piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Uwaga! Pielgrzymki uzależniają!

Dodano: 8 sierpnia 2008, 14:23

Prawie dwa tygodnie w drodze. Ponad 320 kilometrów. Pieszo. W pielgrzymce idą głównie młodzi, ale nie brakuje też babć i dziadków.

Dlaczego to robią? - Żeby się zmierzyć z własną wiarą i przeżyć niezwykłą przygodę - tłumaczą. I ostrzegają: Pielgrzymka uzależnia.

- Idę pierwszy raz - mówi Emil. Zdał maturę, dostał się na studia. - Chcę za to podziękować, ale głównie liczę na fajną przygodę. Już poznałem wielu ciekawych ludzi. Wszyscy jesteśmy jak wielka rodzina. Lekko nie było; pod koniec pierwszego dnia czułem, jakbym wdrapywał się na coraz większe wzniesienie. Drugiego dnia mięśnie przywykły - przyznaje z uśmiechem. - Idę po płaskim.

Czas na sen

Pierwszy nocleg Emil miał w domu prywatnym. - Zaskoczyła mnie gościnność ludzi, u których spałem - mówi. - Przywitali nas bardzo serdecznie. Nakarmili do syta. To właśnie dzięki takim ludziom warto tu iść.

Noclegi organizuje kwatermistrz. Dysponuje kontaktami do ludzi, którzy z otwartymi rękoma przyjmą pod swój dach strudzonych pielgrzymów. Zdarza się, że przed kościołami, czy na placach, gdzie dochodzą pielgrzymi, zbiera się tłum mieszkańców danej miejscowości. Ci co pielgrzymują pierwszy raz, pytają kto to jest.

- Oni przyjechali po nas - śmieją się stali bywalcy. - Przyjeżdżają własnymi samochodami, zabierają nas i bagaże. Zdarza się, że chętnych jest więcej niż pątników i część ludzi odjeżdża rozczarowana, bo nie ma już kogo zabrać.

Nie zapominajcie o kartkach

Nocleg to może być szkoła, remiza, namiot albo prywatny dom. Odwiedziliśmy pielgrzymkę podczas drugiego dnia marszu. Jedna z grup ulokowała się w szkole. - Kiedyś sobie pomyślałem, że jak mam wziąć do domu dwie czy trzy osoby, to lepiej jak udostępnię pielgrzymom szkołę. Nocleg w niej znajdzie nawet 120 osób - mówi Andrzej Rolla, dyrektor Zespołu Szkół im. Orląt Lwowskich w Urzędowie. - Przygotowujemy dla naszych gości kolację, śniadanie. To już taka tradycja w historii naszej szkoły.

Dyrektorowi w przygotowaniach pomaga żona, woźne i nauczycielki, które mieszkają w pobliżu.

Pozostali nocowali w prywatnych domach. - Służba kwatermistrzowska codziennie od samego rana szuka dla pielgrzymów noclegu - mówi ks. Wojciech Filipiuk, który maszeruje z "Ósemką”. - Niestety, teraz coraz mniej ludzi jest chętnych do przyjmowania pielgrzymów. Jednak zawsze udaje się nam znaleźć jakiś kąt.

- O zostawianiu po sobie porządku już nawet nikt nie wspomina. Jednak warto pamiętać o innych niepisanych zasadach. Bierze się od ludzi adresy i wysyła kartki na święta. Zaklepuje się też miejsca na następny rok - mówią starsi stażem pielgrzymi.

Uzależnienie

Karolina pierwszy raz na pielgrzymkę poszła przed dwoma laty. Jak twierdzi, została na nią namówiona. - Poszłam, choć nie byłam do końca przekonana, że chcę - mówi. - Ale siła sugestii moich znajomych zwyciężyła. Spakowałam plecak, gitarę i ruszyłam. Teraz mogę powiedzieć śmiało, że pielgrzymka uzależnia.

Dlaczego? - Wszystko przez klimat, jaki tu panuje. Co prawda zawsze wędruję z jedną grupą. Może gdybym była w innej, zmieniłabym zdanie. Nie wiem. Jednak najważniejsi są ludzie. A jak się złapie bakcyla, to już nie ma przebacz.
Pielgrzym...

- wstaje o 4 lub 5 rano,
- radośnie opuszcza swój namiot, bo spanie na karimacie jest bardzo niewygodne,
- ponieważ rano jest zimno, zakłada na siebie mnóstwo ubrań. Nie jest świadom, że kiedy wzejdzie słońce będzie to wszystko musiał włożyć do małego podręcznego plecaczka i nieść,
- je śniadanie w marszu lub na pierwszym postoju, herbatę czerpie kubkiem z garnków ustawionych przy drodze przez gospodarzy,
- na postoju leży i udaje, że nie śpi,
- pomaga innym, niesie za nich bagaż, przyjmuje pod swój parasol,
- na koniec dnia ustawia się w kolejce do służby medycznej w celu opatrzenia ran na stopach (zwłaszcza jeśli całodzienny marsz zweryfikował pogląd pt. "Mam wygodne buty”),
- chętnie kładzie się spać, bo nawet najtwardsza karimata sprawia, że nie trzeba już znajdować się w pozycji pionowej.
No, to w drogę.
Czytaj więcej o:
Aga
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Aga
Aga (12 sierpnia 2008 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że autor artykułu zapomniał napisać o najważniejszych sprawach na pielgrzymce, a mianowicie o modlitwie, konferencjach i celu do jakiego zdążaja pielgrzymi...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!