sobota, 3 grudnia 2016 r.

Praca

Chłodnia ma się coraz gorzej

Dodano: 18 lutego 2003, 21:08

Chłodni Agram odcięto wodę. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie przyjmuje też ścieków z tej firmy. Agram winien jest MPWiK 900 tys. Chłodnia winna jest też pieniądze pracownikom i rolnikom, którzy zapowiedzieli na dzisiaj strajk ostrzegawczy.

– Nasze monity o zapłatę nie skutkują, zaprzestaliśmy więc dostaw wody. Nie mogą za nią płacić mieszkańcy Lublina – mówi Tadeusz Fijałka, prezes MPWiK.
Agram próbuje wymusić dostawy wody groźbą związaną z zagrożeniem amoniakiem. – W zakładzie przy ul. Turystycznej mamy 25 ton amoniaku. Woda jest potrzebna do schładzanie jego oparów i neutralizacji przy ewentualnym wycieku. Jej brak stanowi zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców Lublina – mówi Krzysztof Kukier, dyrektor ds. produkcji Agramu. Z obywatelskiego obowiązku za zgodą zarządu zawiadomiłem o tym prokuraturę i sztab antykryzysowy.
– W poniedziałek musieliśmy włączyć wodę, by napełnić rezerwowe zbiorniki zasilające instalację chłodzącą, ale to już kolejny raz dłużnik ucieka się do szantażu i kłamstwa zamiast zapłacić za usługę. Wcześniej alarmowali, że zepsuje się w chłodniach magazynowane na państwowe zapasy mięso. W ten sposób zdobywają pieniądze – tłumaczy szef MPWiK.
Agram niedawno pikietowali rolnicy, którym spółka nie zapłaciła jeszcze za ubiegłoroczne owoce i warzywa. Na dzisiaj rolnicy zapowiedzieli strajk ostrzegawczy, na który mają przyjść także pracownicy. – Nie mamy za co żyć. W styczniu dostaliśmy pobory za listopad, teraz jest już luty, a nam nie zapłacono za grudzień. Tak jest już od dawna. Z 600-osobowej załogi zostało nas już tylko 100. Ostatnio odesłano nas do domów na tzw. postojowe – mówi Urszula Szponarowicz, przewodnicząca zakładowej Solidarności.
– Rolnikom Agram winien jest około 4,5 mln zł za dostarczone warzywa i owoce. Mnie osobiście około 50 tys zł. Zmieniający się dyrektorzy obiecują, podają terminy zapłaty, a potem się z nich nie wywiązują. Tworzą nowe spółki, za pośrednictwem których pieniądze za sprzedane mrożonki wyprowadzają z zakładu. Taka zabawa w kotka i myszkę trwa już od przeszło dwóch lat. Niektórzy nie otrzymali pieniędzy jeszcze za dostawy z 2001 roku – mówi Zbigniew Lis, który na 20 ha uprawia warzywa w gminie. Wólka Lubelska.
Takich wierzycieli tylko w Zrzeszeniu Producentów Owoców i Warzyw Agrokar jest 400.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO