poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Zabawy na śniegu

Dodano: 2 stycznia 2003, 16:30
Autor: (KAD.)


Pogodowa huśtawka daje się we znaki, ale to nie znaczy by unikać spacerów i siedzieć w domu. Ta uwaga szczególnie dotyczy rodziców, którzy pozbawiają swoje dzieci możliwości wychodzenia na dwór, zabaw na śniegu, lepienia bałwana i jazdy na saneczkach tłumacząc to niepogodą.
Dorośli zapominają, albo nie wiedzą o tym, że przebywanie na świeżym, nawet mroźnym powietrzu wzmaga odporność. Dziecko bawiące się na dworze dostarcza organizmowi więcej tlenu. Ruch, bieganie, ślizgawka, jazda na sankach, obrzucanie się śnieżkami stymulują pracę mięśni i wzmacniają je.
Ogólnie można powiedzieć – zabawy na powietrzu sprzyjają lepszemu odżywianiu każdej tkanki i powodują szybsze wydalanie szkodliwych substancji. Naturalnie rodziców obowiązuje rozsądek. Przy temperaturze spadającej poniżej 20 st. C małe dzieci powinny jednak zostać w domu. Podobnie wtedy, gdy na dworze jest ulewa. W pierwszym przypadku można doprowadzić do szybkiego ochłodzenia w drugim przemoczenia. I jedno, i drugie jest szkodliwe.
Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, jak ważne jest odpowiednie ubranie dziecka. Wybierając się z nim na sanki albo zabawę śnieżkami, nie można z dziecka robić tobołka, który jest unieruchomiony przez ubranie. Z reguły to rodzice stoją i marzną, a dzieci biegają więc jest im dużo cieplej. Im więcej ciężkich i krępujących ubrań będą miały tym trudniej będzie im biegać. By udźwignąć ciężki płaszcz lub kurtkę zużyją więcej kalorii, szybciej się zmęczą i prędzej zmarzną.
Właśnie – odzież dziecka powinna być lekka. Wszyscy lekarze mówią – najpraktyczniej jest ubierać na cebulkę. Trzeba pamiętać o tym, że najszybciej ochładza się szyja, a najwięcej ciepła tracimy poprzez odsłoniętą głowę – aż 40 procent. Dlatego szyję trzeba owinąć lekkim szalikiem, przepuszczającym powietrze, głowa musi być okryta czapką z naturalnych surowców lub takich, które „oddychają” ze specjalnego polaru. Koniecznie powinny być przykryte uszy.
Buty – nieprzemakalne, ale najlepsze są do pół łydki. Z jednej strony chronią przed utratą ciepła, z drugiej pozwalają na swobodne ugięcie nogi. To nieprawda, że jeśli spodnie wsuniemy wewnątrz nogawek będzie cieplej, bo dodatkową barierę cieplną tworzy właśnie warstwa powietrza między nogawkami, a cholewkami butów. Buty muszą być luźne na tyle by umożliwiały swobodny przepływ krwi w palcach.
Dobrym ubraniem będzie bawełniana koszulka, sweterek, kamizelka pod puchową kurtkę. Kamizelka osłania plecy i klatkę piersiową, ale nie hamuje ruchów rąk. Znakomite są kamizelki z polaru.
Rękawiczki powinny być dostosowane do rodzaju zabawy podczas spaceru. Jeśli wybieramy się na zabawę śnieżkami, lepienie bałwana, dobre byłyby nieprzemakalne. Ewentualnie trzeba wziąć drugą parę na zmianę.
Rodzice idąc z dziećmi na spacer powinni się „wyluzować”. Co to znaczy? Otóż powinni włączyć się do zabawy na śniegu, na powietrzu. Ruch także dobrze im zrobi, a wspólne bitwa na śnieżki albo mniej lub bardziej udane piruety na lodzie tworzą tę piękną więź i takie przygody które wspomina się później całe życie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!