niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Załoga do czołgu!

Dodano: 28 września 2006, 16:21

Wchodzisz na stronę muzeum i znów wracasz do szczęśliwych lat dzieciństwa. Bo tu znów jesteś Jankiem albo Marusią. Albo Gustlikiem. A przy okazji możesz zobaczyć, jakie - raczej dziwne - robiło się kiedyś zabawki.

Wirtualne muzeum utworzył Wojciech Jama z Rzeszowa. - Ja się na tym filmie wychowałem - mówi. - Pamiętam zabawy podwórkowe w pancernych, gdzie każdy chciał być Jankiem, a w ostateczności Gustlikiem czy Grigorijem.

W krótkich spodenkach, ale z pepeszą

A któż nie pamięta! Zwłaszcza czterdziestolatkowie i starsi.
Telewizory często się psuły i cała rodzina szła oglądać przygody Janka i Marusi do sąsiada. Albo sąsiedzi przychodzili do nas. A na podwórku każdy chciał być Jankiem Kosem, czemu służyć miała plastikowa pepesza kupiona na odpuście.
Muzeum nie jest duże, kilkadziesiąt eksponatów, m.in. kartonowy model czołgu "Rudy” 102, znaczki i lusterka z pancernymi, płyty z muzyką filmową, książki, czasopisma z serialowymi postaciami na okładkach, plastikowe figurki załogi, a nawet legitymacja Klubu Pancernych i niedawna reklama jednej z sieci komórkowych. - Jeszcze brakuje mi wielu eksponatów - dodaje Jama. - Poluję m.in. na hełmofon zabawkę, model czołgu z blachy i odznaki Klubu Pancernych.

Pierścionek z Pszczółką Mają

Czy muzeum można zwiedzać tylko w sieci?
Na razie tak.
- Moje zbiory są zbyt skromne, by je wystawiać - przyznaje kolekcjoner. - Ale nie jestem egoistą, który ustawia zbiory na półkach i patrzy, czy równo obrastają kurzem. Ja je pokazuję innym.
A ma co. Na dobrej drodze jest powołanie w Rzeszowie Muzeum Dobranocek. Jama ofiarował zbiory miastu, a to "kupiło” pomysł muzeum. Niedawno kolekcja wzbogaciła się o 82 nowe eksponaty, m.in. odpustowy pierścionek z Pszczółką Mają. Na specjalnej zbiórce zgromadziła je biblioteka publiczna w Iłży i przekazała do Rzeszowa.

Brunner, ty świnio

Jama ma też spore zbiory związane z twórczością Juliusza Verne'a. Jakby ktoś nie pamiętał: kapitan Nemo, dzieci kapitana Granta, lord Fileas Fogg w 80 dni okrążający świat i dinozaury spod ziemi.
Te zbiory już były pokazywane na wystawach, m.in. w Karpaczu, Krakowie.
A zbiory "pancerniackie” stanowią ilustracje książki Marka Łazarza "Czterej pancerni i pies. Przewodnik po serialu i okolicach”.
Wojciechowi Jamie chodzi po głowie również Muzeum Hansa Klossa.
Ma już m.in. komiksy z podpisem kapitana Klossa (Stanisława Mikulskiego), pocztówki i lusterko odpustowe.
- Niewiele brakowało, by oba muzea dało się połączyć - wyjaśnia. - W "Czterech pancernych” jest epizod, gdy złapani do niewoli pancerni stają się ruchomym celem na niemieckim poligonie. Uciec im pomaga oficer Abwehry. Miał nim być oczywiście Hans Kloss, ale Mikulski nie zgodził się. Teraz pewnie żałuje...

Czereśniak zakazał

Niestety, nad muzeum gromadzą się ciemne chmury: organizacje kombatanckie, reprezentowane przez dziwnie młodych osobników, wymogły na telewizji publicznej, że ta nie będzie już emitować ani pancernych, ani Klossa.
To oznacza, że obecne dzieci w ogóle nie będą wiedziały, skąd pochodził Grigorij Saakaszwili, ani nawet - o zgrozo - nie będą znać Szarika!
Złośliwi twierdzą, że za tym zakazem stoją ci, którzy chcieli bawić się w Janka, ale musieli być Niemcami, a nawet - co za wstyd - szeregowcem Czereśniakiem!
- To potrwa parę lat i "Pancerni” znów powrócą na ekran - Wojciech Jama nie traci nadziei. - A poza tym, telewizja nie jest już taką siłą, jak kiedyś. DVD można kupić za nieduże pieniądze, płyty z filmem też. I wielu światłych rodziców, chcąc, by ich dzieci wychowywały się na dobrych filmach, będą im puszczać "Pancernych”.
Serial fałszuje historię?
- Nikt normalny nie traktuje "Pancernych” jako filmu historycznego - twierdzi Jama. - Gdy się ktoś chce nauczyć historii, to ma podręczniki, poważną literaturę i takowe programy. "Czterej pancerni” to porządny film przygodowy, co najwyżej kategorii political fiction.

Coś dla Szarika

Na razie muzeum rozwija się pełną parą.
Właściciel zbiorów odwiedza giełdy staroci, aukcje internetowe. A gdyby ktoś miał jakieś "pancerne” pamiątki, to chętnie dołączy do muzeum. Im ich więcej, tym krótsza droga do muzeum w realu.
Wystarczy tylko wysłać e-maila pod adresem jamaw@o2.pl. Podeślijmy coś, wszak w tym roku przypada czterdziestolecie powstania "Czterech pancernych i psa”.
A jak to wszystko wyglądało, można sobie zobaczyć na stronie http://www.muzeumczterechpancernych.pl/
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!