czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Praca

Gdzie najczęściej pracownicy ulegają wypadkom

Dodano: 30 listopada 2008, 14:44

21 wypadków śmiertelnych przy pracy zdarzyło się w naszym województwie w tym roku.

To mniej niż rok wcześniej, ale wciąż za dużo - alarmuje Okręgowa Inspekcja Pracy w Lublinie.

Styczeń 2008. Dwóch pracowników lubelskich firm ginie w wypadkach drogowych. Trzy miesiące później pracownik firmy motoryzacyjnej, wymieniając czujnik ciśnienia powietrza w ciężarówce, zostaje przez nią przygnieciony.

Śmiertelnemu wypadkowi ulega w tym samym czasie mechanik w innej firmie - zostaje uderzony przez felgę podczas jej rozkręcania.

W innym przedsiębiorstwie pracownik wypada z samochodu dostawczego, ponieważ boczne drzwi nie były zamknięte. To tylko niektóre przykłady śmiertelnych wypadków przy pracy, do których doszło w tym roku na Lubelszczyźnie.

- Było ich w sumie 21, czyli o 8 mniej niż rok wcześniej - wylicza Jerzy Kołodziejczyk, rzecznik Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie. - Większość z nich zdarzyła się podczas jazdy samochodem i na budowie.

Do śmiertelnych wypadków na budowie najczęściej dochodziło latem. W Kraśniku osoba pracująca na rusztowaniu przy docieplaniu budynku, spadła z wysokości 5 m. Do podobnego wypadku, także ze skutkiem śmiertelnym, doszło w Lubartowie i w Puławach.

- Upadki z wysokości, wynikające z braku odpowiednich zabezpieczeń, to jedna z najczęstszych przyczyn śmiertelnych wypadków na budowach - mówi Anna Smolarz z OIP w Lublinie.

Inne nieprawidłowości, wykryte przez inspektorów, to niewłaściwe zabezpieczenie wykopów, urządzeń elektrycznych, źle zamontowane rusztowania.

- Konsekwencje to porażenia prądem, przysypania, a nawet utonięcia w zalanych wykopach - wylicza Smolarz. - Często jest tak, że źle zabezpieczona budowa to zagrożenie nie tylko dla pracowników, ale i przypadkowych przechodniów.

Np. w kwietniu pracownik zatrudniony przy cięciu gałęzi w Białej Podlaskiej włożył rękę w tryby rębaka, co spowodowało obcięcie całej prawej dłoni.

W innej firmie prasa hydrauliczna zmiażdżyła mężczyźnie palce lewej ręki.

- Każdy wypadek traktowany jest indywidualnie. Często jednak, szczególnie przy obsłudze maszyn, przyczyną jest nieuwaga pracownika oraz brak odpowiednich zabezpieczeń - uważa Kołodziejczyk. - Skutkiem są uszkodzenia ciała, zwykle
kończyn.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!