wtorek, 24 października 2017 r.

Moto

Patrz na zegary, bo możesz zapłacić mandat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2008, 13:54
Autor: Paweł Puzio

W trakcie jazdy warto regularnie spoglądać na prędkościomierz w celu kontroli szybkości, z jaką jedzie samochód.

Rzeczywista prędkość jest zazwyczaj większa od odczuwalnej. Prosta i wykonywana regularnie czynność, która jednorazowo trwa nie dłużej niż sekundę, może uchronić przed tragicznymi skutkami zbyt szybkiej jazdy.

Nadmierna prędkość jest przyczyną ponad 30 proc. wypadków drogowych. Tylko
w ubiegłym roku na polskich drogach zginęło z tego powodu prawie 2 tysiące osób.
Jak to możliwe, że kierowcy przekraczają prędkość nie zdając sobie z tego sprawy? Główna przyczyna to zbyt duże zaufanie do własnych, subiektywnych odczuć.

W samochodach nowej generacji warunki jazdy są na tyle komfortowe, że kierowca nie odczuwa rzeczywistej prędkości. - O tym, że jedziemy zbyt szybko, przekonujemy się bardzo często dopiero podczas weryfikacji odczuwalnej prędkości, czyli w momencie spojrzenia na prędkościomierz. Aby mieć pewność, z jaką prędkością porusza się auto, weryfikacja ta powinna odbywać się regularnie, podobnie jak obserwowanie innych uczestników ruchu - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Poleganie jedynie na własnym odczuciu prędkości jest mylące szczególnie w sytuacjach, gdy po dłuższej jeździe autostradą lub drogą ekspresową, zjeżdża się na drogę krajową z odpowiednio większymi ograniczeniami prędkości. - Kierowca przyzwyczajony do jednostajnej i szybkiej jazdy, po zredukowaniu prędkości często ma wrażenie, że jedzie już bardzo wolno, podczas gdy rzeczywista prędkość auta jest zazwyczaj wciąż zbyt wysoka i przez to niebezpieczna. To grozi także wysokim mandatem karnym oraz sporą liczbą punktów - dodaje Arkadiusz Kalita z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Dzięki prostym nawykom można wyrobić w sobie lepsze "wyczuwanie” prędkości w trakcie jazdy. Wystarczy tylko regularnie konfrontować odczuwalną prędkość z tą rzeczywistą, którą wskazuje licznik. Nigdy jednak nie powinno się polegać jedynie na subiektywnych wrażeniach związanych z prędkością jazdy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~aaaa~
JA
MARKUS 46
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~aaaa~
~aaaa~ (11 listopada 2008 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja połączę dwa poprzednie komentarze:) kierowcy w Niemczech jeżdżą po mieście 50 nie tylko dlatego ,że tam policja się nie szczypie ale też dlatego, że mogą sobie pojeździć szybko po autostradzie. Nie to co w Polsce, że ktoś zobaczy kawałek prostej i wciska gaz do dechy żeby choć kawałek sobie szybko pojechać. To i tak nie zmienia faktu, że w kwestii dróg i kultury na drodze jesteśmy daleko od tego co na zachodzie, u Nas nie ceni się normalności tylko cwaniactwo i buractwo.
Rozwiń
JA
JA (11 listopada 2008 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jakos niemcy prawie nie lamia ograniczenia do 50 km/h w zabudowanym, chociaz droga ladna i prosta, a polacy na takiej samej drodze w miescie chcieliby jechac 120 - to chyba raczej problem za malych za zadkich kar, a nie drog i oznakowania
Rozwiń
MARKUS 46
MARKUS 46 (7 listopada 2008 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MOIM ZDANIEM TO POWINNO BYĆ TAK.ZNAKI OGRANICZAJĄCE PRĘDKOŚĆ POWINNI BYĆ STAWIANE RZECZYWISTE A NIE JAK JEST OBECNIE.DROGOWCY MAJĄ ZNAK NP.50 km/h TO GO STAWIAJĄ A JECHAĆ MOŻNA BY BYŁO BEZPIECZNIE 80 km/g .I DLATEGO POLACY ŁAMIĄ PRZEPISY WIEDZĄC ŻE TE ZNAKI SĄ STAWIANE Z ZANIŻONĄ PRĘDKOŚĆIĄ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!