wtorek, 21 listopada 2017 r.

Praca

Media Markt jest już przygotowany do sobotniego otwarcia (Jacek Mirosław)
Media Markt jest już przygotowany do sobotniego otwarcia (Jacek Mirosław)

Otwarcie super- czy hipermarketu zwykle oznacza katastrofę dla okolicznych sklepów - twierdzą kupcy. Sieci koncernów ripostują: Jest wolny rynek, walczmy o klienta.

Wśród lubelskich kupców branży przemysłowej ogromne obawy budzi pojawienie się w mieście nowego supermarketu ze sprzętem elektronicznym. Jutro swoją działalność rozpoczyna megamarket z elektroniką użytkową Media Markt. - To poważny konkurent dla działających placówek, zarówno małych sklepów, jak i specjalistycznych sieci, który przejmie część rynku - ocenia Franciszek Jakubiec, dyr. handlowy firmy Ducat.
- Będziemy mieli powodzenie. Lublin i okolice to ponad milion mieszkańców. My jesteśmy nastawieni na każdego klienta. W naszym markecie jest wszystko dla wszystkich - mówi Jarosław Drabarek, dyr. Media Markt Polska.
Sieć Media Markt & Saturn wchodzi w skład niemieckiego koncernu Metro. - Na pewno nasze wejście wymusi zmiany na rynku. Ale nam też sukces nie jest dany z rękawa, musimy na niego ciężko zapracować - twierdzi Lech Wojtachnia, dyr. lubelskiego Media Markt.
Decyzje o budowie supermarketu w Lublinie szefowie Media Markt podjęli ponad dwa lata temu. W maju tego roku ruszyła budowa marketu. - Spodziewaliśmy się wejścia Media Markt, ale zakładaliśmy, że nastąpi to dopiero na przełomie 2003 i 2004 roku - wyjaśnia Jakubiec.
Wczesną wiosną kilkanaście lubelskich firm złożyło do Wydziału Architektury i Administracji Budowlanej protest przeciwko wydaniu pozwolenia na budowę. - Chodziło o obronę polskich firm. Sama lokalizacja była niezgodna z planem zagospodarowania terenu - ocenia Jakubiec.

Wolny rynek

- Hipermarkety szkodzą nie tylko handlowi, ale też gospodarce naszego kraju. Pieniądze są w różny sposób transferowane za granicę - dodaje Krzysztof Kurys, wiceprezes Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług w Lublinie.
Nie zgadza się z tym Lech Wojtachnia. - Podatki płacimy jak wszyscy. Taka firma jak nasza potrafi pobudzić rynek - podkreśla. Chodzi m.in. o generowanie nowych miejsc pracy. - Stworzyliśmy 87 miejsc pracy w samym supermarkecie, kolejnych 200 pracowników zatrudniają firmy z nami współpracujące. Sam market też był budowany przy udziale lubelskich firm - wylicza Wojtachnia.
Czy wejście nowego supermarketu nie spowoduje załamania rynku? - Potrzebujemy konkurencji, bo tylko wtedy możemy pokazać, że jesteśmy najlepsi - mówi Wojtachnia.
- Nie boimy się wolnego rynku, ale szanse są nierówne. Już na starcie Media mają przewagę w formie olbrzymiego kapitału, jakim dysponuje cała sieć - twierdzi Jakubiec.
Na razie żadna ze stron nie chce szacować, jaki procent rynku opanuje Media Markt. - Nie zagrozimy dobrym, specjalistycznym sieciom. A słabe? Muszą się liczyć z konkurencją: z nami lub innymi podmiotami. W handlu określa się to kołem detalu, które zgniata stare pomysły i daje miejsca dla innowatorów. Za kilka lat może zmieść nawet nas - wyjaśnia Wojtachnia.
Wejście nowego specjalistycznego supermarketu to nie jedyne zmartwienie kupców branży elektronicznej. - Rynek lubelski jest płytki i ubogi - ocenia Marek Słomski, właściciel sklepu Meloman Centrum Hi-Fi.

Konkurencja rośnie

Od dwóch, trzech lat sklepy działające w Lublinie odnotowują ciągłe spadki sprzedaży artykułów przemysłowych. Powód? Coraz gorsza kondycja gospodarcza kraju.
Mniej pieniędzy w portfelach klientów to spadek obrotów w sklepach. Efekt? Likwidacja małych placówek. Potwierdzają to dystrybutorzy kas fiskalnych. - W ciągu ostatniego roku straciliśmy około 60 klientów. Najwięcej sklepów padło w okolicach hipermarketów - ocenia Mirosław Kolary, właściciel firmy Casionik.
Taktyka wielkich sieci jest prosta. Przede wszystkim buduje się wielkie centra handlowe w dużych miastach ze względu na ogromną liczbę potencjalnych klientów. Interesują ich miasta powyżej 100 tys. mieszkańców.
Aby zaskarbić sobie względy miejscowych samorządów i ludności supermarkety proponują transakcje wiązane np. "wy nam sprzedacie grunt, a my wam wybudujemy trochę dróg i chodników”.
- Lublin jest bardzo atrakcyjny. Duże miasto, mało nasycone sklepami wielkokubaturowymi - mówi Jacek Bechta, dyrektor Obi.
Później wystarczy przyciągnąć klienta ofertą towarów i cenami, i skłonić go, by ze sklepu wyjechał z pełnym wózkiem. Real szacuje, że w ponad 350-tysięcznym Lublinie ma 70 tys. klientów. - Jednorazowy wydatek sięga 150 zł. Jego wartość spada, bo klienci coraz częściej sięgają po tańsze towary - szacuje Izolda de Saint-Paul rzecznik Reala.
Nie potwierdza się to w Obi oferującym artykuły branży budowlanej. - U nas wartość jednorazowych zakupów rośnie. Trudno uwierzyć, że nasz region ubożeje, skoro kupujemy więcej niż np. w Krakowie - twierdzi Bechta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!