piątek, 15 grudnia 2017 r.

Praca

Pilnuj swej emerytury!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 maja 2008, 16:28
Autor: Marek Kliza

Pan Andrzej w kwietniu 1999 roku zapisał się do otwartego funduszu emerytalnego (OFE).

Przysłane mu osiem lat później przez fundusz zestawienie jego składek przekazywanych przez lubelski ZUS wyglądało jak ser szwajcarski. Więcej w nim wpisów "brak” (dziur), niż wpisanych kwot (sera).

Na 91 składek, które co miesiąc ZUS powinien przekazać do OFE, przelał ich 33. Ostatnią w październiku 2002 roku. A potem, do końca tabeli, są już tylko wpisy "brak”.

Lubelski ZUS milczy jak grób

- Zaniepokoiłem się tym w maju 2005 r. - opowiada pan Andrzej. - Wtedy też złożyłem pierwszą reklamację do ZUS. Nie pomogło. W lipcu 2007 r. złożyłem drugą. Pozostała bez echa. Ponieważ do stycznia 2008 sytuacja nie uległa zmianie, wystąpiłem do ZUS z prośbą o odpowiedź na moje pytania w formie decyzji, bo tylko wtedy mógłbym się od niej odwołać. Ale nawet w decyzji ZUS nie odpowiedział na żadne z moich pytań. Nawet nie był w stanie przekazać mi informacji, ile pieniędzy od 1999 roku wpłynęło na moje konto.

To pracodawcy zawalili

Sprawę pana Andrzeja próbowaliśmy wyjaśnić najpierw w centrali ZUS. Odpowiedź była ogólnikowa.

- Do opóźnień w przekazywaniu części składki do otwartych funduszy emerytalnych może dochodzić albo w wyniku zaległości w opłacaniu składek przez płatników, albo w wyniku błędów w dokumentacji rozliczeniowej - wyjaśniał Mikołaj Skorupski, rzecznik prasowy ZUS.

I to właśnie błąd popełniony przez płatnika składek, czyli zakład pracy, w którym pracował pan Andrzej, był przyczyną jego perypetii.

- Miał dwa konta. To wina pracodawców, którzy podali różne dane, inne numery identyfikacyjne. Pomimo wezwań nie sprostowano tego - informuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Oddziału Wojewódzkiego ZUS w Lublinie i zapewnia: - Ale pieniądze już zostały przekazane na jego konto w OFE.
Czy musiało jednak minąć aż 9 lat, a pan Andrzej stracić tyle nerwów?

A straty kto mi pokryje?

Odrębną sprawą jest zrekompensowanie ubezpieczonemu pieniędzy utraconych w wyniku niewpłacania w terminie składek przez ZUS na konto w OFE.

- W jaki sposób zostaną mi zrekompensowane straty powstałe wskutek zakupu mniejszej liczby jednostek uczestnictwa, wynikające ze wzrostu notowań tych jednostek? - pyta pan Andrzej. - W 1999 roku, gdyby środki przekazywane były w terminach zgodnych z ustawą, kupowałbym je po 10-12 zł. Za 300 zł mogłem wtedy kupić 26-30 jednostek OFE, teraz - tylko 12-14, bo kupuję je po 26 zł. Tracę więc ogromnie dużo, około 150 % ilości jednostek!!!

ZUS: jak dostajemy, tak regulujemy

- ZUS reguluje należności ubezpieczonych względem OFE po otrzymaniu zaległej składki wraz z ustawowymi odsetkami od płatnika, lub w formie obligacji przekazywanych na bieżąco do OFE - tłumaczy rzecznik Skorupski.

Morał

- Pilnujcie swoich emerytalnych pieniędzy! - apeluje pan Andrzej. - Wielu moich znajomych miało podobne problemy...

Ekspert podpowiada - Co robić, gdy w funduszu nie ma naszych pieniędzy?

Krystyna Krawczyk
dyrektor Biura rzecznika Ubezpieczonych

1. Przede wszystkim należy zapytać w księgowości zakładu pracy, czy składki są przekazywane do ZUS.
2. Kolejny krok to wizyta w ZUS, bo bardzo często tam właśnie tkwi źródło problemów.
3. Jeśli w ZUS wszystko jest w porządku, można zwrócić się ze skargą do rzecznika ubezpieczonych. Na odpowiedź trzeba czekać do 30 dni.

Przydatne kontakty

Biuro Rzecznika Ubezpieczonych, Al. Jerozolimskie 44 (dawny budynek Uniwersalu), 00-024 Warszawa, tel. (022) 333 73 26, 333 73 27, 333 73 28, fax (22) 333 73 29.
Skargi i prośby o interwencję należy przekazywać pocztą tradycyjną. E-maile mogą być wyłącznie z podpisem elektronicznym.
Kto chce poradę uzyskać szybko, może zadzwonić do eksperta w BRU:
• w zakresie ubezpieczeń gospodarczych - od poniedziałku do piątku w godzinach 10-15 i 17-19, nr tel. (022) 333 73 28,
• dla członków OFE oraz uczestników pracowniczych programów emerytalnych - od poniedziałku do czwartku w godzinach 8.30-10.30, nr tel. (022) 333 73 26 lub (22) 333 73 27.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!