środa, 13 grudnia 2017 r.

Praca

Bezrobotna, ale nie bierna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lipca 2007, 19:54

Grażyna Najda od kilkunastu lat jest osobą bezrobotną, zarejestrowaną w Miejskim Urzędzie Pracy w Lublinie.

Kobieta próbuje podnieść swoje kwalifikacje i przystosować je do obecnego rynku pracy. Jak się okazuje - nie jest to wcale takie łatwe.
Pani Grażynie nie przysługuje prawo do zasiłku. Żyje z pieniędzy, które dostaje od Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
- Mam 60 zł miesięcznie na jedzenie oraz niewiele ponad 120 zł na środki czystości, higieniczne i bilety MPK. To wszystko. Muszę sobie jakoś radzić - twierdzi.
Do urzędu zagląda praktycznie co tydzień.
- Sprawdzam, czy nie ma jakiegoś ciekawego kursu lub szkolenia, w którym mogłabym uczestniczyć - mówi. Jej marzeniem był kurs komputerowy, ale przez kilkanaście lat nie udało jej się na taki zakwalifikować.
- Odprawiano mnie z kwitkiem - żali się pani Grażyna. - "Na razie takiego nie organizujemy” - tłumaczyli mi ostatnio pracownicy MUP.
- Teraz w kraju brakuje fachowców, Lubelszczyzna nie jest wyjątkiem - mówi zastępca dyrektora Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie Józef Prokopiuk. - Dlatego coraz więcej jest takich kursów jak: kierowca wózków widłowych, brukarz, spawacz, blacharz. Ale był też angielski w hotelarstwie, obsługa kasy fiskalnej, grafik komputerowy. Bezrobotnych jest bardzo dużo. Nie może być tak, że jedna osoba będzie uczestniczyła w 3 kursach w ciągu roku, a inna wcale. Staramy się, żeby bezrobotny zaliczył jedno szkolenie na 2-3 lata.
Grażyna Najda miała dość czekania. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Zapisała się na bezpłatne szkolenie z obsługi komputera, organizowane w ramach programu "Aktywizacji zawodowej kobiet Lubelszczyzny”.
- Poznałam kilka programów: Word, Power Point, Excel. Nauczyłam się korzystać z Internetu - chwali się kobieta.
Po latach przypomniał sobie o niej także urząd pracy. Pod koniec maja pani Grażyna dostała pismo, że została zakwalifikowana na szkolenie z podstaw obsługi komputera. Pismo ostrzegało: "Niezgłoszenie się w wyznaczonym terminie lub odmowa udziału w szkoleniu skutkują utratą statusu osoby bezrobotnej na okres 3 miesięcy”.
- Nie mogłam się zgłosić, bo to oznaczałoby rezygnację z kursu, na który już chodziłam. Zajęcia się pokrywały - tłumaczy kobieta. - Gdybym szybko nie wyjaśniła tej sprawy w urzędzie pracy, straciłabym prawa osoby bezrobotnej, m.in. do ubezpieczenia zdrowotnego. Zostałabym ukarana za to, że chcę się uczyć, że znalazłam sobie kurs na własną rękę. Musiałam się porządnie tłumaczyć. W końcu pisemnie wyjaśniłam, dlaczego nie mogę skorzystać z oferty urzędu. Zdążyłam w porę. 
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!