niedziela, 19 listopada 2017 r.

Praca

Matematyk z harcerską lilijką

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 stycznia 2002, 18:55
Autor: Ewa Dziadosz

 (Izabella Leszczyńska)
(Izabella Leszczyńska)

Jest nauczycielką matematyki od ponad trzydziestu lat, harcerką jeszcze dłużej i cały czas lubi być z młodzieżą. - To nieprawda, że młodzi ludzie nie interesują się sportem, kulturą, czy pracą społeczną - zapewnia Jadwiga Kowalska. - Po prostu mają zbyt mało pieniędzy i możliwości na rozwijanie swoich zainteresowań. Zbyt mało jest również dorosłych, którzy chcą poświęcać im swój czas.

Jadwiga Kowalska uczy matematyki w IV LO im. S. Sempołowskiej w Lublinie. Od najmłodszych lat interesowała ją ta dziedzina wiedzy, wygrywała konkursy matematyczne i jak podkreśla, sporo w tym zasługi dobrych nauczycieli, których miała szczęście spotkać. Teraz stara się przekonać uczniów, że matematyka jest nieodzowna w życiu. Bez królowej nauk nie byłoby żadnego postępu technicznego, nie można byłoby marzyć o odkrywaniu nowych gwiazd. Nie można byłoby zaprojektować mebli, ani solidnie uszyć ubrań. Liczby to abstrakcja, ale bez nich nie dałoby się mówić o konkretach.
- To przedmiot, którego nie trzeba się wcale uczyć - mówi. - Wystarczy rozumieć. Zawsze powtarzam moim uczniom: popatrz, pomyśl, a potem rób - tak jak w życiu. Ludzie są chyba jednak zbyt leniwi i nie bardzo chce im się myśleć, co sprawia, że i w matematyce, i w życiu popełniają dużo błędów.
Oczywiście nie każdy musi być matematycznym orłem, powinien jednak coś sensownego robić w życiu. Jej uczniowie mogą tak jak ona cieszyć się harcerstwem. Jadwiga Kowalska jest bowiem w swojej szkole drużynową 19. LDH "Wagabundy” im. Harcmistrzyni Danuty Magierskiej. Przewodniczy również kręgowi instruktorów i seniorów oraz komisji instruktorów przy komendzie ZHP.
W ubiegłym roku, gdy polskie harcerstwo święciło jubileusz 90-lecia, zorganizowała w Lublinie X zjazd seniorów harcerstwa. Pokazuje z dumą fotografie żwawych dziewięćdziesięciolatków, którzy przyjechali z odległych krańców Polski, a także ze świata. Wśród srebrnowłosych skautów znalazła się również przedstawicielka ZHP poza granicami kraju.
Idea skautingu wciąż wywołuje zainteresowanie, także wśród młodych. Trudniej o instruktorów, którzy chcieliby im pomóc w jej realizacji. Jadwiga Kowalska wychowała jednak spore grono swoich następców, żałuje tylko, że rozjeżdżają się po świecie. Niemniej kontynuują dobre tradycje. Społeczników jest jednak wciąż zbyt mało.
- Młodzież lubi pokazać się z najlepszej strony, działać, organizować, ja sama wiele się od nich uczę - opowiada. - Każdego roku organizuję na początku roku rajd pierwszoklasistów, w którym uczestniczy zwykle ponad 170 uczniów. Tak naprawdę jednak, wszystko przygotowują ich starsi koledzy, ja tylko z nimi jestem.
Jak zapewnia, mogłaby poświęcać młodzieży znacznie więcej czasu, tak jak kiedyś, gdy prowadziła kółka taneczne, jeździła częściej na wycieczki i obozy z młodzieżą. To wcale nieprawda, że nastolatki najchętniej spędzałyby cały czas przed monitorami telewizorów i komputerów. Sami wymyślają, gdzie mogliby pojechać i coś zobaczyć, kiedy jednak zaczynają podliczać koszty - liczba chętnych maleje.
Jak może być inaczej, skoro bilet na modną sztukę w warszawskim teatrze kosztuje 40-60 zł? Wyprawa do Teatru Narodowego, gdzie wstęp był najtańszy i tak wraz z dojazdem kosztowała 50 zł, a młody człowiek potrzebuje przecież coś jeszcze zjeść... Mimo wszystko udało się ostatnio zebrać pełny autobus chętnych do wyjazdu. Na dalsze wycieczki niewielu stać.
Podobnie jest z uprawianiem sportu. Wiadomo, ile przynosi korzyści, ale wiadomo też, że potrzeba sali, boiska, sprzętu, pływalni. Tego brakuje i nauczyciele, nawet pełni dobrych chęci mogą tylko załamywać ręce.
- A z naszym zdaniem mało kto się już liczy - mówi Jadwiga Kowalska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!