wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Praca

Dokształcanie w plenerze jest w modzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2009, 22:58

Kurs dla pracowników w zabytkowym zamku? Konferencja połączona ze spływem kajakowym? Dlaczego nie.

Podobno nie ma nic bardziej skutecznego jak kurs dla załogi, ale w nietuzinkowym miejscu, najlepiej daleko od miasta, do tego połączony z niecodzienną rozrywką.

- Nowoczesna sala konferencyjna wcale nie musi być w centrum miasta. W starych zamkach i pałacach też można urządzać spotkania. W takich miejscach dobre pomysły same przychodzą do głowy - twierdzi Wioletty Głuszczuk z zamku joannitów w Łagowie, gdzie m.in. odbywają się firmowe spotkania.

Fundują mocne wrażenia

W Lubuskiem jak grzyby po deszczu wyrastają firmy organizujące imprezy pracownicze (fachowo: szkolenia integracyjne, team buildingowe, outdoorowe, przygodowe, quadowe czy off-roadowe). Pracodawcy mają więc w czym wybierać.

Firma Martinez z Lubrzy proponuje spływy kajakowe z urozmaiceniem. - Piątkowy wieczór goście spędzają na biesiadzie. Grillowanie i karaoke łączy grupę i pozwala na poznanie pracowników i pracodawców z zupełnie innej strony. Następnego dnia są zabawy: ubijanie piany na czas, wyścigi w kajakach na sucho czy przeciąganie liny - mówi Radosław Ziółkowski. Jego zdaniem podobne pracownicze wypady to nie tylko rozrywka. - Takie spotkania budują więź, uczą ludzi pracy w zespole - twierdzi.

Firma Event z Gorzowa proponuje szaleństwa na dmuchanych zamkach, bale w pałacu w stylu lat 20. i paintballowe wojny na poligonie.
- Mamy modę na szaleństwa i festyny, a firmy mają fundusze socjalne i gotowe są dużo zapłacić, żeby na imprezie integracyjnej dostarczyć pracownikom niezapomnianych wrażeń - twierdzi Danuta Korsak, właścicielka firmy.

Szef też może się bawić

Jolanty Glura z Farbyki Imprez Jaga w Międzyrzeczu: - Mamy wiele scenariuszy, a klient sam wybiera, co mu odpowiada. Inne zabawy mamy dla pracowników biurowych, inne dla firm, gdzie np. pracują sami panowie. Najważniejsze, żeby po skończeniu zabawy ludzie lepiej się poznali i mieli świadomość swojej pozycji w grupie - mówi Glura.

Co dają takie wyjazdy? Dobrą atmosferę w firmie, lepszą komunikację między pracownikami, motywują ludzi do pracy, dają poczucie więzi z firmą.

- Z takich imprez korzyści ma każdy. Pracownicy niższego szczebla bawią się z szefostwem. Dla wielu to dzień, na który czekają cały rok - mówi Ewa Chowicz, pracownica firmy Stainpol Meble. Zakład niedawno bawił się na festynie rodzinnym.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!