wtorek, 21 listopada 2017 r.

Praca

Weterynarze chcą swoich pieniędzy

  Edytuj ten wpis

Część weterynarzy do tej pory nie otrzymała pieniędzy za kolczykowanie bydła. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa tłumaczy, że powodem są błędy, jakie popełnili wykonawcy podczas wypełniania dokumentów. Ci ostatni uważają, że swoją pracę wykonali prawidłowo.

Droga do pieniędzy jest długa i kręta. Wykonawcy, czyli weterynarze i zootechnicy, po zakolczykowaniu krów na swoim terenie musieli bardzo starannie wypełnić dokumentację dotyczącą zwierzęcia i jego posiadacza. Ta dokumentacja, już w wersji elektronicznej, wędrowała do centrali agencji w Warszawie, gdzie ją dokładnie sprawdzano. Jeśli nie było żadnych błędów, informacje wracały do biur powiatowych agencji, gdzie można było wystawić wykonawcy rachunek za dobrze wykonana pracę. Rachunek taki z kolei wędrował do oddziału regionalnego w Lublinie, gdzie na jego podstawie przelewano na konto zainteresowanego pieniądze. Niestety, w przypadku wykrycia jakichkolwiek błędów weterynarz był zmuszony nanosić poprawki, a cała procedura ciągnęła się miesiącami. Część lekarzy weterynarii z powiatów chełmskiego i włodawskiego do tej pory nie otrzymała należnych pieniędzy.
- Rozliczyliśmy już 90 procent wykonawców kolczykowania - tłumaczy Andrzej Pieńko, kierownik biura identyfikacji i rejestracji zwierząt w lubelskim oddziale ARiMR. - Ci, którzy nie dostali pieniędzy, musieli popełnić jakieś błędy przy wypełnianiu formularzy.
- Agencja jest mi winna jeszcze około 4,5 tys. zł za masową akcję kolczykowania i około dwóch tysięcy za dokolczykowanie - skarży się jeden z nich, prosząc o anonimowość. - Błędy niekoniecznie leżą po naszej stronie. Ręce mi opadają, kiedy dostaję do poprawienia dane rolnika, który rzekomo nie mieszka w miejscowości, którą wpisałem do formularza. Bo ja wiem, że on tam mieszka. I co mam w takiej sytuacji zrobić? Już miesiąc temu wysłałem poprawione dokumenty i dotąd nie ma odpowiedzi.
Jeden z lekarzy weterynarii z powiatu włodawskiego czeka jeszcze na wypłatę prawie czterech tysięcy złotych. - Dokolczykowanie skończyłem w sierpniu. Część pieniędzy dostałem. Po reszcie ślad zaginął.
A. Pieńko uspokaja, że każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości i czeka na pieniądze, może skontaktować się z biurem powiatowym agencji, gdzie poinformują go, do kogo należy się zwrócić. Dodaje również, że system komputerowy weryfikujący dane jest bardzo precyzyjny. Jako błąd kwalifikuje nieprawidłową pisownię, czy niepełną nazwę miejscowości. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!