środa, 20 września 2017 r.

Moto

Poczekasz na prawo jazdy

Dodano: 26 listopada 2002, 19:26

Kolejki i nerwy oczekujących. Lubelscy kierowcy spieszą się z wymianą praw jazdy na nowe. Na wydanie dokumentu czeka się miesiąc. To ostatnia chwila, żeby zdążyć w terminie – ostrzega Tadeusz Franaszczuk, miejski inspektor komunikacji.

Od nowego roku ważność tracą wszystkie prawa jazdy wydane w latach 1971–83 (nie dotyczy to wydanych później duplikatów i wtórników). – Byłem wcześniej, ale odstraszyły mnie kolejki. Teraz nie mam wyjścia. Muszę odstać swoje – mówi Jerzy Bylina, kierowca od 25 lat.
W podobnej sytuacji jest ponad 10 tys. lubelskich kierowców. – Bez ważnego prawa jazdy nie zarobię na chleb. Zamiast odpoczywać przed nocnym wyjazdem, muszę stać w kolejce – denerwował się pan Dariusz, który wczoraj w kolejce do złożenia wniosku stracił trzy godziny.
Mimo to obaj mają szczęście. Nowe prawo jazdy dostaną jeszcze przed końcem roku. – Na nowe prawo jazdy trzeba czekać teraz około miesiąca. To od nas niezależne, „wąskie gardło” tworzy się w Warszawie, gdzie dokumenty są drukowane – informuje Franaszczuk.
W lubelskim Inspektoracie Komunikacji wnioski o wymianę prawa jazdy przyjmowane są w dwóch okienkach. W sumie pracują przy tym cztery osoby. W ciągu dnia przyjmują 700–800 wniosków.
Inspektorat Komunikacji nie wydaje tymczasowych zaświadczeń uprawniających do prowadzenia samochodu. – Kierowca z nieważnym prawem jazdy będzie traktowany jak osoba, która nie ma uprawnień do prowadzenia samochodu – wyjaśnia komisarz Arkadiusz Delekta z Wydziału Ruchu Drogowego KWP. – Co mu grozi? To zależy od kontrolującego policjanta. Może skończyć się na pouczeniu, ale może też zostać ukarany mandatem do 200 zł.
Policja nie ukrywa jednak, że w styczniu kierowcy czekający na nowy „prawko” będą traktowani pobłażliwie.
Kierowcy z nieważnym prawem jazdy mogą mieć też kłopoty z uzyskaniem odszkodowania za szkody powstałe w wyniku kolizji czy wypadku. Ubezpieczyciele mogą nie wypłacić odszkodowań z polisy AC, a wypłaty w ramach polisy OC kierowca będzie musiał ponieść z własnej kieszeni.
– Uwzględnimy przypadki, gdy opóźnienie powstało z powodów niezależnych od kierowców. Ale nie będzie to regułą, każdą taką sprawę będziemy rozpatrywać indywidualnie – twierdzi Wiesław Chróściel, dyr. oddziału okręgowego ds. likwidacji szkód PZU w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!