czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Moto

Salon w cieniu tragedii

Dodano: 16 września 2001, 18:56

Samochodowy Frankfurt odczuł skutki zamachów
w Nowym Jorku.
W ciągu jednej chwili największy salon samochodowy
w Europie
stracił swój blask

To nie były dni prasowe, w których chciałbym uczestniczyć ponownie. Jeszcze do wczesnego popołudnia w miniony wtorek wszystko przebiegało normalnie, czyli premiery, pokazy, konferencje prasowe, na które wpada się na kilkanaście minut, by "zaliczyć” i zobaczyć kto ewentualnie z bossów będzie do dyspozycji w kolejnych godzinach. Rutynowe czynności dziennikarskie podczas Salonu Samochodowego we Frankfurcie.

Szok i smutek

Wszystko zmieniło się z chwilą, gdy zaczęły napływać pierwsze wieści o tragedii w Nowym Jorku. Po kilku minutach od pierwszego ataku zostały zablokowane stacjonarne linie telefoniczne i sieci komórkowe. Internet praktycznie stanął i pozostały tylko przekazy telewizji satelitarnej poprzez telebimy, przed którymi gromadziły się tłumy. We wtorkowe popołudnie samochody przestały być w centrum zainteresowania obecnych na salonie. Pojawiły się informacje, że w związku z tragedią za oceanem salon nie zostanie w tym roku otwarty dla publiczności.

Ewakuacja i pamięć

Drugi dzień prasowy zaczął się od półgodzinnej ewakuacji pierwszego piętra w nowo oddanym, nowoczesnym pawilonie nr 3, gdzie na parterze wystawia się Volkswagen, nad nim Ford ze swoimi wspólnikami, czyli Jaguarem, Volvo, Aston Martinem, Land Roverem i Mazdą oraz Renault z Nissanem. Alarm był fałszywy, psychoza jednak pozostała i trudno się dziwić, skoro tragedia w USA była tematem numer jeden. W uzgodnieniu ze służbami specjalnymi kierownictwo targów we Frankfurcie postanowiło, że przy nadzwyczajnych środkach bezpieczeństwa salon rozpocznie się w czwartek normalnie, choć bez uroczystości, które temu zawsze towarzyszyły. Nie damy się zastraszyć - powiedział jeden z organizatorów. W środę odwołano jednak konferencje prasowe najważniejszych firm w branży, szefowie GM, Forda, Volkswagena i Daimlera Chryslera opuścili kompleks targowy. Ustała muzyka, zrezygnowano z widowisk towarzyszących premierom, także z wieczornej gali w Starej Operze we Frankfurcie. W czwartek, w południe 2-minutową ciszą uczczono pamięć osób, które zginęły na skutek terrorystycznych ataków.

A jednak się zaczyna

Widzowie, którzy począwszy od czwartku tłumnie przybyli na salon potwierdzają jednak, że właściwie wybrano motto tegorocznej imprezy: "Samochód to czysta fascynacja”. Salony takie mają w Niemczech przeszłostuletnią tradycję, a we Frankfurcie 50-letnią. Pierwszy odbył się tu w 1951 roku, a to co wówczas przykuwało uwagę można także obecnie zobaczyć na specjalnej okolicznościowej ekspozycji. Jak zwykle jednak tłumy pojawiły się wokół pojazdów najbardziej prestiżowych firm (jednocześnie najdroższych) i obok samochodów, które może sobie kupić tutejszy Kowalski.

Popularne odnowione

Ta grupa aut jest w tym roku wyjątkowo licznie reprezentowana. Zaczynając przez kurtuazję od gospodarzy odnotujmy nowe Volkswagena polo i forda fiestę oraz opla combo tour.
Obecne polo jest już czwartą generacją modelu, który znalazł do tej pory ponad 7 mln nabywców. Choć zewnętrzne linie ma zachowawcze i przypominające bardziej swego poprzednika, to jednak zupełnie nowe auto, bogato wyposażone w urządzenia dostępne dotąd raczej w samochodach z wyższego segmentu. W skład tego wyposażenia wchodzi ESP oraz wspomaganie hamowania awaryjnego i przy tym niezwykle oszczędne silniki benzynowe i głośne (medialnie) trzycylindrowe diesle.
Pod względem dotychczasowej popularności polo przebija ford fiesta, z 10 milionami sprzedanych aut. Samochód był długo oczekiwany, co spowodowało w ostatnich miesiącach znaczny spadek sprzedaży starego modelu. Czy było warto? Zewnętrzne kształty wskazują na bliskie związki z focusem. Wnętrze natomiast zaliczam do mało inspirujących, a wręcz nudnych, to klasyczne rozwiązania znane także z poprzednich wersji. Jednak, jak powiedziała Monika Dobrolubow z polskiego Ford Distribution, wnętrze było przygotowywane ręcznie na salon, a docelowe rozwiązania mogą być inne. Do handlowej premiery pozostało kilka miesięcy. Nowoczesne są natomiast rozwiązania technologiczne jak IPS - Inteligent Protection System, wyczuwający jeszcze przed wypadkiem np. obecność pasażera na prawym fotelu albo wagę i pozycję kierowcy. Także nowością jest wysokoprężna jednostka napędowa 1,4 l w technologii common rail, opracowana wspólnie z grupą PSA - Peugeot-Citroen. Za to ciekawy może być na płycie podłogowej fiesty koncepcyjny ford fusion jako Multi Urban Vehicle (samochód wielofunkcyjny - do pracy i do rekreacji).
Z nowości niemieckich producentów odnotujmy jeszcze powstałego na bazie nowej corsy - opla combo tour, czyli kolejnego członka rodziny aut, które będąc z założenia dostawczymi, stają się pełnoprawnymi, a nie przerobionymi, samochodami osobowymi i rekreacyjnymi. Po kolei wchodziły ze swymi modelami Peugeot (partner) i Citroen (berlingo), Renault (kangoo) i Fiat (doblo), teraz w tym segmencie szuka miejsca Opel. Czy późno znaczy lepiej niż wcale? To część nowej strategii Opla chcącego odbudować swą pozycję na rynku. Przy okazji wspomnę, że prezes General Motors Rick Wagoner po raz kolejny powtórzył, że GM nie będzie według wszelkiego prawdopodobieństwa zainteresowany polskimi fabrykami Daewoo, gdyby został sfinalizowany zakup koreańskiego koncernu przez Amerykanów. - Mamy przecież świetną fabrykę Opla w Gliwicach - dodał Wagoner. A ja przypominam o tym, by uciąć spekulacje, które są następstwem nowin, jakie przywożą z kolejnych wyjazdów do Korei niektórzy politycy.

Francuzi też sporo pokazali

Najgroźniejszym konkurentem dla małych samochodów niemieckich będą propozycje francuskie. Na wiosnę można będzie nabyć citroena C3, usytuowanego między saxo i xsarą. Auto o zaokrąglonych kształtach nawiązujących w założeniu do kultowego 2CV z okrągłymi elementami nadwozia i szybami. Najbardziej przypadły mi do gustu niezwykle wygodne siedzenia, idealnie układające się do kształtu ciała. C3 jest nieco krótszy niż konkurenci, ale zgodnie z modą wyższy (1,57 cm). Cena w markach ok. 21 tys., czyli tyle co fiesta, a mniej o tysiąc niż polo.
Zakochać się można od razu w nowej odsłonie peugeota 206. Wersja nosi oznaczenie SW i nie wiadomo do końca, czy to Station Wagon, czy Sport Wagon (kombi sportowe), choć ta druga nazwa jest właściwsza. Kilkanaście centymetrów dłuższa niż wersja podstawowa stanowi propozycję dla młodych rodzin lubiących szybką jazdę na 17-calowych kołach, w sportowych siedzeniach z 2-litrowym silnikiem o mocy 177 KM! Niestety to jeszcze auto koncepcyjne. Bliższa produkcji niż 206 SW jest 307 SW, czyli także kombi. Jest o 21 cm dłuższe od hatchbacka, ze szklanym dachem i z dowolnością aranżacji wnętrza z tyłu. Jako następca 306 kombi to model zbliżony do ideału. Zapowiada się groźny konkurent dla volkswagena golfa, którejkolwiek by ten był generacji.

Konkurenci Niemców

We Frankfurcie ma swą oficjalną premierę handlową fiat stilo, o którym mówi się, że jeżeli spełni kryteria jakościowe, może diametralnie zmienić nastawienie niemieckich klientów do włoskich samochodów. Stilo "ganz der Golf”, czyli całkiem jak golf, napisał jeden z niemieckich dziennikarzy z AUTO BILD po jazdach testowych. Także nie pozostają z tyłu Japończycy, których toyota corolla wprowadzona jest na rynek jednocześnie w 4 wersjach, z których zresztą ta 3-drzwiowa bardzo przypomina mi wspomnianego stilo. Ale skoro powstawała na południu Francji...
Wśród małych samochodów też "japończyków” nie brakuje. Najnowszym dowodem jest honda jazz mająca wnętrze większe niż polo, przy mniejszych gabarytach wewnętrznych. Elegancka konsola centralna, a pod maską żwawy i oszczędny, jak to u Hondy, silnik 1,4 (83 KM). Honda może jednak przegrać ceną 25 tys. DM. Nie można pominąć koncepcyjnego "malucha” Nissana, który ma nie tylko zastąpić w przyszłym roku micrę, ale też przynieść producentowi tytuł Samochodu Roku, jak micra w 1993 r. Nadwozie kształtu kropli, z charakterystycznymi, nieco wyłupiastymi reflektorami, świetnie rozplanowanym prostym wnętrzem, z analogowymi wyświetlaczami prędkości, temperatury i trasy. Tylko dlaczego wloty powietrza w masce, niby typowe dla Nissana, przypominają stojące po sąsiedzku nowe renault clio?
- Współpracujemy, ale jesteśmy osobną firmą - podkreśla wiceprezes Nissana Shiro Nakamura, odpierając podejrzenia o frankofońskie zapędy stylistów japońskich. Niech i tak będzie.
Tegoroczny Salon we Frankfurcie przynosi 57 premier. Z premedytacją, choć z bólem serca, odłożyliśmy na bok, te które okrzyknięte jako imponujące, ale poza zasięgiem finansowym większości Czytelników (mercedes benz SL 500 piątej generacji - 184 tys. DM), jak też te które są stylistycznymi popisami konstruktorów (zapierający dech sportowy renault talisman). Postaramy się przy okazji do nich wrócić.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO