 20 października 2017 r.

Magazyn

Trenerki z akademii uwodzenia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 maja 2007, 15:39

Ewa był doradcą w międzynarodowym koncernie. Monika psychologiem w jednostce wojskowej. Dogadały się i założyły akademię uwodzenia.

Dają kobietom do ręki broń, dzięki której można zdobyć mężczyznę. Najpierw uczą uwodzenia. Potem pokazują, co zrobić, żeby zdobyty mężczyzna chciał kobietę adorować

• Skąd pomysł na naukę uwodzenia?
Ewa Sobol - Lubię uwodzić, prowokować, wpływać na mężczyzn. Skoro poznałam techniki wpływu na ludzi, to dlaczego nie podzielić się tą wiedzą z innymi kobietami?
Monika Kilkus - Jestem psychologiem. Wiele moich pacjentek to nieśmiałe dziewczyny. Marzą o fantastycznym facecie, trafiają na kandydata i nie wiedzą, co dalej.

• Ale często bywa tak, że jest seksowna, dobrze wykształcona, a jednak nie może trafić na tego jedynego?
E.S. - No i tu jest ambaras. Bo facet na nią leci, w głowie mu szybki numerek, a ona oczekuje czułości.
M.K. - Jest taki stereotyp, że dziewczynom w głowie tylko wyczynowy seks i facet z kasą. A to guzik prawda.

• Naprawdę?
E.S. - Naprawdę. Dziewczyny tęsknią do miłości. Oczywiście prowokują, są zalotne, w łóżku bywają namiętne, ale tak naprawdę tęsknią za czułością.

• Pragną czułości, a wy uczycie ich sztuczek, jak zdobyć faceta. Piszecie: "Koniec z czekaniem na to, aż ewentualnie ktoś się Tobą zainteresuje. Odtąd to ty będziesz decydowała z kim spędzić wolny czas”?
E.S. - Przecież o to chodzi, co się pan czepia?
M.K. - A co, nie puściłby pan żony na zajęcia z akademii uwodzenia?

• Pewnie, że nie. Dostanie do ręki parę sztuczek, to ją skusi, żeby wypróbować. Na kim innym...
E.S. - To jest pan w błędzie. Nie zależy panu na uwodzicielskiej żonie w sypialni?
M.K. - W każdym związku są okresy lepsze i gorsze. Nauczymy pana żonę, jak ma znowu w sobie pana rozkochać.

• No to na poważnie, jak to jest z kobietami?
E.S. - Jako kobieta potrzebuję bliskości, czułości, głaskania, przytulania. Tego oczekuje od swojego mężczyzny. Dla mężczyzny najpierw ważny jest seks, z czasem dobre jedzenie i spotkania z kolegami w pubie.
M.K. - Z czasem czułość kojarzy się z zaliczeniem kolejnego numerka i spaniu po seksie. A kobiecie zaczyna brakować ciepła. I drogi się rozchodzą.

• Czego uczycie swoje "studentki”?
E.S. - Proszę spojrzeć w lewy róg pokoju, w którym rozmawiamy. Spojrzał pan?

• Tak, i co ?
E.S. - Niech pan wyobrazi sobie, że stoi tam jakaś wredna osoba. Ktoś, kogo pan nie cierpi. Teraz proszę spojrzeć w prawy róg i wyobrazić sobie, że stoi tam ktoś, kogo bardzo pan lubi. Już? Teraz zapomina pan o tym, co powiedziałam. Teraz biorę dwie butelki wina. Jedno stawiam w lewym kącie, drugie w prawym. Które pan kupi?

• To z prawej.
E.S. - Dlaczego? Bo to miejsce, w którym stała miła panu osoba. A my uczymy dziewczyny co zrobić, żeby mężczyzna zobaczył je tam, gdzie chcą i takie, jakie chcą.

• Od czego zaczynacie?
M.K. - Z wieloletniej praktyki wiem, że najważniejsze jest wewnętrzne poczucie własnej wartości i wysoka samoocena. To najważniejsze wartości, jakie kobieta może posiadać.
E.S. - To jest punkt wyjścia do dalszego treningu. Na tej bazie opierają się sprawdzone techniki uwodzenia, które stosujemy.

• Czy warto w taki trening inwestować?
E.S. - Jeśli kobieta szuka prawdziwej miłości i czułości, to tak.
M.K. - Jeśli chce pogłębić uczucie w danym związku lub przezwyciężyć kryzys, to też. A pan musi wiedzieć jedno!

• Co takiego?
M.K. -Wiele kobiet latami łudzi się, że w związku będzie lepiej i daje wiele szans swoim partnerom. Wybaczają romanse i wybryki, tolerują brak szacunku. Ale do czasu.

• E, tam...
E.S. - Kiedy ostatnio wywołał pan u żony dreszczyk adrenaliny?
M.K. - Kiedy pan przyniósł jej kawę do łóżka?
E.S. - Kiedy przytulił przy znajomych, pokazując, jak jest ważna?
M.K. - Kiedy dostała kwiaty, prezent?
E.S. - Jeśli wszystko było dawno, to żona zacznie szukać kogoś innego.

• No to przejdźmy do przykładów praktycznych. Jakich sztuczek uczycie?
E.S. - Dziewczyna poznaje chłopka i opowiada mu o swojej znajomej. Opowiada o tym, jak jej chłopak zabrał ją nad morze, jak słońce pieściło jej ciało, jak piasek je dotykał, jak zaczęło robić się gorąco. To technika prowadzenia rozmowy. Dużo pracujemy też nad gestami.

• Przykład?
E.S. - Dziewczyna poznaje chłopaka w kawiarni, zaczyna rozmowę, dyskretnie patrzy, jak trzyma filiżankę, jak potem układa dłonie i powtarza podobne gesty. Chłopak patrzy, odnajduje coś z siebie, zaczyna czuć, że trafił na kogoś takiego, jak on, zastanawia się: może jest fajna, taka swoja, żadna lala.
M.K. - I tak dalej, i tak dalej...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!