środa, 7 grudnia 2016 r.

Magazyn

U nas dewianci nie mieszkają

Dodano: 22 stycznia 2003, 19:20

W popularnym magazynie TVN "Uwaga!” kilka dni temu został zaprezentowany reportaż "Molestowany” o pobitym i maltretowanym przez starszych kolegów Mariuszu, mieszkańcu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Radzyniu Podlaskim. Teraz chłopiec przebywa w domu, gdzie zabrała go rodzina.

Dziennik opisał

Inspiracją dla krakowskich dziennikarzy TVN stał się zamieszczony 29 listopada w magazynie Dziennika Wschodniego tekst "Nocne piekło” o skrzywdzonym, molestowanym chłopcu. Opisaliśmy tam jak w internacie ośrodka był dręczony nocami przez silniejszych chłopców 13-letni Mariusz. Najpierw koledzy złamali mu rękę, a jesienią ub. roku znęcali się nad nim i dotkliwie go pobili. Z relacji chłopca, matki i babci wynikało, że dziecko bardzo ucierpiało. Napisaliśmy, że mama Mariusza powiadomiła policję o molestowaniu jej synka w ośrodku.
Dyrektor ośrodka Wiesława Struczyk przyznała wtedy, że dyżurująca w nocy przy wychowankach kobieta (bez kwalifikacji pedagogicznych) "niekiedy może nawet spać”. Twierdziła jednak, że posiadająca ograniczone prawa rodzicielskie matka wszelkimi sposobami stara się, aby odzyskać dziecko i dlatego tak przedstawiła sytuację w ośrodku.

Co na to rada

Po ukazaniu się reportażu do naszej redakcji przyszedł nie podpisany, długi list, opatrzony nagłówkiem Rada Pedagogiczna. Mogliśmy w nim przeczytać m.in.:
"Uważamy, że treść artykułu jest bardzo krzywdząca dla wszystkich pracowników ośrodka, a przede wszystkim dla naszych dzieci. Podane informacje są jednostronne, stylizowane w kierunku taniej sensacji. Przytoczono wypowiedzi jedynie dziecka i jego matki, natomiast informacje uzyskane drogą telefoniczną od dyrektorki placówki zostały zniekształcone tak, aby odpowiadały potrzebom artykułu. Opieranie zarzutów pod adresem ośrodka na relacji matki o ograniczonych prawach rodzicielskich i dziecka niepełnosprawnego intelektualnie, u którego często zdarzają się konfabulacje (zmyślenia, przekształcenia rzeczywistości) będące jedną z cech niepełnosprawności, bez zbadania stanu faktycznego wskazuje na brak profesjonalizmu i lekceważenie zasad etycznych. Jak bardzo łatwo i szybko można przekreślić wieloletni trud i pracę tylu ludzi oddanym dzieciom specjalnej troski!
Matka od lat nie interesowała się dzieckiem, w wyniku czego sąd rodzinny ograniczył jej prawa rodzicielskie. Autor być może sam padł ofiarą intrygi zaplanowanej przez matkę, która chce odzyskać prawa rodzicielskie tylko po to, aby uzyskać korzyści finansowe”.
Znowu skontaktowaliśmy się z dyrektor SOSW Wiesławą Struczyk. Wyjaśniła nam, że oryginał z podpisami pozostał w ośrodku...

TVN potwierdza zarzuty

W międzyczasie sprawą zainteresowali się reporterzy TVN, którzy zbadali sytuację krzywdzonych dzieci. Udało im się dotrzeć do innych kolegów Mariusza. Kilka dni temu efekty ich pracy można było zobaczyć na ekranie telewizora.
Oskar Kosowski z TVN powiedział nam, że przy przygotowywaniu reportażu (m.in. ukrytą kamerą) potwierdzono, iż w internacie radzyńskiego ośrodka toczyło się okrutne dla niektórych dzieci nocne życie. Reporterzy przedstawili te nagrania pracownicy ośrodka, która podobnie jak i inni tam zatrudnieni twierdziła, że zarzuty pod adresem SOSW były niesprawiedliwe i oparte na zmyśleniach niepełnosprawnego dziecka. Dzieci mówiły o molestowaniu, o przemocy, o krzywdzie i o lekceważeniu jej przez pojedynczych pracowników ośrodka.
- Nie oceniam źle pracy trzech kobiet, które od lat w nocy opiekują się dziećmi. One dobrze wykonują swoje obowiązki. Krzywdzące były reportaże prasowe i telewizyjne. Nie zgadzamy się z twierdzeniem - jak wynikało z materiału pokazanego w telewizji - że u nas przebywają dewianci. Jest to przykre szczególnie dla dzieci, które są posądzane, szargane i ciągane do sądów. Chodzi o wychowanków upośledzonych psychicznie! My, wychowawcy, wiemy co one przeżywają. Incydent został wyolbrzymiony. Jak wyjaśniłam, starsi chłopcy głupio się bawili. Mariusz ich prowokował, a silniejsi zrobili głupstwo. Dlaczego ma być przekreślona dobra praca wielu wychowawców? Dlaczego negatywny obraz ma zasłonić nasze duże osiągnięcia m.in. internetową pracownię zajęć - mówi rozżalona dyr. Wiesława Struczyk.

Dziecko powróciło do rodziny

Obecnie te sprawy wyjaśnia Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim. Przewodniczący tego wydziału, sędzia Stanisław Furman, poinformował nas, że wszczęte zostało postępowanie przeciwko nieletnim o znęcanie się i stosowanie przemocy seksualnej. Niedawno bialski Sąd Rodzinny i Nieletnich postanowił umieścić chłopca pod bezpośrednią opieką rodziców. Jeszcze w styczniu dodatkowo trafi on pod nadzór kuratora.
Od Jerzego Kułaka, starosty radzyńskiego, dowiedzieliśmy się, że Zarząd Powiatu przygotowuje stanowisko w sprawie ośrodka. Zaznaczył, że olbrzymich wydatków wymagało przeniesienie tej placówki z Czemiernik do Radzynia Podlaskiego. Jednak nie wykluczył, że może zostać wzmożony nadzór w nocy w ośrodku.
Po dramatycznych przeżyciach Mariusz już nie powrócił do SOSW. Przebywa ze swoimi rodzicami i uczy się w swojej miejscowości.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO