niedziela, 22 października 2017 r.

Moto

W tym szaleństwie jest metoda

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2007, 20:18
Autor: Paweł Puzio

Po raz kolejny wsiadłem do samochodu o nazwie ssangyong actyon sports. I zdałem sobie sprawę, że z tym autem jest jak z nową płytą.

Trzeba jej kilka razy wysłuchać, aby dotrzeć do sedna przekazu.

A tym sednem z przypadku tego modelu jest silnik. Prawie żywcem wyrwany z mercedesa. Nad estetyką tego samochodu zatrzymam się tylko chwilę, bo jest kontrowersyjna. Dziób auta w niespotykanej konfiguracji albo powala, albo zniewala. Mnie powalił, bo mimo upływu czasu nie jestem w stanie się do niego przyzwyczaić. Fakt, przód sports budzi zainteresowanie na ulicy. Może w tym szaleństwie jest metoda, bo gdy inne modele przejeżdżają bez echa, to pojawienie się actyon sports zawsze jest źródłem komentarzy. I to jest plus tej odważnej stylistyki, bo nie ma nic gorszego, jak brak reakcji ze strony ludzi na nowy model.
W środku opanuje atmosfera jak z filmu grozy. Czarno. Jedynie deska rozdzielcza, gdy rozbłyśnie, wnosi nieco życia w atmosferę jak w Hadesie (nie chodzi bynajmniej o lubelski lokal). Ale i to jestem w stanie zrozumieć, bo pod nogą mam pick-upa, który z założenia jest autem do brudnej roboty. A zatem luksusy w stylu supermiękkiego wykończenia deski czy elementów tapicerki w kolorze écru są niedopuszczalne.
Mamy za to radio z MP3 z niezłym systemem audio, skrzynię wyłożoną plastikiem oraz parę drzwi z tyłu, aby wygodnie zajmować miejsce na tylnej ławce, nie przeciskając się przez przednie fotele, skądinąd bardzo wygodne. A propos, z tyłu jest całkiem sporo miejsca.
Skoro już jestem w środku i ktoś dał mi kluczyki, to czas na jazdę. Kierunek lasy koło Jeziora Białego. Leśne, piaszczyste dukty, nierówne asfalty, słowem, naturalne warunki bytowania tego modelu.
Już po zapaleniu silnik miło powiadomił o swoim genach. Miękko mruczał jak rasowy diesel. Nie było w tym nic hałaśliwego, jak w przypadku zimnych motorów na pompowtryskiwaczach. Raczej zaskoczenie, że zimny "ropniak” może tak delikatnie wlewać się do uszu. Miękko, ale stanowczo sports ruszył do przodu. Chwila i turbina złapała obroty, o czym wydatnie dał znać silnik, mocniej rwąc do przodu. Kolejne biegi, bez przesadnego kręcenia, tak około 2,2 tys. obrotów, przy wykorzystaniu momentu, a sports jedzie jak szalony. Niby tylko 310 Nm, ale wrażenie pozytywne.
Na dziurawych drogach do lasu doskonale sprawdzało się miękko-sprężyste zawieszenie. Tylko podczas zbyt szybkiego najazdu na poprzeczne garby, tylna oś wpadała w kołysanie. O tym trzeba pamiętać, bo pasażerowie na tylnej ławce czuli
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!