sobota, 3 grudnia 2016 r.

Praca

Kinowa pańszczyzna

Dodano: 6 stycznia 2002, 20:49

Każdego miesiąca sześć kin z Lubelszczyzny oddaje większość zarobionych pieniędzy do Warszawy. Tym sposobem najbiedniejsze w kraju województwo dofinansowuje najbogatsze. Sytuacja ta trwa dokładnie od trzech lat i nic nie wskazuje, że w najbliższym czasie coś się zmieni.

W czym rzecz? Do 1 stycznia 1999 roku właścicielem większości kin w Polsce były państwowe instytucje filmowe. Od tego dnia, co było m.in. skutkiem reformy administracyjnej, przedsiębiorstwa te przekazane zostały samorządom wojewódzkim. Tym samym lubelskie kina, obok mazowieckich, podlaskich i warmińsko-mazurskich, wchodzące w skład dawnego państwowego, a wtedy już samorządowego Max-Filmu z siedzibą w Warszawie, stały się własnością marszałka województwa mazowieckiego. W gestii Mazowszan znalazły się nie tylko kina, ale też grunty i zaplecza warsztatowo-magazynowe.
Dlaczego tak się stało? Otóż w innych województwach zdążono na czas sprywatyzować większość znaczących kin. W naszym regionie władze się spóźniły i nie przeprowadziły przekształceń własnościowych.
W efekcie kino Wyzwolenie od mazowieckiego Max-Filmu dzierżawi spółka pracownicza Kino-Lux. Jej prezeska Barbara Leszczyńska, przyznała, że miesięczny czynsz wynosi blisko 3 tys. zł. Od kierownika kina Kosmos Mariana Skrzypka, nie udało nam się uzyskać informacji jak duże sumy płaci Max-Filmowi. – Obowiązuje mnie tajemnica handlowa – stwierdził. Wpływy z działalności wszystkich pozostałych kin trafiają wprost do warszawskiej kasy.
Dochody z rozpowszechniania jednego popularnego filmu w zależności od typu wynoszą od kilkuset tysięcy do ponad 1 mln zł. A w ostatnim czasie tylko w Kosmosie, Merkurym i Sybilli miesiącami grane były kinowe „lokomotywy” takie jak: „Quo vadis”, „Ogniem i mieczem”, „Pan Tadeusz”. Pieniądze trafiły do Warszawy.
Ze strony Max-Filmu lubelskie kina nie doczekały się choćby pomocy cechującej dobrego gospodarza. Obiekty są niedoinwestowane. Mają zaledwie wyposażenie klasy C. Niestety z tego powodu jest też zimno na widowni. Co prawda pojawiły się zapowiedzi, że nastąpi rozbudowa kina Kosmos w Lublinie. Zapowiedziano budowę 2–3 dodatkowych sal, ale pod warunkiem, że Lublinianie będą grzeczni i zaniechają starań o samodzielność.
– Od trzech lat podejmujemy starania o odzyskanie tego majątku oraz utworzenie lubelskiej instytucji filmowej. Rozmowy są bardzo trudne. Stosowane są wobec nas różne wybiegi – tłumaczy Leszek Kraczkowski, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.

Mazowiecka własność

Właścicielem kin w województwie lubelskim jest marszałek
województwa mazowieckiego.
Podlegają mu kina Kosmos, Wyzwolenie i Wenus w Lublinie, Merkury w Białej Podlaskiej, Sybilla w Puławach, Wrzos w Parczewie i kino letnie w Okunince. Mazowieckiemu marszłakowi podlegają też obiekty zaplecza, w tym magazyn kopii filmowych przy ul. Andersa, warsztaty
i magazyn przy ul. Sierpińskiego
w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO