środa, 22 listopada 2017 r.

Praca

Po pracę jak na wojnę

  Edytuj ten wpis
Autor: Marek Kliza

Poszukiwanie pracy powinno niemal przypominać... operację wojenną. Warto się do tego najpierw w najdrobniejszych szczegółach przygotować, a potem skutecznie, w myśl przygotowanego planu, realizować. Takie działanie owocuje zwykle sukcesem...

Marta Janicka jest jednym ze zwolnionych pracowników lubelskiego Daewoo Motor Polska. W jej wieku (44 lata) o pracę jest już trudno. Nie załamała się jednak. Któregoś wieczoru wraz z mężem wypisali na kartce, co mogłaby z jej wykształceniem (średnie ogólnokształcące) robić. Po blisko trzech godzinach kartka była w całości zapisana.
Drugiego i trzeciego wieczoru dokładnie przestudiowali "Panoramę firm”. Spisali firmy mogące zatrudniać pracowników w tych zawodach, które wypisali poprzedniego wieczoru. Potrzebne były na to... cztery kartki. Czwartego wieczoru dokonali selekcji firm. Na ostatecznej liście znalazło się 26 firm, na zapasowej - 18.
Przez następny tydzień pani Marta odwiedzała firmy z pierwszej listy. Rozmawiała z prezesami, ich zastępcami, kierownikami działów kadr. Skutek tych rozmów był wszędzie jednakowy: bardzo nam przykro, ale, niestety, nie mamy dla pani pracy. W jednych firmach powiedziano jej o tym wprost, w innych w sposób bardziej zawoalowany.
W kolejnym tygodniu pani Marta odwiedzała firmy z listy rezerwowej. Rezultat był podobny jak w przypadku tej zasadniczej: niestety, pracy dla pani nie mamy.
Trzeci tydzień to znów peregrynacja po firmach z pierwszej z list. Pracodawcy mogli wprawdzie odnieść wrażenie, że pani Marta stara się im dokuczać, wymóc na nich zatrudnienie jej, ale - z drugiej strony - zdawała sobie sprawę, że upór i nieustępliwość to bardzo pożądane cechy pracownika. Miała nadzieję, że jej rozmówcy, przeważnie te same osoby, z którymi spotykała się tydzień temu, tak właśnie to odczytają.
I chyba tak było. Choć nie jest psychologiem, pani Marta zauważyła, że przy ponownych odwiedzinach jej rozmówcy patrzyli na nią już nieco inaczej. Inaczej też, jakby przychylniej, z nią rozmawiali. Wychodząc, pani Marta wszędzie zostawiała swoje CV. Ponownie, bo podczas pierwszych odwiedzin też je swym rozmówcom wręczała.
W czwartym tygodniu ponownie odwiedziła pani Marta osoby mające coś do powiedzenia w firmach z listy zapasowej. Ze skutkiem jak dwa tygodnie wcześniej, ale też zauważyła zmianę nastawienia do jej osoby.
W czwartek tego tygodnia, wracając do domu, pani Maria wyjęła ze skrzynki pocztowej list. Przeczytała treść pieczątki na kopercie. "Czego oni mogą ode mnie chcieć?” - pomyślała. Wchodząc po schodach na trzecie piętro rozerwała kopertę, wyjęła pismo, przeczytała pierwsze słowa i... zdębiała z wrażenia. "W odpowiedzi na złożoną przez Panią ofertę pracy informujemy, że jesteśmy zainteresowani zatrudnieniem Pani od dnia 1 czerwca br. na stanowisku pracownika księgowości. Prosimy zgłosić się dnia ... o godz. ... do naszej siedziby: Lublin, ul. ...”.
Do mieszkania pani Marta wpadła jak wicher.
- Udało się! - zdołała tylko wykrztusić. I... rozpłakała się.

• Największe szanse na znalezienie pracy mają ludzie aktywni i konsekwentni w dążeniu do wytyczonego sobie celu (niektórzy nazywają to uporem).
• Rozmawiając z pracodawcą staraj mu się zasugerować, że doświadczenie może być czasem ważniejsze niż aparycja.
• Nie zniechęcaj się niepowodzeniami. Może wizyta u następnego pracodawcy będzie owocna?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!