piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Moto

„Czarny lód”, czyli ruletka na drodze

Dodano: 10 lutego 2004, 14:10

Aura płata nam figla i w środku zimy mamy wiosnę, po czym znowu śnieg. Drogowcy ciągle są zaskakiwani, a czy do takich szybkich zmian pogody w naszym regionie, przywykli kierowcy?

Z tym już bywa różnie. Zdarza się, że takie niepozorne zmiany warunków sprawiają kłopot w czasie jazdy. W naszym dzisiejszym spotkaniu postaramy się przedstawić dwa „typowe” przypadki sprawiające trudności.
W podróży na trasie lub podczas zwykłego poruszania się po mieście możemy napotkać na drodze zalegające między pasami ruchu tzw. błoto pośniegowe. Jest to śnieg, który został zepchnięty przez przejeżdżające samochody lub pojawiające się jak widmo spychacze. Nie stwarza ono zagrożenia, do momentu, kiedy poruszamy się po swoim ujeżdżonym lub odśnieżonym pasie ruchu, jednak kiedy zmuszeni jesteśmy go zmienić mogą pojawić się trudności.

Na czym to polega?

Zjeżdżając z „ubitego” pasa jedną stroną auta wjeżdża się na kopny śnieg, w wyniku czego np. lewa strona samochodu napotyka dodatkowy opór toczenia.
Tu może się zdarzyć, że w wyniku różnicy oporów toczenia lewych i prawych kół dojdzie do utraty przyczepności i auto wpadnie w poślizg. Zaskoczony kierowca, pomimo kontry kierownicą, może już nie zdążyć wyprowadzić auta, a zdjęcie nogi z gazu dodatkowo spotęguje efekt poślizgu. Podobnie może się zdarzyć, kiedy kończy się manewr zmiany pasa.

Jak z tym walczyć?

Kiedy planujemy np. wyprzedzanie na trasie w warunkach, jakie opisujemy, warto pamiętać o tym, żeby zarówno na początku, w trakcie, jak i na końcu tego manewru w zaskoczeniu nagle nie puścić pedału gazu. Kiedy będziemy utrzymywać go na jednym poziomie bądź płynnie nim operować koła, pomimo siły oporu, będą się cały czas obracać i nie dojdzie do ich zblokowania przez śnieg (efekt pługu). Dodając do tego płynną pracę kierownicą otrzymujemy prosty i bezpieczny sposób na przykładowe wyprzedzanie.

„Czarny lód”

Co to jest „czarny lód”? – wbrew skojarzeniom nie będziemy pisać o czarnoskórych mieszkańcach Ziemi lecz o ciekawym, aczkolwiek niebezpiecznym, zjawisku zachodzącym na naszych drogach. Kiedy mamy już za sobą nagły atak zimy, śnieg się rozpuścił, jest „fajnie” i „ciepło”, wydaje się, że został tylko mokry asfalt, niestety, może się okazać, że jesteśmy w błędzie, a to już najkrótsza droga do blacharza.
Wieczorami lub nawet w dzień słoneczny, ale w miejscach zacienionych może się zdarzyć, że temperatura spadnie w okolice 0 stopni i z pozornie bezpiecznego mokrego (czarnego) asfaltu nagle powstaje „czarny lód”.
Tak więc podróżując w takich warunkach powinniśmy obserwować to co dzieje się na drodze i w jej najbliższym otoczeniu, a wcześnie zauważone zmiany pozwolą nam w odpowiednim czasie zareagować.
Najbardziej znanym objawem „czarnego lodu” jest tzw. szklanka, gdzie z zasad fizyki wiadomo, że zjawisko to, może występować najwcześniej na wiaduktach, zalesionych terenach, a ponadto na osiedlowych uliczkach, na których ruch jest mniejszy niż na drogach publicznych.

A jak zareagować?

Musimy pamiętać żeby w takiej sytuacji utrzymać przyczepność, która pozwoli uniknąć problemów. Cały czas bazą do uniknięcia lub wyjścia z sytuacji niebezpiecznej są ćwiczenia ze wspomnianych wcześniej publikacji.
Przykładowe sytuacje pokażemy w jednym z kolejnych programów motoryzacyjnych Moto-Świat na antenie TVP 3 Lublin.
Chcesz zasięgnąć więcej informacji, zadzwoń: Jakub Jankowski (0) 607 664 936, Grzegorz Kalinecki (0) 503 160 160. (Koszt połączenia z ww. numerami jest zgodny z cennikiem operatora).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!