wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Praca

Chłodnia ma się coraz gorzej

Dodano: 18 lutego 2003, 21:08
Autor: Maria Balicka

Chłodni Agram odcięto wodę. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie przyjmuje też ścieków z tej firmy. Agram winien jest MPWiK 900 tys. Chłodnia winna jest też pieniądze pracownikom i rolnikom, którzy zapowiedzieli na dzisiaj strajk ostrzegawczy.

– Nasze monity o zapłatę nie skutkują, zaprzestaliśmy więc dostaw wody. Nie mogą za nią płacić mieszkańcy Lublina – mówi Tadeusz Fijałka, prezes MPWiK.
Agram próbuje wymusić dostawy wody groźbą związaną z zagrożeniem amoniakiem. – W zakładzie przy ul. Turystycznej mamy 25 ton amoniaku. Woda jest potrzebna do schładzanie jego oparów i neutralizacji przy ewentualnym wycieku. Jej brak stanowi zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców Lublina – mówi Krzysztof Kukier, dyrektor ds. produkcji Agramu. Z obywatelskiego obowiązku za zgodą zarządu zawiadomiłem o tym prokuraturę i sztab antykryzysowy.
– W poniedziałek musieliśmy włączyć wodę, by napełnić rezerwowe zbiorniki zasilające instalację chłodzącą, ale to już kolejny raz dłużnik ucieka się do szantażu i kłamstwa zamiast zapłacić za usługę. Wcześniej alarmowali, że zepsuje się w chłodniach magazynowane na państwowe zapasy mięso. W ten sposób zdobywają pieniądze – tłumaczy szef MPWiK.
Agram niedawno pikietowali rolnicy, którym spółka nie zapłaciła jeszcze za ubiegłoroczne owoce i warzywa. Na dzisiaj rolnicy zapowiedzieli strajk ostrzegawczy, na który mają przyjść także pracownicy. – Nie mamy za co żyć. W styczniu dostaliśmy pobory za listopad, teraz jest już luty, a nam nie zapłacono za grudzień. Tak jest już od dawna. Z 600-osobowej załogi zostało nas już tylko 100. Ostatnio odesłano nas do domów na tzw. postojowe – mówi Urszula Szponarowicz, przewodnicząca zakładowej Solidarności.
– Rolnikom Agram winien jest około 4,5 mln zł za dostarczone warzywa i owoce. Mnie osobiście około 50 tys zł. Zmieniający się dyrektorzy obiecują, podają terminy zapłaty, a potem się z nich nie wywiązują. Tworzą nowe spółki, za pośrednictwem których pieniądze za sprzedane mrożonki wyprowadzają z zakładu. Taka zabawa w kotka i myszkę trwa już od przeszło dwóch lat. Niektórzy nie otrzymali pieniędzy jeszcze za dostawy z 2001 roku – mówi Zbigniew Lis, który na 20 ha uprawia warzywa w gminie. Wólka Lubelska.
Takich wierzycieli tylko w Zrzeszeniu Producentów Owoców i Warzyw Agrokar jest 400.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!