środa, 23 sierpnia 2017 r.

Praca

Szukanie etatu to ciężka praca

Dodano: 18 listopada 2007, 16:49

Na Lubelszczyźnie z każdym miesiącem przybywa ofert pracy.

Na Lubelszczyźnie z każdym miesiącem przybywa ofert pracy. Z zatrudnieniem nie mają dziś problemu osoby ze średnim, a nawet zawodowym wykształceniem. Wystarczy dokształcić się w specjalności, która ma dziś największe wzięcie na rynku.

Monika Jurgowska skończyła liceum. Gdy odchowała dziecko postanowiła wrócić do pracy jako sekretarka. Ale okazało się, że zakład w którym pracowała przestał działać. - Zarejestrowałam się w pośredniaku, ale nie było dla mnie żadnej oferty. Poszłam więc na spotkanie z doradcą zawodowym. I usłyszałam, że powinnam zdobyć dodatkowe kwalifikacje - relacjonuje pani Monika Jurgowska. Wybrała szkolenie z obsługi kasy fiskalnej. Po szkoleniu mogła przebierać w ofertach i dziś pracuje już w sklepie.

- Ofert pracy dla sprzedawców mieliśmy w minionym półroczu najwięcej - podkreśla Urszula Żolińska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie. - W innych zawodach także było znacznie większe zapotrzebowanie na pracowników niż kiedyś. Największy boom mamy w usługach, gastronomii, handlu i budownictwie.

Spotkaj się z doradcą

Co jednak mają zrobić ci, którzy w tych specjalnościach nie mają ani wykształcenia, ani doświadczenia? - To dziś nie jest problem - uważa Tomasz Piecak, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Lublinie.

W każdym urzędzie pracują dziś nie tylko pośrednicy pracy, ale też doradcy zawodowi. Spotkanie z nimi może nam pomóc w określeniu tego, co chcielibyśmy zawodowo robić. - To spotkanie w cztery oczy z psychologiem, podczas którego być może znajdziemy receptę na dalsze życie zawodowe - dodaje Piecak.
A wszystko zaczyna się od próby określenia, co jest naszą najmocniejszą stroną, a co "piętą Achillesa”. A także o jakiej pracy marzyliśmy od dawna, ale nigdy nie wierzyliśmy, by to marzenie mogło się spełnić. Od tego tylko krok do głośnego powiedzenia: Chcę pracować w zawodzie...

Wyuczona bezradność

- To jest ten najtrudniejszy moment, gdy musimy otwarcie i jasno nazwać nasze oczekiwania, ale i ograniczenia - mówi Joanna Gładysz, psycholog i doradca zawodowy z PUP w Lublinie. - Gdy już wiemy, co nasz bezrobotny chciałby robić, szukamy przyczyny, dlaczego do tej pory nie mógł znaleźć takiej właśnie pracy.
Powody są najczęściej dwa. Pierwszy to brak odpowiedniego wykształcenia i umiejętności. Na wymagającym rynku pracy nie wystarczy dziś skończyć szkołę, a nawet studia, by znaleźć pracę. Trzeba umieć obsługiwać komputer, znać języki obce, mieć prawo jazdy. - Ale to problemy do pokonania. Jeśli jest chęć do pracy, to naprawdę można się wszystkiego nauczyć - uważa Gładysz.

Gorzej, jeśli tych chęci nie ma. To, zdaniem doradców, największy problem bezrobotnych. Brak wiary w swoje możliwości i w szansę na znalezienia pracy. Niechęć do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku, by coś zmienić w swoim życiu. Joanna Gładysz nazywa to "wyuczoną bezradnością”. - Osoba bezrobotna rejestruje się w urzędzie, by mieć ubezpieczenie i na tym kończy się jej aktywność. Praca za minimalną stawkę? Nie ma mowy. Kurs, szkolenie? A po co. Najgorzej, że wiele takich osób to ludzie młodzi, na początku swojej drogi.

Wyucz się na sekretarkę

Ale na szczęście nie wszyscy liczą tylko na zasiłek. Coraz więcej osób po spotkaniu z doradcą zawodowym decyduje się nawet na całkowitą zmianę zawodu. - Takie osoby zapraszamy na początek do "klubu pracy”, gdzie prowadzone są zajęcia z szeroko rozumianej aktywizacji zawodowej - tłumaczy Tomasz Piecak. To ma wzmocnić nasze poczucie wartości, przywrócić nam wiarę w możliwości.
Dzięki temu łatwiej nam będzie zdobywać nowe kwalifikacje. - Największym powodzeniem wśród kobiet cieszą się dziś kursy komputerowe, obsługi kas fiskalnych i dla pracowników biurowych - wylicza Gładysz. - Jeśli chodzi o mężczyzn, to szkolimy najwięcej spawaczy, magazynierów, operatorów koparek.
Po takich kursach nasze szanse na pracę wzrastają wielokrotnie. Bo i wielokrotnie zwiększyła się liczba ofert na Lubelszczyźnie w zawodach m.in. handlowców, pracowników biurowych, budowlańców. - W porównaniu z rokiem ubiegłym tych ofert mamy o kilka tysięcy więcej - mówi Urszula Żolińska z WUP w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!