sobota, 3 grudnia 2016 r.

Moto

Pomożemy ci zagospodarować sobotnie przedpołudnie. Jeśli lubisz swój samochód, to musisz go umyć po zimie

Dodano: 2 kwietnia 2003, 15:12



Czy lubisz jak twój samochód wcina rdza? Oj, nie! A czy wiesz, że sól z zimy to przyjaciel rdzy. A zatem jak najprędzej trzeba umyć podwozie.


90 proc. kierowców.

Trochę teorii
Wprawdzie producenci samochodów prześcigają się w stosowaniu coraz nowocześniejszych i bardziej trwałych zabezpieczeń antykorozyjnych. Okresy tzw. gwarancji perforacyjnej stale ulegają wydłużeniu. Obecnie standardem jest 12-letni okres gwarancji na korozje perforacyjną blach nadwozia, Co znaczy perforacja? Nic innego jak powstanie dziur na wylot. Każda gwarancja jest jednak objęta szeregiem ograniczeń, min. koniecznością dokonywania okresowych przeglądów powłoki lakierniczej, o czym zapomina ok.
Wymogi formalne, to jedno, a praktyka to drugie. By jednak nie korzystać z gwarancji, nie przekomarzać się z firmami na temat przebytych, lub nie, okresowych przeglądów powłoki lakierniczej, lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. Słowem zacząć od porządnego umycia podwozia.

Do myjni jazda

Mamy nadziej, ze zima zła już odpłynęła razem z pierwszymi wiosennymi deszczami (pod0obno w ten weekend ma być jeszcze zimno!). Czas zatem na wielkie sprzątanie. Sól używana zimą prze drogowców bardzo lubi wejść w każdy zakamarek pojazdu. Spore ilości chlorku potasu, to jest soli, pochowały się w podwoziu, w szparkach karoserii. Sól teraz tylko czek na wilgotne i ciepłe dni, aby przejść do ataku i zacząć zżerać lakier, plastiki i podwozie. W swym działaniu jest bezlitosna. Możemy się jednak przed nią bronić.
Naszym orężem jest mycie. Niestety zwykle wiaderko, szlauch i szczotka, w tej operacji to za mało. Czas na myjkę ręczną.
Musimy z naleźć punkt z podnośnikiem, najlepiej kolumnowym, aby dostęp do wszystkich zakamarków podwozia był jak najlepszy. Potem musimy sprawę oddać w ręce fachowców. Oni maja wysokociśnieniowe agregaty wodne, które wypłucz sól z każdego zakamarka podwozia. I tu pierwsze uwagi. Myjnie automatyczne z programem mycia podwozia – to tylko półśrodek, który uspokoi nasze sumienie, ale nie usunie skutecznie soli. Druga rada – unikajmy myjni kołyskowych. W nowoczesnym samochodzie jest tak duża ilość płynów eksploatacyjnych, że stosunkowa prosty zabieg może się dla nas skończyć technicznym horrorem.

Czas na małżonkę!

Nawet najlepsza myjka nie dotrze do zakamarków nadwozia, felg czy progów. No cóż, nie pozostaje nić innego jak poprosić małżonkę czy dziewczynę o pomoc. Miękka szczotka, parę rad i nasz piękna połowa może dokładnie brać się za zimowe sprzątanie auta (panie też zimą używają samochodu!). Szczególną uwagę zwracamy na to, co zebrało się pod uszczelkami, pod spodem i na bokach drzwi. Są to ulubione miejsca przyczajenia się soli. My w tym czasie nie leniuchujemy. Po otwarciu maski sprawdzamy czy przewody wentylacyjne nie są zapchane liśćmi z ubiegłej jesieni, czy w komorze silnikowej, w drzwiach nie zebrał się zimowy brud zapychający kanały odpływowe Potem czas przejechać uszczelki silikonem. W lecie wazelina techniczna może brudzić odzież. Jeszcze tylko kilka kropel smarowidła w zamki i już prawie koniec.
Na deser woskujemy nadwozie, dopieszczając je miękką szmatką. Plaq na deskę, solidne wietrzenie oraz specjalny środek na „alumny” zapobiegający osadzaniu się pyły z hamulców. I autko lśni.
Sobotnie pracowite przedpołudnie minęło jak z bicza strzelił. To się jednak opłaca. Auta nie je korozja i samopoczucie 100 proc. lepsze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO