wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Wojna o honkera

Dodano: 14 grudnia 2006, 16:46
Autor: Paweł Puzio

Stawką w tej grze jest 500 miejsc pracy w Lublinie. W tle są wielkie pieniądze i rządowe zamówienia. Rozgrywający: Leszek Liszcz, syndyk masy upadłości po Daewoo Motor Polska i firma Intrall, której syndyk wymówił umowę dzierżawy hal montażowych. Drugi kłopot to przetarg na sprzedaż praw do produkcji terenowego honkera. Właśnie go rozpisano.

Piotr Mazur, wiceprezes Intrall Polska, od kilku dni bez przerwy odbiera telefony i tłumaczy bankom oraz kooperantom, że nic się w fabryce nie dzieje. Wszystko przez informację podaną przez "Rzeczpospolitą” o zaprzestaniu produkcji terenowego honkera przez spółkę Intrall Polska oraz o kłopotach z dzierżawą hal produkcyjnych.

O jeden most za daleko

A Leszek Liszcz jak zwykle jest w dobrym humorze. Mocna kawa americano w hollu hotelu Lublinianka dodatkowo wprawia go w nastrój do rozmowy. - Ten dziennikarz z "Rzepy” poszedł o jeden most za daleko - tłumaczy. - Prawda jest taka, że Intrall nie płacił na czas czynszu dzierżawnego za wynajem hal produkcyjnych, gdzie są wytwarzane lubliny i honkery. W naszej umowie jest punkt, że trzykrotne spóźnienie się z zapłatą czynszu może skutkować wymówieniem umowy. Ja skorzystałem z tej możliwości, strzegąc interesów wierzycieli upadłego Daewoo Motor Polska.
Masa upadłości po Daewoo Motor Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym kąskiem. Kiedy kilka lat temu nadzór nad likwidacją ogromnego majątku przejął Liszcz, nikt się nie spodziewał takiego rozkwitu. Poza Intrall Polska na terenie byłej fabryki działa kilka bardzo dobrych spółek.

Są poślizgi

- Na gruzach DMP powstało coś w rodzaju małego holdingu, zatrudniającego ponad 2,5 tysiąca ludzi. Nikt nie może mieć specjalnych praw. Dlatego nieterminowe regulowanie czynszu musi skutkować wypowiedzeniem umowy. Wierzycieli trzeba traktować poważnie - stanowczo mówi mecenas Liszcz.
Z decyzją Leszka Liszcza nie zgadza się Intrall. - Odnośnie spłaty zadłużenia zostało podpisane porozumienie. Kwota zaległości wskazana w porozumieniu została uregulowana w całości - podkreśla Piotr Mazur, wiceprezes Intrall Polska i nie kryje swojego zaskoczenia działaniami Liszcza. - Nie wiem, o co chodzi. Jesteśmy największym dzierżawcą powierzchni po byłym DMP, a masa upadłości doskonale orientuje się w działaniach firmy, jej kondycji i planach. Wiadomo, że produkcja samochodów w Polsce jest obciążoną dużym ryzykiem handlowym. W każdej firmie są czasy lepsze i gorsze. Czasami zdarzają się poślizgi w płatnościach, ale wszystkie należności są uregulowane.

Resort miesza

Bo Intrall ma z czego płacić. Prezes Mazur pokazuje długą listę zamówień na lubliny. Tabela kończy się na pozycji nr 482. - Tyle firm i osób czeka na nasze samochody dostawcze. Dziś pracujemy po 14 godzin dziennie, przez 6 dni w tygodniu. Ludzie otrzymują w terminie wynagrodzenia. Płacimy wszystkie zobowiązania.
Jednak dzierżawa hal to jedno, a produkcja honkera to drugie.
Obecnie powstaje około 300 sztuk rocznie. 80 proc. tej produkcji trafia do MON. I właśnie ten resort "miesza” w kontrakcie. - Już kilka razy miałem sygnały z MON, że honker musi zostać Polsce. W końcu wystosowałem pismo do MON z zapytaniem, jak się sprawy mają. W odpowiedzi ministerstwo jasno stwierdza, że honker dla wojska musi być produkowany przez polski podmiot gospodarczy - tłumaczy mecenas Liszcz.
A Intrall jest powiązany z kapitałem brytyjsko-rosyjskim.

Nieskończona cena

Firma uzyskała prawa licencyjne na produkcję honkera w 2004 roku. Kończą się w 2007 roku. Syndyk Liszcz już rozpisał nowy przetarg na oprzyrządowanie i prawa do produkcji tego samochodu. Cena wywoławcza: 4,8 miliona złotych.
Do przetargu mogą stanąć firmy z udziałem minimum 51 proc. kapitału polskiego.
Tymczasem Intrall sporo zainwestowała w modernizację honkera. Wprowadzono wiele zmian konstrukcyjnych, przede wszystkim pod kątem potrzeb wojska. - Wszystko robiliśmy wedle uwag MON, z którym ściśle współpracujemy - dziwi się Piotr Mazur, komentując stanowisko resortu obrony. - Poza tym, produkcja honkera jest bardzo skomplikowana i wymaga zaangażowania wysokokwalifikowanych pracowników. Jeżeli ktoś myśli, że uruchomienie produkcji honkera jest sprawą prostą i tanią, to jest w błędzie.
W tym wszystkim jest jeden istotny szczegół. Wiele podzespołów używanych w honkerze jest wspólnych z lublinem. A większość maszyn i prawa do produkcji lublina są wyłączną własnością Intrall Polska. Sprawa następna to dokumentacja techniczna. Ta, którą chce sprzedać syndyk, jest przestarzała, zaś wszystkie zmiany wprowadzone w samochodzie są autorskimi rozwiązaniami Intrall Polska. Kto zatem będzie chciał produkować honkera, musi uwzględnić czekający go ogrom prac rozwojowo-badawczych lub dogadanie się z Intrallem.
Nie ma innego wyjścia.

Na Słowację nie pojdziemy

Mimo to sporo firm jest zainteresowanych kupnem praw do produkcji tego terenowego auta; także w kooperacji z Intrall Polska. Podobno są nawet oferenci z zagranicy.
Na razie obie strony sporu - syndyk i Intrall - deklarują chęć polubownego załatwienia sprawy.
- Myślę, że wszystko uda się nam uzgodnić na drodze negocjacji. Szkoda by było, aby z Lublina zniknęła produkcja samochodów. Przecież chodzi o 500 miejsc pracy w samej fabryce i kilka tysięcy u kooperantów - deklaruje Leszek Liszcz.
- Nie chcemy z nikim wchodzić w konflikt. Tu widzimy przyszłość spółki i naszych pracowników - mówi Mazur. - Pracujemy nad nową rodziną aut dostawczych o nazwie lubo, którą już zaprezentowaliśmy na wystawie w Hanowerze - dodaje prezes.
Na pytanie czy w związku z działaniami syndyka, zarząd firmy myśli o wyprowadzeniu produkcji lublina np. na Słowację, Mazur tylko się uśmiecha.
- Nie, nie mamy takich planów. A do przetargu na honkera staniemy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!