wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Magazyn

Tylko nie pal!

Dodano: 1 marca 2002, 16:03
Autor: Ewa Dziadosz

Tytoń. Roślina, która jednym daje dochody, a innym zabiera zdrowie (Jacek Mirosław)
Tytoń. Roślina, która jednym daje dochody, a innym zabiera zdrowie (Jacek Mirosław)

Rozmowa z Piotrem Aljabali

• Palił pan kiedyś?
- Nie.
• To raczej niewiele wie pan o trudnościach w rzucaniu palenia.
- Wbrew pozorom trochę wiem. W moim domu tylko babcia nie paliła. Udało mi się jednak mamę nakłonić do porzucenia nałogu. Przynajmniej w domu nie pali i mam nadzieję, że nie popala gdzie indziej. Wiem jednak, ile wysiłku to kosztuje i uczciwie mogę mówić o tym, że papierosów nie warto nawet próbować.
• Opracował pan multimedialny program antynikotynowy dla młodzieży szkół ponadpodstawowych. Uczniowie mają jednak sporo wiedzy o szkodliwości palenia, a i tak palą, i to coraz więcej. Jak pan może im wytłumaczyć, że nie warto zaczynać, skoro widzą, że koledzy palą i czują się przez to bardziej dorośli. Przecież palą dorośli, i to wcale nie jacyś ludzie z marginesu, ale poważni, eleganccy, sławni. Dzieci widzą, że papieros ułatwia nawiązywanie kontaktu, o wiele lepiej niż landrynki i guma do żucia. Słyszał pan kiedyś, żeby ktoś komuś proponował wspólne żucie?
- To, że wspólne palenie ułatwia nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktów to jeden ze stereotypów, a przecież wcale nie jest to prawda. Są lepsze sposoby na zdobywanie przyjaciół. Dwaj moi najlepsi koledzy palą i wcale nie potrzebujemy papierosa do podpierania naszej znajomości.
Rzeczywiście jednak dla nastolatków najważniejsza jest akceptacja grupy koleżeńskiej i potwierdziły to nasze badania prowadzone przed przystąpieniem do programu. Trudniej jest zrezygnować z próbowania smaku papierosów, gdy większość pali i zachęca do palenia. Ważnym elementem naszego programu jest więc trening asertywności, czyli odmawiania.
• Proszę zatem podpowiedzieć rodzicom, jak mogą wytłumaczyć dzieciom, że powinny odmawiać i jak powinny to zrobić, gdy ktoś proponuje im palenie?
- Jeśli rodzice nie mają dobrego kontaktu z dziećmi, to w ogóle trudno im przekonać je do czegokolwiek, do zdrowego trybu życia również. Zwłaszcza jeśli rodzice sami palą, trudno im być autorytetami w tej dziedzinie. O wiele lepsze efekty dają zwykle dobre wzory.
My w naszym programie pokazujemy, że życie bez papierosa jest lepsze, a przynajmniej tak samo dobre. Ważne jest także, że z uczniami rozmawiają studenci tylko o kilka lat od nich starsi. Mówią tym samym językiem, łatwiej nawiązują kontakt z nastolatkami. A jednocześnie można oczekiwać, że nie popadną w rutynę prowadząc zajęcia co najwyżej przez 3-4 lata.

Uczymy, że nikotyna niczego nie ułatwia, w niczym nie pomaga. Wiemy, że nie wystarczy tylko powtarzać - nie, dziękuję. Można zapytać: dlaczego chcesz, żebym zapalił? Jak jednak wynika z naszych rozmów z młodzieżą, wcale nie ma aż tak dużego nacisku, koledzy wcale tak bardzo nie nalegają i nie częstują papierosami. Wystarczy kilka razy odmówić i nikt już więcej nie proponuje.
O wiele większym problemem jest silna wola i chęć odmawiania. Są jednak różne czynniki osłabiające silną wolę, a główny z nich to alkohol. Przy piwie, coraz popularniejszym wśród młodzieży, mechanizmy obronne słabną, łatwiej powiedzieć sobie: a co mi szkodzi? Spróbuję. To przecież nie uzależnienie. Potem mówi się: palę bo lubię, nie muszę tylko mam ochotę. Od tego jednak zaczyna się uzależnienie psychiczne, a po nim fizyczne.
• I jak pan może przekonać młodych ludzi, że niesie ono katastrofalne skutki? Przecież palą nawet lekarze, którzy wiedzą o tym lepiej niż przeciętny człowiek. Kampanie reklamowe firm tytoniowych są o wiele bardziej interesujące niż zdjęcie rentgenowskie płuc zniszczonych nikotyną lub gardła z nowotworem.
- To prawda. Dlatego nigdy nie staramy się straszyć młodzieży. Poza tym zawsze dostosowujemy program spotkania do konkretnej klasy. Nie powtarzamy wciąż tej samej pogadanki, co nie miałoby przecież sensu. Inaczej trzeba rozmawiać z grupą, w której popala jedna, czy dwie osoby - inaczej z grupą palaczy.
Jednak i widowiskowe triki reklamowe można obrócić przeciwko stosującym je firmom. Młody człowiek nie lubi, żeby nim manipulowano. Pokazujemy więc w jaki sposób się to robi. Reklamy papierosów nie są kierowane do mężczyzn, bo już palą, ani do kobiet coraz częściej sięgających po papierosa. Mają zachęcać dzieci i młodzież. Pokazują więc piękny, kolorowy świat i zadowolonych z siebie ludzi sukcesu, doskonałą zabawę. Kiedy jednak analizujemy je na zajęciach z młodzieżą, uczniowie sami wskazują sposoby, którymi są oszukiwani.

Piotr Aljabali, student IV roku Akademii Medycznej w Lublinie

wraz z kolegami z Koła Naukowego Socjologii Medycyny stworzył multimedialny program antynikotynowy dla uczniów szkół ponadpodstawowych.
Dotychczas był realizowany w III LO im. Unii Lubelskiej w Lublinie.
Sam program jego uczestnicy ocenili bardzo wysoko. Jaka będzie jego skuteczność okaże się za kilka lat.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!