poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Wikingowie najechali Lublin

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2009, 14:52

Ale nie po to, żeby rabować czy handlować. Tylko po to, żeby poznać dziwny kraj leżący w środkowej Europie: Polskę. Licealiści z Danii przez tydzień zwiedzali nasz region.

- Na przykład o II wojnie światowej - mówi 17-letni Peter. - To tragiczne wydarzenie nie odcisnęło się na Danii aż tak bardzo, jak na Polsce. Dla was to bardzo ważna, choć przykra karta historii. I widać, że Polacy pamiętają o niej na każdym kroku.

Przykład? Muzeum na Majdanku. - Zszokowało mnie to miejsce - podkreśla Peter. - Wcześniej byłam w dwóch byłych obozach koncentracyjnych, więc wiedziałam czego się spodziewać - dodaje 18-letnia Camila. - Ale i tak Majdanek okazał się przerażający.

Du ju spik inglisz?

Peter, Camila i 38 młodych ludzi przyjechało do Polski z miasta Herning w środkowej Danii, gdzie chodzą do liceum. - W ramach przedmiotu, który w przybliżeniu jest odpowiednikiem naszej wiedzy o społeczeństwie, uczą się oni m.in. o Unii Europejskiej. Szczególnie zainteresowani są nowymi państwami członkowskimi i przemianami, jakie zachodzą w tych krajach po wstąpieniu do Unii - tłumaczy Magdalena Sobczyńska, współorganizatorka wycieczki ze strony polskiej.

To już druga taka wizyta młodzieży z Herning w Lublinie. Poprzednia miała miejsce w marcu 2007 r. Temat przewodni tegorocznej wyprawy: "Współczesna Polska: przemiany demokratyczne, rozwój gospodarki w kontekście członkostwa w Unii, globalizacji i kryzysu gospodarczego”. Cel: Lublin i okolice.

Duńczycy przyjechali w sobotę i od razu zostali rzuceni na głęboką wodę. Po zwiedzaniu miasta, poszli wieczorem do jednego z lubelskich klubów.

- Dlaczego Polacy nie mówią po angielsku? - śmieje się 18-letnia Silli. - W całym barze ani barman, ani żaden kelner nie znali angielskiego. Mieliśmy tłumacza, który przez cały wieczór musiał nam pomagać.

- Przykro mi to mówić, ale tego wieczoru przekonałam się, że polscy chłopcy są dosyć agresywni - dodaje Camila. - Ty chcesz się pobawić, porozmawiać ze znajomymi, a oni na siłę chcą się bawić z tobą. Ciągle zaczepiają, zagadują, pytają.
A ty wcale tego nie chcesz.

Idzie ku lepszemu

- Ale ogólnie Polacy są wspaniałymi, bardzo miłymi ludźmi - podkreśla Peter. Duńczycy mogli się o tym przekonać w niedzielę, gdy na jeden dzień trafili do polskich rodzin.

Camila przyznaje, że to było bardzo ciekawe: Byłam w rodzinie, w której była dziewczyna w moim wieku. Mnóstwo z nią rozmawiałam. Opowiadała mi o demokracji w Polsce, o historii, ale też o wierze katolickiej. Dla mnie to interesujące, bo sama jestem protestantką.

W poniedziałek licealiści z Danii mogli lepiej poznać nasze miasto. Spotkali się z lubelskimi politykami, z władzami miasta, byli też w jesziwie. - Piękne miasto, zupełnie inne od tych w Danii - wyjaśnia Peter.

- I znacznie większe od naszego - zaznacza Silli. - Ulice są o wiele szersze. Zwróciłam na to uwagę, bo niedawno zrobiłam prawo jazdy.

A jakość dróg, na którą Polacy tak często narzekają? - Nie jest najgorsza - przekonuje Jens, kierowca całej wycieczki. - Przyjeżdżam do Polski od lat. I mogę śmiało stwierdzić, że widać ogromny postęp. Wszystko się rozwija, rośnie.
Papież Polak? Niemożliwe

- Żeby tylko Polacy trochę zmienili sposób myślenia - dodaje Jens. - To naród bardzo przywiązany do swojej historii, do tradycji. Myślę, że potrzeba jeszcze jednej lub dwóch generacji, żeby polskie społeczeństwo dostosowało swoje podejście do tempa zmian.

O tej historii i tradycji Duńczycy uczyli się we wtorek w Muzeum na Majdanku i w Centrum Języka i Kultury Polskiej UMCS. A o rozwoju gospodarczym Polski w środę w Nasutowie. - Pytali np. jak to możliwe, że 30 proc. mieszkańców Lubelszczyzny żyje na wsi i utrzymuje się z roli. W Danii dotyczy to zaledwie kilku procent mieszkańców - tłumaczy Sergiusz Kieruzel, prezes Nasutowskiego Przedsiębiorstwa Społecznego Dom Nasutów. - Tłumaczyłem, że nie wszyscy mieszkający na wsi utrzymują się z pracy na roli, a poza tym, że ten procent cały czas się zmniejsza.

Pytań na temat Polski w czasie tygodniowego pobytu było więcej. - Słyszałem o Lechu Wałęsie. Ale nie miałem pojęcia, że Polak był papieżem - przyznaje otwarcie Peter. - Teraz już wiem.

Śnieg jest taki sam

- Wcześniej byłam na Ukrainie. Jadąc do Polski, chciałam je porównać - tłumaczy Silli. - Dziś już wiem, że to dwa różne kraje.

A Polska i Dania? - Jeszcze bardziej - dodaje. - Podobny jest chyba tylko śnieg.
Dziś młodzi Duńczycy opuszczają Lubelszczyznę i wracają do domu. Z jakimi wrażeniami? - Z jak najlepszymi - podkreśla Peter. - Będę polecała moim przyjaciołom Polskę, jako kraj warty odwiedzenia - dodaje Camila.

- A ja, jak tylko będę mogła, chętnie wrócę - zapowiada Silli. - Chciałbym zobaczyć Warszawę, Kraków. W Polsce naprawdę jest co odwiedzać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!