wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Praca

– Wszyscy nas zwodzą – mówią pracownicy DDS-Serwis (M. Kaczanowski)
– Wszyscy nas zwodzą – mówią pracownicy DDS-Serwis (M. Kaczanowski)

Mieliśmy dostać pieniądze do końca sierpnia. Wszyscy nas zwodzą i okłamują - żali się Ewa Kowalczyk, uczestniczka wczorajszej pikiety byłych pracowników DDS-Serwis przed Lubelskim Urzędem Wojewódzkim. Z ujawnionego wczoraj przez NIK raportu wynika, że przyczynami upadłości Daewoo Motor Polska było niewypełnienie swoich obowiązków przez inwestora strategicznego oraz niegospodarność zarządu spółki. Sprawa trafiła do prokuratury

Przed budynkiem LUW zgromadziło się wczoraj ok. 40 byłych pracowników DDS-Serwis, spółki córki Daewoo Motor Polska. - Musimy sobie sami pomagać. Nikt nami się nie interesuje. Będziemy przychodzić do wojewody dopóki nie dostaniemy swoich pieniędzy. Nie chodzi o jałmużnę, ale o zarobione przez nas uczciwą pracą pieniądze - mówiła Ewa Kowalczyk, była pracownica DDS-Serwis.
- W Fabryce Samochodów przepracowałem 38 lat. Z czego w DDS ostatnie trzy lata. Od pół roku nie mogę odzyskać moich pieniędzy. Firma zalega mi ponad 7 tysięcy zł - dodaje Tadeusz Kubik.
Bój o pieniądze pracownicy DDS Serwis rozpoczęli w lipcu. Wtedy po raz pierwszy znaleźli się u wojewody. Chodziło o 1,7 mln zł na zaległe wypłaty dla ok. 230 zwolnionych pracowników. Wojewoda obiecał pomoc. W Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych zapewniano, że pieniądze pojawią się w sierpniu.
- Zrobiłem co mogłem, ale fundusz podlega nie mnie - tłumaczył wczoraj podczas rozmowy z pikietującymi wojewoda Andrzej Kurowski.
W sierpniu pracownicy DDS-Serwis dostali część pieniędzy. Chodziło o ok. 600 tys. zł. - Dostałam zaległe pobory, ok. tysiąca złotych. Starczyło na oddanie części długów. Do odzyskania mam jeszcze 4 tysiące złotych. I nie wiem, kiedy je dostanę - dodaje Kowalczyk.
Marian Domagała, kierownik lubelskiego biura Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych twierdzi, że wypłata pieniędzy uzależniona jest od kondycji finansowej FGŚP. - Dzisiaj na konto powinno wpłynąć 153 tys. zł - zapewnia. - Być może już w poniedziałek wypłacimy je 28 pracownikom. Reszta pieniędzy powinna wpłynąć po uzyskaniu kredytu zaciągniętego przez fundusz. Akceptację musi jednak wyrazić minister Kołodko.
Spółki córki DMP splajtowały z powodu upadłości spółki-matki jesienią 2001 r. - Spółki koncernu Daewoo nie wykonały zobowiązań inwestycyjnych i kapitałowych wobec Daewoo Motor Poland sp. z o.o. co w połączeniu z innymi działaniami niekorzystnymi dla spółki przyczyniło się do jej upadłości - czytamy w ogłoszonym wczoraj raporcie NIK na temat prywatyzacji m.in. Fabryki Samochodów w Lublinie.
Zarzuty dotyczą m.in. nie zrealizowanych planów budowy zakładu produkującego 100 tys. samochodów dostawczych LD-100. Władze DMP nie zapewniły właściwych źródeł finansowania inwestycji i były one zbyt skąpe. A realizacja samego projektu przyniosła wielomilionowe straty.
Nie nastąpiło też deklarowane podwyższenie kapitału DMP, co spowodowało konieczność zaciągnięcia kredytów. Spłata samych odsetek pochłonęła w latach 1997-2001 kwotę 7,9 mln zł.
NIK miała również zastrzeżenia do zarządu DMP. Zarzuciła mu niegospodarność, np. DMP ponosiło koszty składowania maszyn i urządzeń niepolskich spółek koncernu Daewoo działających poza granicami Polski (ponad milion zł). Prokuratura na wniosek NIK prowadzi w tej sprawie postępowanie.

Andrzej Kurowski - wojewoda lubelski

Ja nie zarządzam Funduszem Gwarantowanych Świadczeń. Ale podjąłem tam interwencję, by zaspokoić całość roszczeń byłych pracowników. Tylko dla DDS-Serwis potrzeba prawie 1 mln zł. FGŚ musi wziąć na ten cel kredyt, a to ustawa umożliwia mu dopiero od 10 dni; lub zebrać pieniądze
z innych zakładów. Dokumenty o pożyczkę zostały już złożone. Nic nie wiem na temat kontroli NIK w DMP.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO